Moje motto na 2020 rok

Moje motto na 2020 rok

Uwielbiam te kilka dni między Świętami a Nowym Rokiem. Świat zdaje się stawać w miejscu, nie pamiętam jaki jest dzień tygodnia i co ja właściwie w życiu robię. To idealny czas, by na chwilę się zatrzymać, odpocząć, złapać dystans. A gdy kończy się już sałatka jarzynowa i świąteczny serniczek, można usiąść do planowania najbliższych 12 miesięcy.

Podsumowanie roku 2019

Rok 2019 był rokiem Wojtusia. Już na wstępie założyłam, że to jemu chcę poświecić najwięcej uwagi, a wszystko inne się dostosuje. Paradoksalnie jednak to właśnie ten pierwszy rok podwójnego macierzyństwa okazał się jednym z najlepszych na gruncie karierowo-finansowym. To kolejny dowód na to, że ograniczenia działają na produktywność jak mało co ;) Ten rok był pełen ciekawych współprac, nowych klientów i eksperymentowania ze stylem.

W tym roku bardzo mocno przydała się pasywna strona mojego modelu biznesowego. Były momenty, kiedy Wojtuś nie pozwalał mi na tworzenie wielu nowych projektów, ale cały czas zarabiałam na tych już narysowanych. Mocno poszłam w stronę zagranicznych klientów – Dania, Australia, USA, Kanada, Francja to tylko część kierunków mojej ekspansji. To dowód na to, że mogę zdobywać świat i tego będę się trzymać. Moje wzory trafiły m.in. do gry mobilnej Patterned dostępnej na platformie Apple Arcade. To był super deal i wyróżnienie, bo znalazłam się tam w towarzystwie najlepszych światowych projektantów.

Co nie wyszło w 2019 roku?

Zawodowo mój rok poszedł w zupełnie innym kierunku niż planowałam. Myślałam, że nie będę podejmować się wielu zleceń, skupię się na moich projektach, blogowaniu i pisaniu drugiej książki. Tymczasem 95% wzorów było na zamówienie, książki nawet nie zaczęłam, o blogu nie wspominając. Może w tym roku się uda? Kto wie, kto wie…

Rok 2019 był niezłym freestylem. Nie snułam konkretnych planów, bo przy niemowlaku niewielkie były szanse na ich realizację. Patrząc więc na to, co mi się udało, i tak na koniec roku czuję się zwycięzcą ;)

Przeczytaj również:

To tylko 5 minut

Plany na 2020 rok

Tym razem zabrałam się do tego jak należy. Rozpisałam plan prywatno-zawodowy na nadchodzące miesiące, podsumowałam to, co było. Wiem, czego chcę w tym roku więcej, a co mogę odpuścić. Wiem, na co niepotrzebnie poświęciłam energię, a gdzie powinnam poświęcić jej więcej.
W tym roku chciałabym utrzymać lepszy balans między projektami na zamówienie a tymi „moimi”. Zlecenia są super, bardzo rozwijają i z reguły powstają w ten sposób niesamowite projekty. Nakładają jednak sporą presję, sztywne deadliny, które przy dzieciach nie zawsze łatwo utrzymać. Niestety jestem człowiekiem, który „bierze jak dają” i to najlepiej od razu, więc właśnie nad planowaniem i asertywnością muszę mocno popracować.

Rok 2020 będzie też rokiem pracy nad nawykami. Chcę delikatnie usprawnić nawyki w różnych dziedzinach mojego życia, żeby małymi kroczkami przybliżyć się do tej mojej najlepszej wersji siebie. Jestem w trakcie czytania książki „Atomowe nawyki” James’a Cleara. Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą zabrać mi się do tematu we właściwy sposób. Chcę utrzymać regularność słuchania podcastów i czytania rozwojowych książek, bo to karmi moją motywację. Chcę wrócić do jakiejś aktywności fizycznej i delikatnie poprawić nawyki żywieniowe. Chcę też tak układać sobie pracę, żeby nie zarywać nocek zbyt często, trzy razy w tygodniu wystarczy ;)

Motto na 2020 rok

W tym roku będę chciała trochę stawiać na swoim. Nadal będę pracować przy dziecku, nadal też karmię, więc mój czas nadal jest mocno ograniczony. Mój syneczek skończył rok, co nie oznacza, że życie stanie się o wiele łatwiejsze ;) Żonglowanie codziennymi obowiązkami będzie kosztowało mnie sporo wysiłku i skupienia. Ale daję sobie przyzwolenie na nieśmiałe wyrwanie sterów codzienności z tych małych, słodkich rączek. Będę więc walczyć o czas dla siebie, czas na pracę i korzystać z pomocy, gdy będzie taka konieczność. Albo i trochę częściej, bo w mojej definicji „konieczność” to już naprawdę sytuacja podbramkowa. Będę testować różne systemy, które mi w tym pomogą. A w cięższych chwilach będę powtarzać sobie wybraną na ten rok mantrę:

„You’ve got this, girl!”

Takie motto to świetny sposób na skupienie uwagi na konkretnej myśli lub intencji, która szybko przypomni mi, czego chcę w tym roku. Bo nikt tak dobrze nie poklepie mnie po plecach i nie obieca, że będzie dobrze, jak ja sama. Cały świat może we mnie wierzyć, ale jeśli ja będę w siebie wątpić, to niczego nie dokonam. Gdy więc dopadną mnie wątpliwości, deadliny zaczną walić mi się na głowę i życie wymykać spod kontroli, wezmę głęboki oddech i w będę powtarzać do skutku:

you've got this, girl!

Aż uwierzę, że rzeczywiście „mam to” i dam radę!

Jestem gotowa!

Czuję w kościach, że 2020 to będzie dobry rok. Jestem gotowa, otwarta na to, co świat przyniesie. Jestem pewna, że znowu będę zaharowywać się do oporu, ale jak zawsze z uśmiechem na twarzy. Mam plany, mam marzenia – samo się nie spełni ;) I Wam życzę tego samego! Motywacji, energii do pracy i marzeń wartych spełniania.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Freelance, Rozwój
Work-life balance nie istnieje
Idealny work-life balance nie istnieje

Jak na nowo zakochać się w swoim biznesie?
Jak na nowo zakochać się w swoim biznesie?

Zamknij