Z trzylatkiem do kina

Z trzylatkiem do kina

Uwielbiam chodzić do kina. Pamiętam mój pierwszy film obejrzany z rodzicami – „Kosmiczny Mecz”. Pamiętam nocne maratony z japońskimi horrorami, na które chodziłam z siostrą i przyjaciółką. W kinie oświadczył mi się mój pierwszy narzeczony. Do kina poszłam na pierwszą randkę z moim mężem. Z kinem łączą się moje naprawdę piękne wspomnienia.

W erze PP (Przed Piotrusiem ;) ) chodziliśmy do Heliosa nawet kilka razy w tygodniu. Łukasz zawsze kupował popcorn, a ja nachosy z sosem serowym. Po pojawieniu się dziecka tradycja siłą rzeczy upadła. Ale dostałam szansę na nowe randki w kinie. Randki z synem.

Pierwszy raz w kinie

Piotruś pierwszy raz był w kinie we wrześniu ubiegłego roku, w wieku dwóch i pół lat. Był to weekend po pierwszym tygodniu w przedszkolu, więc miał obiecane kino za odwagę. Poszliśmy we trójkę, w końcu ważna chwila. Cały seans było naprawdę okej. Piotrusia wciągnęła fabuła „Gangu wiewióra 2”, pośmialiśmy się, było wesoło. Trochę wiercił się pod koniec, ale wszystko w granicach normy. Aż tu nagle na napisach końcowych ujawnił się on – bunt dwulatka. Nie pamiętam już o co chodziło, ale dobrze pamiętam, że wynosiłam na rękach rozhisteryzowane dziecko.

Można było tego uniknąć. W końcu kto normalny wybiera się z dwulatkiem na seans o 16-stej. Mimo udanego filmu, ta końcówka sprawiła, że wychodząc, zarzekałam się, że już nigdy do kina z tym dzieckiem nie idę. Nigdy.

Ale poszłam.

Od tamtej pory w ciągu ośmiu miesięcy Piotruś był w kinie kolejne pięć razy. Szybko odrobiłam lekcję. Nauczyłam się na własnych błędach, wypracowałam system i dzięki temu każdy wypad do kina jest dla nas wielką przyjemnością.

Z trzylatkiem do kina – zasady udanego seansu

1. Przygotuj się

Jesli chcesz dobrze bawić sie z dzieckiem w kinie, przygotowania zacznij jeszcze przed wyjściem. Zbuduj napięcie, pozwól dziecku wybrać bajkę, obejrzycie wspólnie zwiastun. Niech to będzie wydarzenie, na które czeka z niecierpliwością. Opowiedz mu, jak to wszystko będzie wyglądało, jak ma się zachowywać, co ma zrobić, gdy zachce mu się do łazienki. Wytłumacz, że filmu nie da się przełączyć, wypada obejrzeć do końca, ale jeśli nie będzie mu się podobało, to możecie wyjść – do trzech lat (włącznie) dziecko i tak wchodzi gratis ;)

Z trzylatkiem do kina

2. Wybierz odpowiedni film.

Koniecznie bez ograniczeń wiekowych, to wiadomo. Bajka, którą wybierzecie, musi mieć dość prostą fabułę i lepiej żeby nie trwała dłużej niż półtorej godziny. Na start dobre mogą okazać się filmowe poranki, które trwają około pół godziny. To dobry sposób na przetestowanie malucha, czy to już jest ten moment.

3. Nie przychodzcie za wcześnie.

Półgodzinne reklamy w kinie frustrują każdego. Dziecko przez ten czas może znudzić się na tyle, że już mu się filmu odechce. Lepiej więc przyjść trochę później, albo punktualnie ale mieć w zanadrzu kilka sposobów, by zainteresować dziecko podczas bloku reklamowego.

4. Kup duży popcorn.

Na temat kinowych przekąsek można by prowadzić długie dyskusje. Ale jak dla mnie, zdrowe czy niezdrowe, popcorn musi być! Czasem warto pozwolić dziecku na małe grzeszki, bo tak właśnie powstają fajne wspomnienia z dzieciństwa. Przykład – jako dzieci, jadąc z rodzicami w podróż, braliśmy prowiant chipsów, paluszków i batonów jak na tydzień w warunkach ekstremalnych. Ale jedząc to, nie dokuczała mi choroba lokomocyjna. Lepiej więc kupić dziecku chipsy niż mieć zarzygany samochód. Mniejsze zło, a ja mam fajne wspomnienia z podróży.
Kino pachnie popcornem. Kojarzy się z popcornem. Dlatego kupujemy duży popcorn – wprost proporcjonalny do długości filmu ;) My wybieramy karmelowy, ale to już rzecz gustu.

Z trzylatkiem do kina

5. Wybierz poranny seans.

Przedpołudniowe seanse mają same zalety – bilety są tańsze, prawie nikogo o tej porze nie ma (kto normalny ma czas chodzić do kina w środku tygodnia o 10-tej? Matka na freelansie właśnie ;) ), a dziecko jest wypoczęte. O takiej porze praktycznie zawsze znajdzie się jakaś bajka. Sala jest z reguły prawie pusta, więc nawet głośne komentarze dziecka nie będą nikomu przeszkadzać.

6. Wysikaj dziecko przed wyjściem z domu.

Chyba ze lubisz maszerować między salą i toaletą co kwadrans. Gdy dziecko zobaczy, że może chodzić po sali i z niej wychodzić w trakcie filmu, siku „będzie mu się chciało” niejednokrotnie.

7. Wybierz dobre miejsce

Na sali wybierz takie miejsce, z którego dziecko będzie widziało cały ekran, czyli mniej więcej od połowy sali w górę. Można również poprosić obsługę o specjalną podkładkę na siedzenie, jeśli Twoja pociecha jest za niska.

8. Zaangażujcie się w film.

Siedzenie w miejscu przez półtorej godziny to dla trzylatka nie lada wyzwanie. Jeśli będziesz przestrzegać punktu 4, to już jesteś w domu. Duży popcorn utrzyma go w skupieniu na jakiś czas. I nie podjadaj za dużo, bo za wcześnie się skończy!
Żeby film naprawdę zaciekawił malucha, zadawaj mu pytania, ekscytuj się filmem, rób „wooooow, widziałeś to??”, śmiej się w głos i po prostu świetnie się baw! Po sensie porozmawiajcie o bajce, przypominajcie sobie śmieszne sceny, niech to będzie naprawdę fajne przeżycie. Po „Pszczółce Mai” nasze żółwiki zmieniły się w „bzzzzyk!” – bezcenne :D

Z trzylatkiem do kina

Każde dziecko jest inne, ma inny temperament i okres skupionej uwagi. Nie każde musi lubić kino czy oglądanie bajek (choć trudno mi to sobie wyobrazić). Ale jeśli sama jesteś kinomaniakiem i chciałabyś tą pasją zarazić swoje dziecko, to spróbuj. Wybierz dobry moment i baw się dobrze.

Kinowe randki z synem stały się u mnie już tradycją. Zawsze po chorobie zostawiam Piotrusia na jeszcze jeden dzień w domu i idziemy do kina. Zerujemy w ten sposób emocjonalne konto, które przez dwa tygodnie chorowania bardzo łatwo nadszarpnąć ;) To taki nasz specjalny czas. Nie wiem, kto tego bardziej potrzebuje, ja czy on, ale podoba mi się ta tradycja. Bo właśnie tak buduje się fajne wspomnienia.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Fajnie jest z chorym dzieckiem w domu
Fajnie jest w domu z chorym dzieckiem

To, co w macierzyństwie najtrudniejsze
To, co w macierzyństwie najtrudniejsze

Zamknij