Co słychać na freelansie? #16

Co słychać na freelansie? 16

Ostatnie dwa miesiące były bardzo pracowite. Dużo nowych wzorów, wyjazd do Gdyni, nowi klienci, targi Fast Textile. W międzyczasie szybki weekendowy odpoczynek w górach i z powrotem praca na pełnych obrotach. Uff!


Niestety na tym wszystkim ucierpiało trochę moje blogowanie, ale to nic, nadrobimy! Tymczasem zapraszam na szybkie podsumownie z serii „Co słychać na freelansie?”.

Nowe wzory

We wzorach było ostatnio różnorodnie. Sporo projektów w moim typowym stylu, ale też kilka eksperymentów przy wzorach na zamówienie, styl a’la micro pen we wzorze Neon Jungle i ukłon w stronę moich ukochanych bajek i klimatów skandynawskich – tym razem Alicja w Krainie Czarów.

Alicja w Krainie Czarów

Neon Jungle

Horse Carousel

Moto Panda

OwLove

Nowe w sprzedaży

Moje wzory sukcesywnie pojawiają się w sprzedaży na tkaninach, dzianinach oraz w postaci gotowych dziecięcych pościeli i innych cudeniek tekstylnych. Niedawno ruszyła nowa marka-córka firmy Mosquito – I love milk, gdzie można znaleźć przeurocze dziecięce ubranka z kilkoma z moich wzorów.

W październiku otwarty został pierwszy sklep Oh!Szycie, którego jestem projektantką. Taką, że oh! ;) Mam tam swój regał, na którym znajdziecie sporo mojej twórczości. Miałam przyjemność brać udział w wielkim otwarciu, o czym już pisałam. To był fajny weekend, który przy okazji poskutkował moimi 15 sekundami sławy w Faktach TVNu i kilku innych programach informacyjnych, jako ostatnia pasażerka radomskiego lotniska przed jego zamknięciem ;D

OhSzycie

A w sklepie Makaszka obok Małego Księcia, Czerwonego Kapturka, lisków i skandynawskiej drogi pojawiła się w sprzedaży moja kolejna kolekcja – Wróżki.

Wróżki

Targi Fast Textile 2017

Międzynarodowe Targi Tekstylne Fast Textile w Nadarzynie były najważniejszym punktem w naszym tegorocznym kalendarzu. To była druga edycja targów, w której wraz z Agą Kobylińską brałyśmy udział. Wiedząc już, jak to wygląda, podeszłyśmy do tego z większym spokojem, ale nie mniejszą pasją. I tak jak zeszłoroczna edycja była dla nas wielkim WOW, a my stałyśmy się odkryciem tej branży, tak w tym roku z satysfakcją utwierdziłyśmy się w tym, że robimy to dobrze. Nie byłyśmy już anonimowe, odwiedzali nas ludzie, którzy przyjechali specjalnie po to, żeby z nami porozmawiać. Na stoisko Polka Dots wpało sporo moich klientek (które ciepło pozdrawiam!) i kilka czytelniczek bloga (pozdrawiam jeszcze cieplej :D ). Zainteresowanie znowu miałyśmy ogromne i zapowiada się BARDZO DUŻO pracy.

Fast Textile 2017

Targi Fast Textile są fajne też z innego powodu. Na co dzień mieszkamy i pracujemy w różnych miastach, z klientami i nawet ze sobą komunikujemy się tylko mailowo i telefonicznie. Na targach mamy okazję poznać się osobiście, poczuć się częścią tej branży. Każda firma zyskuje ludzką twarz i wiele okazji do współpracy wynika z luźnych pogawędek przy kawie. A dla mnie i Agi spędzone trzy dni w swoim towarzystwie, po kilku miesiącach rozłąki, oznaczały dużo ploteczek i tekstylnych dyskusji ;)

Fast Textile 2017

Jednym słowem bawiłyśmy się super i spodziewajcie się nas tam co roku! :D

Kierunek: Freelance. Sukces na własnych zasadach

Pytacie o moją książkę Kierunek: Freelance. Sukces na własnych zasadach. Rzeczywiście trochę się to przedłużyło (o rok), nie z mojej winy, taki wydawniczy lajf. Ale mamy to! Doczekałam się, przez ostatnie dwa tygodnie szlifowałam okładkę i szykowałam ją do druku (te wydawnicze specyfikacje, o matulu…) i już w styczniu książka ujrzy światło dzienne! Na razie tylko w wersji papierowej, ale na ebooku nie da się zostawić autografu, więc jest to jakiś plus :D Na pewno będę informować na bieżąco o rozwoju sytuacji.
Najbardziej cieszę się z tego, że temat wreszcie dotarł do końca, a gdy zmockupowałam swoją okładkę, przeszedł mnie dreszczyk emocji. Fajnie będzie mieć tę książkę w rękach :)

Kierunek: Freelance. Sukces na własnych zasadach

Matki w Zakopanem

Cały ten okres przygotowań do targów i codziennej pracy poskutkował niezłym przemęczeniem. Więc kilka dni po powrocie z Nadarzyna wzięłam Piotrusia i wyskoczyliśmy razem z Kasią (Highmom) i jej Adasiem w góry! Był śnieg, było wesoło, chłopaki się polubili, my się zaprzyjaźniłyśmy w realu jeszcze bardziej niż w internecie, więc ten weekend zrobił bardzo dobrze mojej psychice. Więcej szczegółów na temat tego wyjazdu znajdziecie tutaj.

Robię to dla siebie

Robię to dla siebie

Plany blogowe

Jak już wspomniałam, mój blog musiał ostatnio odsunąć się na chwilę na dalszy plan, ale już do niego wracam. Niestety doba godzin ma tyle, ile ma. Natomiast chciałabym teraz ruszyć trochę konkretnie z tematem freelancingu, będą krótkie serie praktycznych wpisów, planuję też delikatny rebranding. Przez 3 lata istnienia mojego bloga prawie nic nie zmieniłam w jego wyglądzie i w logo. W moim przypadku jest to wręcz nienormalne i nieprawdopodobne. Dlatego bardzo dojrzale, tym razem nie pod wpływem żadnego impulsu, doszłam do wniosku, że przydałby się mały lifting. Może ten grudniowy okres zaowocuje jakimś planem działania w tym temacie i w Nowy Rok wejdę z nowym blogowym brandingiem, zobaczymy :)

Prywatnie i codziennie

Codzienność mija mi na pracy, domu, zabawie z Piotrusiem i życiu okołoprzedszkolnym. Okazuje się, że jesień i zima to okres wielu tematycznych wydarzeń i imprez w przedszkolu. Chodzę więc na bale, robię domki z kartonu, szykuję strój pasterza na jasełka i dekoruję pierniki. Fajnie jest!
W moim domu choinki jeszcze nie ma (no bo serio, już?! :D ), zrobiłam kalendarz adwentowy (PRZED Adwentem! :D ), dojrzewam do umycia okien i generalnych porządków. Z prezentami robię małe postępy, świąteczna muzyka gra, więc powolutku nastrajam się na Święta. W grudniu miałam mało pracować, wyszło jak zawsze, ale jeszcze chwilka i trochę się wyluzuję :)

Co czytam?

Będąc u Kasi na Śląsku, złapałam za książkę, która leżała na jej szafce nocnej i wstęp do mnie przemówił. Jestem więc teraz w trakcie czytania Nareszcie mam czas. Jak dobrze żyć w epoce nadmiaru Tony’ego Crabbe. Ta książka to ratunek dla ludzi zapracowanych, przepracowanych i dla tych wszystkich, którzy „nigdy nie mają czasu”. Bardzo zgadzam się z podejściem autora i dla mnie ta lektura jest takim światłem ostrzegawczym w tym natłoku obowiązków i brania sobie na głowę coraz więcej. Aż chyba zrecenzuję, jak przeczytam ;)

Końcówka roku skłania mnie do refleksji. Wracam myślami do grudnia 2016, kiedy z dozą niepewności planowałam przejście na Surface Pattern Design. Patrzę na te 12 ostatnich miesięcy i nie mogę wyjść z podziwu, ile się działo. Pod koniec miesiąca pokuszę się o porządne podsumowanie roku jako Surface Pattern Designer. Tymczasem biorę się jeszcze do pracy ;)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Wydajna praca freelancera z EduWeb
Wydajna praca freelancera z EduWeb

Oh, jak pięknie! Otwarcie Oh!Szycie i weekend w Trójmieście
Oh, jak pięknie! Otwarcie Oh!Szycie i weekend w Trójmieście

Zamknij