Być może to przeznaczenie sprawiło, że poznałyśmy się i połączyła nas miłość do tworzenia wzorów. Od pewnego czasu pracujemy, wspierając się i inspirując wzajemnie do tworzenia niesamowitych rzeczy.

Jest to osoba, która nie chce czekać, aż jej marzenia same się zrealizują. Bierze sprawy w swoje ręce. Aby spróbować swoich sił jako Surface Pattern Designer, zaryzykowała i zostawiła pracę w agencji reklamowej. Jak to się skończyło? Czy ma jakieś wyrzuty sumienia? Dowiesz się tego z dzisiejszego wywiadu.

Wywiad z Surface Pattern Designer

Pracowała w agencji reklamowej, ale zawsze czuła, że czeka ją coś więcej. Dzięki ciągłym impulsom płynącym z jej artystycznej duszy, w końcu podjęła decyzję o rozpoczęciu projektowania kwiatów i akwareli. Teraz przebojem zdobywa rynek zagraniczny; jeśli mierzysz wysoko, tylko dobre rzeczy pojawią się na twojej drodze do celu. 

Czym zajmowałaś się, zanim zostałaś Surface Pattern Designerką?

Przez 4 lata pracowałam jako account executive w dużej polskiej agencji reklamowej. Jest to zawód, który bezpośrednio angażuje cię w kontakty z klientami, wszystkimi działami agencji i podwykonawcami (drukarnie, fotografowie, filmowcy). Musisz stale monitorować budżety, terminy, briefy – ogólnie rzecz biorąc, dbać o to, żeby wszystko szło sprawnie. Pozwala ci nie tylko wymyślać rzeczy, ale także pracować z ludźmi i czuć się spełnionym na wiele sposobów.

Kiedy po raz pierwszy pomyślałaś o zmianie etatu na freelancing?

To nie było pojedyncze wydarzenie, raczej łańcuch zdarzeń. Kiedy z mężem zwiedzaliśmy Tajlandię z plecakami i niechcący trafiliśmy na małą wyspę, gdzie w bungalowach przy plaży siedzieli ludzie z laptopami, którzy pracowali, zaczęliśmy myśleć o freelancingu. Marzyliśmy o tym, że będziemy mogli wyjechać na kilka miesięcy w roku, aby pracować na słonecznej, odległej wyspie. Żadne z nas nie traktowało wtedy tej rozmowy poważnie, ale myślę, że to ziarno zostało zasiane w tamtym momencie, w tym konkretnym miejscu. 

W końcu reklama straciła dla mnie blask i zaczęłam podświadomie przeglądać strony internetowe i blogi w poszukiwaniu innej kreatywnej branży. Po jakimś czasie trafiłam na temat Surface Pattern Design. Prawdopodobnie najprościej można byłoby powiedzieć, że jest to projektowanie wzorów na takie rzeczy jak talerze czy obudowy telefonów. Byłam tym całkowicie pochłonięta. Zaczęłam chodzić na kursy i w końcu stwierdziłem, że to jest to, co chcę robić w życiu. Zrobiłam więc małe rozeznanie na polskim rynku… i zdałem sobie sprawę, że skierowanie się na rynki zagraniczne będzie bardziej opłacalne, a mogę to zrobić właśnie jako freelancer. Po kilku miesiącach zmagania się z moimi myślami podjęłam decyzję i pożegnałam się z pracą na pełen etat, aby móc zacząć pracować dla siebie. Nie było to łatwe (co widać po wiecznym bałaganie na moim biurku!), ale było warto.

Czy przygotowałaś się jakoś do tej zmiany? Psychicznie, finansowo, stworzyłaś biznesplan?

Z 20 biznesplanów, które miałam, żaden nie został zrealizowany. W związku z tym nie ma o czym mówić. Jednak psychicznie przygotowywałam się już od dłuższego czasu – czytałam i oglądałam obszerne materiały na temat freelancingu i przedsiębiorczości oraz rozmawiałam z ludźmi, którzy podjęli podobną decyzję. Dzięki temu lepiej emocjonalnie byłam przygotowana na to, co miało nastąpić. Wreszcie, musiałam przygotować się finansowo. Było to szczególnie ważne, ponieważ obecnie spłacamy z mężem kredyt na mieszkanie Okres między złożeniem wypowiedzenia w pracy a faktycznym odejściem trwał kilka miesięcy, w czasie których odkładałam większość swoich dochodów na czas, gdy nie będę miała stałego dochodu. Nie będę ukrywała, że bez pomocy mojego męża nie byłoby to możliwe – poświęcaliśmy się wspólnie i nadal to robimy. Fakt, że byliśmy już przyzwyczajeni do ograniczania naszych wydatków, ponieważ odkładaliśmy pieniądze na podróże. Tym razem ograniczenia były jeszcze większe. Wszystko skupiało się na mojej nowej koncepcji życia, przez co marzenie o wyspie się oddalało.

Czemu wybrałaś akurat Surface Pattern Design?

Na początku chciałam odpowiedzieć, że przez przypadek, ale w rzeczywistości przyczyniło się do tego wiele czynników. Mój ojciec pracował w wydawnictwie, więc przez całe życie miałam styczność z drukiem i zawsze go uwielbiałam. Do tego przypomniałam sobie czasy studiów, kiedy marzyłam o pracy przy projektowaniu grafik. Obserwowałam moich kolegów – świetnych grafików – i narodziła się we mnie myśl, że ja też chciałabym tworzyć. Projektowanie wzorów na powierzchni jest fascynujące, ponieważ pozwala na tak wiele twórczej wolności i zabawnych poszukiwań wśród różnych technik, takich jak malarstwo i rysunek. W tego typu projektach dla klientów najważniejszy jest własny styl projektanta. Rezultaty naszej pracy przejawiają się w przedmiotach codziennego użytku, których używamy: ubraniach, pościeli, tapetach, kaloszach, krzesłach. I jeszcze nam za to płacą! To jak spełnienie marzeń. Bardzo lubię też układać wzory z pojedynczych motywów – myślę, że może to wynikać z mojego zamiłowania do łamigłówek. 

Uważam, że branża ma ogromny potencjał i oferuje wiele możliwości, w tym, oczywiście, zarabianie pieniędzy. Podoba mi się również to, że nie wymaga dużych nakładów finansowych, aby zacząć.

Czy nie bałaś się, rzucając się na głęboką wodę? W końcu nie miałaś doświadczenia w tej docelowej branży.

Cytat Murakamiego jest jednym z moich ulubionych i dokładnie opisuje moje doświadczenie: „Ciekawość przypomina wesołego kolegę, któremu nie można zaufać. Podpuści cię, ile może, potem w odpowiednim momencie się zmyje. A człowiek sam musi dalej sobie radzić, próbując zebrać się na odwagę.” Po długim zastanawianiu się, w końcu zdecydowałam się podjąć wyzwanie i zrobić to. Mimo że byłam przerażona, wiedziałam, że jest to coś, czego naprawdę chcę i potrzebuję. W przeszłości, gdy byłam w trudnej sytuacji, wszystko kończyło się dobrze. Więc chociaż głowa mówiła mi jedno, a serce drugie… poszłam za głosem serca.

Czy doświadczenie z dotychczasowej pracy przydaje Ci się w karierze Surface Pattern Designerki?

Tak, zdecydowanie! Wierzę, że wszystkie doświadczenia życiowe są korzystne, ale praca w firmie reklamowej dała mi fantastyczne podstawy: wiem, jak czytać licencje i umowy, rozumiem proces produkcji i zwracam uwagę na briefy. Ponadto, ponieważ w przeszłości spędziłem tyle czasu w sali DTP, kiedy nadszedł czas nauki aplikacji graficznych, wiedziałem już, co potrafią i jak ich używać. Teraz mam także kogoś, do kogo mogę się zwrócić o pomoc, gdy mam problem techniczny – co samo w sobie jest bezcenne!

Po jakim czasie od rozpoczęcia kariery freelancera, zarobiłaś na tym pierwsze pieniądze?

Kilka lat temu przeszłam na freelancing w pełnym wymiarze godzin i zacząłem zarabiać regularnie. Wcześniej od czasu do czasu zdarzały się konkursy z nagrodami pieniężnymi, ale miały one bardziej symboliczny charakter, niż cokolwiek innego. Z tego, co wiem z rozmów z innymi, rok to raczej standardowy okres dostosowywania się do zmiany branży.

Czy możesz pochwalić się już jakimiś większymi sukcesami?

Cieszę się za każdym razem, kiedy jeden z moich wzorów zostaje sprzedany, a jeszcze bardziej cieszę się, kiedy widzę, że ktoś uszył coś pięknego dla siebie z moich tkanin. Świadomość, że ludzie codziennie używają moich produktów napełnia mnie radością. Sukcesem jest też każda nowa współpraca – od listopada na stałe współpracuję z amerykańskim studiem. Dzięki tej współpracy moje wzory objeżdżają międzynarodowe targi, a niektóre z moich projektów będą wkrótce dostępne w sklepie internetowym. To mnie bardzo cieszy!

Mogę się również pochwalić zdobytymi nagrodami w międzynarodowych konkursach wzorów tkanin, a także dwukrotnym wyróżnieniem portfolio, co pomogło mi wygrać kurs, w którym od dawna chciałam wziąć udział i który, mam nadzieję, pomoże mi w dalszym rozwoju freelancerskiego projektowania.

W lutym uruchomiłam również kurs dotyczący wizualizacji wzorów na zdjęciach. Przygotowanie kursu zajęło mi całą wieczność, ale zapisało się na niego ponad 700 osób. Było to dla mnie dość trudne zadanie – dopracowanie aspektów technicznych i mówienie po angielsku przed kamerą – ale wykonanie i zakończenie tego kursu to wspaniałe uczucie.

Co jest dla ciebie najtrudniejsze w aktualnej karierze?

Obecnie trudno jest mi zachować równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, ponieważ żyję w pracy na pełen etat. Mogę siedzieć przed ekranem przez 12 godzin dziennie, obiecując sobie, że kiedy sytuacja finansowa się poprawi, na pewno zadbam o wolne noce i weekendy. Wyjątkowość tej kariery polega na tym, że często najpierw robisz, a potem szukasz klientów, więc inwestycja czasu i pieniędzy może być zmarnowana. Lubię to, co robię, ale taki styl życia może być stresujący. Zdobywanie klientów i wycena pracy są trudne.

Czy nie żałujesz swojej decyzji? Nie masz chwil zwątpienia?

Nigdy nie żałowałam swojego wyboru, ponieważ uznałam, że jeśli nie wypali, wrócę do reklamy. Zawsze warto spróbować. Jednak jeszcze kilka miesięcy temu powiedziałabym, że często zastanawiam się, czy już nie zrezygnować. Z pomocą męża i rodziny udało mi się przejść przez najtrudniejszy etap, ponieważ dzielenie się swoimi gorszymi momentami powstrzymało mnie przed poddaniem się. Słyszałam rzeczy typu „to jest wspaniałe!” i to mnie motywowało do pracy. A także kilka dziwnych zbiegów okoliczności (znaki z góry!). Teraz dobrze się bawię. Nowy Rok przyniósł dobre wiadomości i perspektywy. Nadeszła wiosna, więc czas przestać marudzić.

Jaką radę dałabyś dziewczynom, które marzą o zmianie etatu na freelancing?

Oczywiście na początku powinnaś upewnić się, że praca, o której zawsze marzyłaś, jest „prawdziwa”. Na przykład sprawdź, czy lubisz otaczać się wspaniałymi rzeczami, które można wykorzystać do tworzenia niezwykłych zdjęć, czy też samemu je wymyślać. Są to różne ścieżki, które można dowolnie łączyć i rozszerzać, ale warto sprawdzić, który etap sprawia Ci największą przyjemność, zanim zainwestujesz swój czas, ponieważ w przyszłości pojawiają się pieniądze, siła i satysfakcja, jednak będą one wynikiem ogromu pracy. 

Sugerowałabym, żebyś odkładała pieniądze na czarną godzinę, miała bufor finansowy na co najmniej kilka miesięcy i oceniła, czy praca w domu jest możliwa do utrzymania pod względem psychicznym – mnie samotność nie przeszkadza, ale nie każdy będzie czuł to samo. Warto też zastanowić się, czy praca w domu jest możliwa pod względem fizycznym; nie dla każdego może to być odpowiedni rodzaj pracy.

Dobrze jest porozmawiać z osobami, które w przeszłości podjęły decyzję, aby to zrobić, ponieważ istnieje większe prawdopodobieństwo, że będą miały podobne obawy i sposoby ich rozwiewania. Wspaniałym pomysłem jest też stworzenie „grupy wsparcia” złożonej z osób, które również zdecydowały się na to, co ty. Warto również cieszyć się nawet ze skromnych osiągnięć!

Członkowie twojej rodziny są prawdopodobnie ostatnimi osobami, które chciałyby, żebyś zdecydowała się na pracę jako wolny strzelec, zwłaszcza jeśli masz już pełnoetatową pracę, która daje większe poczucie bezpieczeństwa. Warto porozmawiać z nimi o swoich planach, jednak ostatecznie to ty wiesz, co jest dla ciebie najlepsze. I nie poddawaj się po pierwszych niepowodzeniach. Jeśli coś jest Twoim marzeniem, idź za tym i zobacz, dokąd Cię to zaprowadzi!

Ta rozmowa była zarówno pełna pasji, jak i inspiracji – dziękuję! Trzymam kciuki za Twoje przyszłe sukcesy 🙂