Trzy kroki do tyłu i patrz!

Trzy kroki do tyłu i patrz

„Trzy kroki do tyłu i patrz!” – tak mawiał mój matematyk z liceum, gdy stojąc pod tablicą na drżących nogach próbowałam rozwikłać równanie z sześcioma niewiadomymi. Najczęściej kończyło się paraliżem i upokarzającym dopisywaniem kolejnych cyferek dyktowanych przez profesora, ale w jednym akurat miał rację.

Prowadzenie twórczego biznesu jest wprost niesamowite. Z wyjątkiem chwil, kiedy wcale takie nie jest. Aby odnieść sukces w kreatywnej karierze, musisz ciężko pracować, stać się niezawodnym profesjonalistą. Niestety często prowadzi to do ignorowania swoich potrzeb i emocji na rzecz świata biznesu. Patrząc z zewnątrz, wydaje się, że wszystko jest w porządku, ogarniasz sytuację. Wymiatasz i rozwijasz swoją firmę jak rasowa businesswoman. Ale za tą maską profesjonalisty kryje się często wulkan emocji – stres, zwątpienie, brak pewności siebie i wiary w swoje umiejętności.

To trudne emocje, ale nie możesz traktować ich wyłącznie jako koszt tego typu kariery. Twoja wrażliwość jest jednocześnie największym darem. To Twoja supermoc. W pewnym sensie to właśnie wrażliwość jest sekretem kreatywności. Dlatego musisz zadbać o emocje, które napędzają Twoją karierę.

Twoja wrażliwość jest największym darem. To Twoja supermoc.

Z nosem w kartce

Bardzo łatwo zatracam się w wir pracy. Uwielbiam ten stan, gdy projekt goni projekt, kończę jeden i od razu zaczynam następny. Mam przygotowaną listę pomysłów, żeby nie tracić czasu na długie rozmyślenia i research. Po części to macierzyństwo mnie tego nauczyło – szkoda marnować choćby godziny.

Takie tempo pracy to szczyt wydajności. Reagujesz na potrzeby klientów, podążasz za trendami, wiesz co się sprawdzi i wypuszczasz jeden dobry projekt za drugim. Jest tylko jedno ale.

Pracując tak na dłuższą metę, nie widzisz całego obrazu. Patrzysz jedynie na aktualny wycinek swojej pracy, ignorując całą jej otoczkę. Rysujesz z nosem w kartce, zamiast patrzeć na całą kompozycję. Nie wiesz już, czy to, co tworzysz, pochodzi rzeczywiście od Ciebie, czy to tylko reakcja na potrzeby otoczenia. Widzisz, że projekty są dobre, ale nie czujesz tego wewnętrznego dreszczyka, który oznacza, że to może być najlepszy wpis w Twoim portfolio.

To może dotyczyć wszystkiego – projektowania, rysowania, pisania, blogowania czy tworzenia muzyki. Próbujesz zadowolić innych, dając im to, czego oczekują, bazując na swoim profesjonalnym warsztacie.

Ale czy to wystarczy?

Nic nie może równać się z uczuciem, gdy patrzysz na skończony projekt i wiesz, że to po prostu mistrzostwo świata. Że ludzie będą się o niego zabijać. Jesteś z siebie cholernie dumna. To tak bardzo „Twoje” dzieło. Ale jako profesjonalny twórca nie możesz za każdym razem czekać na przypływ aż takiej weny. Musisz codziennie tworzyć dobre projekty. Jednak gdy przez długi czas nie doznajesz tego wspaniałego uczucia, na jego miejsce może przyjść uczucie wypalenia. Tracisz wiarę w to, co robisz.

Trzy kroki do tyłu i patrz

Trzy kroki do tyłu i patrz!

Jest jeden dobry sposób na to, by poradzić sobie w takiej sytuacji i wrócić na ekscytującą twórczą ścieżkę. Zrób trzy kroki do tyłu i patrz! Spójrz na swoje portfolio, na projekty, które wykonałaś w ciągu ostatnich miesięcy czy kilku lat. Wybierz z nich te, z których jesteś naprawdę dumna. Takie, które odzwierciedlają Ciebie w stu procentach. Przeanalizuj je, znajdź ich wspólny mianownik. Co jest w nich tak wyjątkowego?
Reagując na potrzeby klientów możesz stracić swoją charakterystyczną „kreskę”. Bo jedni chcą w takim stylu, inni wszystko w szarości. Przechodząc od projektu do projektu możesz stracić z oczu to, w czym jesteś najlepsza, co tak bardzo Cię wyróżnia.
Co jakiś czas, szczególnie w chwili kryzysu, robię pauzę i patrzę na swoje najlepsze projekty. Po raz kolejny je analizuję i tworzę coś właśnie w tym stylu. Tak powstają moje najlepsze prace.

Zrób sobie przerwę


Jestem pracoholikiem i ciężko jest mi przekonać się do leniwego odpoczynku. Zawsze muszę szkicować, rysować albo chociaż przeglądać Pinteresta, szukając inspiracji do kolejnych zleceń. Tymczasem mózg przetwarza pomysły wtedy, gdy o nich nie myślimy. Nie od dziś wiadomo, że podczas snu umysł pracuje, by rano podsunąć gotowe rozwiązania problemu. Spędzenie sześciu godzin na pracy i sześciu na prawdziwym odpoczynku może przynieść lepsze efekty niż przepracowanie dwunastu godzin z rzędu.
Jeśli tylko masz taką możliwość, zrób sobie przerwę. Wyjedź na urlop, na weekend albo zrób sobie chociaż jeden dzień wolny. Pozwól przegrzanym zwojom przestygnąć i zacząć pracować na nowo. Złap kontakt ze swoimi emocjami, wycisz się i wróć do pracy z nową energią.

Pozwól sobie popełniać błędy

Nie skupiaj się na tym, by każdy Twój projekt był idealny, bezbłędny i najlepszy na świecie. Zdejmij z siebie tę presję i pozwól sobie na radosną twórczość, testowanie nowych technik, ciągły rozwój. Zrób trzy kroki do tyłu. Spójrz na całokształt. Na wielki obraz, jakim jest Twoja kariera. Masz jeszcze mnóstwo czasu, by go dopracować. Nie dopieszczaj obsesyjnie każdego pociągnięcia pędzlem. Nie da się stworzyć pięknej kompozycji, rysując z nosem w kartce.

By prowadzić kreatywne życie musisz przestać bać się pomyłek. Joseph Chilton Pearce

Za tydzień zaczynam dwutygodniowy urlop. Wiem, że nie będzie łatwo, ale postanowiłam całkowicie odpocząć od pracy. Właśnie po to, żeby przewietrzyć umysł i pozwolić, by pomysły przychodziły same. Odpocząć przez chwilę od presji, którą sama sobie narzucam. Po to, by potem móc zachwycać kolejnymi pięknymi projektami.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Dlaczego szkicowanie jest ważnym elementem projektu?
Dlaczego szkicowanie jest ważnym etapem projektowania?

#100dayproject
Rezygnacja nie zawsze oznacza porażkę – #the100dayproject

Zamknij