To, co w macierzyństwie najtrudniejsze

To, co w macierzyństwie najtrudniejsze

Jako matki jesteśmy bardzo różne. Jedne z nas pracują w domu, inne na etacie, a jeszcze inne poświęcają się w pełni macierzyństwu. Niektóre z nas potrzebują wyjść z domu bez dziecka przynajmniej dwa razy w miesiącu, a inne w ogóle nie odczuwają takiej potrzeby. Ale bez względu na to, jakie jesteśmy, macierzyństwo to ciężka praca.

Uprzedzali nas. Że noce będą nieprzespane, że bałagan w domu, klocki na dywanie, pomazane ściany, histerie w supermarkecie. Nie ma lekko. Ale wcale nie to jest najgorsze.

Najgorsza jest niepewność.

Niepewność co do Twoich rodzicielskich wyborów, niepewność o przyszłość dzieci i tego, jak radzisz sobie jako matka.

To, co w macierzyństwie najtrudniejsze

Codzienność przynosi w końcu tyle powodów do zmartwień. Karmić piersią czy butelką? Czy on napewno się najada? Czy powinnam dać mu smoczek i czy nie jest za wcześnie, żeby mu go zabrać? Czy wystarczająco długo leżał na brzuszku? Czy powinniśmy spać w jednym łóżku? Czy nie za mało przybrał na wadze?

Czy nie pozwalam mu na zbyt wiele? Czy jestem złą matką? Czy to normalne, że czasami mam dość? Czy powinnam wrócić do pracy? Czy wysłać go do przedszkola? Czy nie ma za mało kontaktu z rówieśnikami? Czy wystarczająco dużo czasu spędza na powietrzu? Czy ten katar to już choroba?

Takie zmartwienia można mnożyć, każdy dzień przynosi kolejne. I nie pomaga to, że z telewizji i internetu bombardują nas najnowsze odkrycia naukowców i psychologów na temat żywienia, rozwoju, szczepionek i karmienia piersią. Wszystko na temat tego, co powinno być zwyczajnie intuicyjne. Na temat rodzicielstwa.

Jednego dnia czytasz, że rozszerzanie diety powinnaś zacząć od marchewki. A następnego dnia okazuje się, że jednak od ziemniaka. A Ty już dałaś marchewkę!! Nawet takie pierdoły potrafią zrobić wodę z mózgu bezradnej matce. Czy kiedykolwiek będziesz wiedziała, jak robić to wszystko prawidłowo? Nie. A czy już zawsze będziesz martwić się o to, czy dajesz radę jako matka? Prawdopodobnie tak.
Dlatego uważam, że ta niepewność i poddawanie w wątpliwość macierzyńskich decyzji jest właśnie dowodem na to, że jesteś dobrą matką. Ta niepewność sprawia, że każdego dnia starasz się jeszcze bardziej. Że w ogóle nad tym się zastanawiasz.

Ta niepewność to po prostu miłość.

To właśnie miłość

Miłość do dziecka jest bezgraniczna, nienaruszalna. To ona każe Ci nie spać w nocy, pilnując, żeby maluch nie sturlał się z łóżka. To właśnie miłość obdarza Cię szóstym zmysłem, dzięki któremu słyszysz, gdy jego stopa wysunie się spod kołdry. To ta sama miłość, która za kilkanaście lat nie pozwoli Ci spać, dopóki syn nie wróci z imprezy. Miłość, która sprawi, że na temat każdej jego sympatii przeprowadzisz prywatne śledztwo w internecie, zanim wpuścisz ją do jego życia.
Miłość, przez którą codziennie martwisz się o to, czy jesteś dobrą mamą. Bo chciałabyś, żeby Twoje dziecko miało tę najlepszą.

To, co w macierzyństwie najtrudniejsze

Piotruś właśnie skończył trzy lata. Zanim pojawił się na świecie, nie miałam pojęcia, jaką będę matką. Postawiłam więc na intuicję. Ale i tak nie wszystko jest proste. Wątpliwości pojawiają się codziennie. Wyrzuty sumienia jeszcze częściej. Ale staram się jak mogę, by Piotruś miał najlepszą mamę z możliwych.

Przez te trzy lata wypracowaliśmy sobie taką więź, której nikt nam nie odbierze. Mamy swoje żarty, teksty, ulubione zajęcia. Przybijamy żółwika, razem gotujemy, tańczymy i się wygłupiamy. Skaczemy przez kałuże, mówimy „kocham Cię” i wchodzimy w zabawne dyskusje, które często donikąd nie prowadzą. Uwielbiam tego mojego trzylatka i wiem, że on o tym wie.

Prawda to, że mężczyznę swoich marzeń trzeba sobie urodzić. Ja właśnie trzy lata temu sobie urodziłam.

Wszystkiego najlepszego, mój Syneczku!

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Robię to dla siebie
Robię to dla siebie

Bunt dwulatka - szkoła przetrwania
Bunt dwulatka – szkoła przetrwania

Zamknij