Nigdy nie jest za późno

Nigdy nie jest za późno

Chyba w życiu każdego przychodzi taki moment, że czuje się źle tu, gdzie jest. Nie jesteś już pewna, czy praca, która fascynowała Cię dziesięć lat temu jest tym, co chcesz robić przez kolejną dekadę. A może warto było wybrać inny kierunek studiów? Trudno oczekiwać, żeby wybory podjęte w wieku 20-stu lat były wciąż aktualne, gdy stuknie Ci trzydziestka, czterdziestka. W końcu jedyne, co w życiu pewne, to zmiana.

Kiedyś fascynowało Cię malarstwo albo pisanie powieści, ale rodzice mówili, że musisz zdobyć konkretny zawód. Poszłaś więc na medycynę. Albo na prawo. I nawet jest fajnie, ale po latach do drzwi puka zakurzona, porzucona niegdyś pasja i zaczynają się dylematy. Nieśmiało sięgasz po pędzel, siadasz do pisania i czujesz to. To, czego nie czułaś już dawno. Przypływ energii, wewnętrzną radość, cieszysz się jak dziecko, patrząc na to, co właśnie stworzyłaś.

A może by tak iść w to? Może rzucić w cholerę to prawo i medycynę i poświęcić się swojej pasji? Ale co, jeśli jest już za późno? I czy można tak po prostu skreślić te lata nauki i wyrzeczeń?

Nigdy nie jest za późno

Ze sztuką związany jest pewien paradoks: najpierw uczysz się jej zasad, a później musisz o nich zapomnieć. Jeśli ograniczysz się tylko do techniki, będziesz nudnym rzemieślnikiem. Ale jeśli pominiesz podstawy, nie wejdziesz w jej głąb. Jako nastolatka malujesz więc, piszesz, grasz na pianinie, jesteś w tym świetna, a potem przychodzi życie i zapominasz o swojej pasji na dziesięć, piętnaście lat. Robisz coś zupełnie innego – codziennie chodzisz do korporacji, uczysz się, rozwijasz, zakładasz rodzinę, robisz wszystko z wyjątkiem tworzenia.

Aż pewnego dnia, tak od niechcenia, zaczynasz malować. I okazuje się, że nadal to potrafisz. Przez ten czas, kiedy byłaś zajęta swoim życiem, technika wrosła w Ciebie, przetwarzała się „w tle”. Nie jest już tylko wiedzą – stała się Twoją podświadomością. Teraz prawdziwie możesz tworzyć, nie myśląc o zasadach.

Przeczytaj również:

Wdaj się w romans

Jesteś jedyna w swoim rodzaju

Porwana namiętnością odrodzonej pasji chcesz zmienić swoje życie. Wiesz, czujesz to dogłębnie, że w tworzeniu znajdziesz swoje spełnienie. Ale jak od radcy prawnego przeskoczyć do powieściopisarza?

Najwspanialsza kreatywność zdarza się ludziom w innych dziedzinach niż ich wykształcenie. Gdy matematyk zajmie się tworzeniem muzyki, wniesie on do swojej gry coś, czego wykształcony muzyk nigdy by nie wymyślił. Gdy prawnik zacznie pisać powieści kryminalne, stworzy coś, czego nie napisałby żaden doświadczony autor. Żaden grafik nie narysuje medycznych ilustracji tak dobrze, jak lekarz, który postanowił zacząć tworzyć. Najwspanialsze przejawy kreatywności zdarzają się ludziom, którzy zmieniają swoje zainteresowania. Łączą ze sobą dwa zupełnie różne światy, tworząc coś jedynego w swoim rodzaju. Dlatego nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje życie. Doświadczenie, tak różne od tego, czym teraz chcesz się zająć, nie stoi na przeszkodzie. Wręcz przeciwnie. Może stać się tym, co Cię wyróżni.

Nigdy nie jest za późno

Informatyk artysta

Tak też trochę było ze mną, choć mniej drastycznie. Od bardzo dawna wiedziałam, że chcę zostać grafikiem komputerowym. Wiedziałam, że będę studiować informatykę, więc z przyjemnością skupiałam się na przedmiotach ścisłych. Na studiach odkryłam swoją pasję do programowania, przyswajałam zasady grafiki komputerowej, animacji i DTP. Po uzyskaniu tytułu inżyniera zrobiłam jeszcze magistra z systemów informatycznych w zarządzaniu. W międzyczasie zaczęłam moją wymarzoną pracę jako grafik komputerowy. Projektowałam wszystko, co było do zaprojektowania. Pisałam gry, tworzyłam animacje, strony internetowe, identyfikacje wizualne, publikacje do druku. Byłam w tym dobra. Na tyle dobra, że gdzieś po drodze straciłam tę moją „twórczą twórczość”, o której marzyłam, idąc na studia. Byłam świetnym kreatywnym rzemieślnikiem.

Dopiero po dziesięciu latach poczułam potrzebę tworzenia czegoś mojego. Czegoś bez briefu i wytycznych klienta. W ten sposób zatraciłam się w świecie ilustracji i projektowania wzorów. Ale żeby dotrzeć do tego miejsca, potrzebowałam tej dekady jako grafik, tych studiów, tego programowania i wszystkiego innego. To setki zaprojektowanych logotypów wypracowały mój minimalistyczny styl i dokładność, które tak dobrze sprawdzają się w moich wektorowych wzorach. To sztuka retuszu, fotomontażu i kompozycji sprawiły, że moje wzory są jedyne w swoim rodzaju. Programowanie nauczyło mnie logicznego myślenia, strategii i usystematyzowania twórczego chaosu, w którym teraz siedzę. Gdyby nie to wszystko, nie byłabym tu, gdzie jestem i nie robiłabym tego, co robię.

Jeśli odczuwasz silną potrzebę ekspresji artystycznej, nie udawaj, że jej nie ma. Daj jej dojść do głosu i zobacz, co z tego wyniknie. Być może nie od razu stanie się Twoim sposobem na życie, ale otworzy furtkę, z której skorzystasz, gdy będziesz gotowa. Bo jesteś jedyna w swoim rodzaju, wiesz? I nigdy nie jest za późno, by zacząć twórcze życie.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Freelance: Jak przejść od szukania do bycia poszukiwanym?

Niepłacący klient - co zrobić, gdy kontrahent nie zapłacił w terminie?
Niepłacący klient #2 – Co zrobić, gdy kontrahent nie zapłacił w terminie?

Zamknij