Puszczanie statków – kilka minut dziennie dla biznesu

Puszczanie statków - kilka minut dziennie dla biznesu

Prowadzenie biznesu bez marketingu jest jak puszczanie oka po ciemku – nikt oprócz Ciebie o tym nie wie. Jednak pracując w pojedynkę, trudno znaleźć czas na wszystko. Z pewnością poświęcasz mnóstwo uwagi swoim klientom i zwyczajnie brakuje Ci czasu na wspieranie swojej marki. Na codzienne puszczanie statków.

W natłoku codziennych obowiązków trudno jest znaleźć dłuższą chwilę na regularną publikację wpisów w social media, uzupełnianie portfolio, strony internetowej, wysyłanie ofert i aktywne nawiązywanie kontaktów. Najważniejsze to pracować, realizować zlecenia, które przynoszą konkretne i wymierne korzyści. Jako freelancer niekoniecznie też możesz pozwolić sobie na zatrudnienie zewnętrznej firmy do tego typu rzeczy. Z resztą kto lepiej zajmie się Twoim dzieckiem (w sensie firmą), jak nie Ty?

Sama długo miałam z tym problem. Zapominałam wrzucić coś na Instagrama, na Behance wisiały projekty sprzed pół roku, a ja nie pamiętałam nawet hasła do panelu administracyjnego mojej strony. Ale ogarnęłam się! Znalazłam na to sposób.

Zasada małych kroczków

Zasada małych kroczków nie jest niczym odkrywczym. Działa w każdej dziedzinie – w pracy, podczas sprzątania, nauki czy przy realizacji celów długoterminowych. Musisz tylko wypracować sobie nawyk, bo dbanie o marketing swojego biznesu to cel ciągły. Nie możesz pracować nad nim dwa tygodnie i odpuścić na kolejne pół roku.

Żeby czuć, że masz sytuację pod kontrolą i robisz cokolwiek dla wizerunku swojego biznesu, poświęć mu kilka minut dziennie. Ale codziennie. I w te kilka minut zrób chociaż jedną rzecz, nie oczekując, że przyniesie ona natychmiastowy rezultat. Wrzuć jeden projekt do portfolio, opublikuj coś w social media, napisz komentarz do przydatnego artykułu, który przeczytałaś, wyślij maila do kogoś, kogo podziwiasz i chciałabyś nawiązać z nim kontakt, wyślij ofertę do klienta marzeń. Nie ryzykujesz zbyt wiele, najwyżej Cię oleją. Ale przynajmniej zrobisz COŚ w kierunku rozwoju swojej marki.

Puszczanie statków – kilka minut dziennie dla biznesu

Fajnie na ten temat pisze Anna Sabino w swojej książce „Your Creative Career”. Ona nazywa to „puszczaniem statków” (sending ships), co w jej definicji oznacza:

Puszczanie statków – sięganie w nieznane, nie oczekując, że coś z tego do Ciebie wróci.

Nie musisz puszczać kilku statków dziennie. Ale zobowiązanie się wypuszczania ich na głębokie wody regularnie może być dużym krokiem do sukcesu. Aby takie działania odniosły skutek, przestrzegaj kilku zasad:

  • bądź kreatywna – nie ograniczaj się tylko do jednego rodzaju „statków”; jednego dnia włącz się w dyskusję na Instagramie, innego poproś klienta o referencję, a kolejnego uzupełnij kilka wpisów w portfolio,
  • planuj – dobrą metodą jest stworzenie harmonogramu, przeznaczając kolejne dni na inne aktywności. W poniedziałki zajmij się contentem do mediów społecznościowych, we wtorki kontaktem z klientami, w środę poświęć uwagę swojej stronie internetowej, itd.,
  • nie oczekuj niczego w zamian – to najważniejsza zasada puszczania statków – nie oczekuj natychmiastowych efektów, uwierz, że z czasem to do Ciebie wróci w ten czy inny sposób,
  • zostaw swój ślad – ułatw kontakt drugiej stronie, zwróć uwagę, czy w mailowej stopce masz adres swojej strony internetowej i czy linki do mediów społecznościowych są aktualne.

Długoterminowe efekty

Od kilku miesięcy staram się działać właśnie według tych zasad. Pamiętam o uzupełnianiu portfolio, sklepu na Spoonflower, profilu na Behance i aktywnie działam według mojej Pinterestowej strategii. Jestem świadoma tego, którymi kanałami trafiają do mnie potencjalni klienci i w jaki sposób najszybciej wypuścić w świat moje projekty. Takie działania zajmują mi nie więcej niż pół godziny dziennie, a efekty są piorunujące.

Na początku roku zaczęłam działać według przemyślanej taktyki na Pintereście. Usunęłam wszystkie tablice, straciłam wszystkich obserwujących i zaczęłam od nowa. Moim celem było zebranie 500 obserwujących do końca tego roku. Mamy początek września, a moje tablice obserwuje już 654 osoby. Przez moje piny miesięcznie przewija się 702 300 osób. Nie mam czasu, by poświęcać tej platformie godziny dziennie, ale 5 minut wystarczy, by złapać rozpęd.

„Marketing” nie zawsze dobrze się kojarzy. Na myśl przychodzą reklamy, wpisy sponsorowane, ulotki i nachalne telefony. Ale gdy prowadzisz własny, mały, ukochany biznesik, to zupełnie co innego. To jak otulać w nocy kołdrą swoje dziecko, dbać o to, by było najedzone i szczęśliwe :D To zwyczajna troska dla jego i Twojego dobra. Wystarczy, że spojrzysz na marketing z innej strony, a nawet nie zauważysz, gdy codzienne puszczanie statków wejdzie Ci w nawyk. Te kilka minut dziennie dla biznesu potrafi zmienić wszystko i wprowadzić Twoją firmę na wyższy poziom.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Nigdy nie jest za późno
Nigdy nie jest za późno

Freelance: Jak przejść od szukania do bycia poszukiwanym?

Zamknij