Mama i dziecko na L4 – jak to przetrwać?

Mama i dziecko na L4 - jak to przetrwać?

Pierwsze podmuchy jesiennego wiatru z reguły przynoszą ze sobą paskudne przeziębienia. Niestety nas też to nie ominęło i po trzech tygodniach w przedszkolu Piotrusia dopadło zapalenie gardła. A że moje dziecko należy do tych dobrze wychowanych, to podzielił się też z mamusią.


Matki nie mają czasu na chorowanie. Muszą być zawsze w gotowości. Zawsze z obiadem na stole i zawsze z uśmiechem na twarzy. Gorączka? Głowa boli? Kaszel dusi? No bez przesady! Nie ma czasu użalać się nad sobą. Matki z całą mocą instynktu macierzyńskiego dbają o rozchorowane maleństwo, zapominając przy tym o własnym zdrowiu.

Kiedy mama choruje…

Z reguły gdy źle się czuję, nie mam nastroju na zabawę i jakiekolwiek ambitne aktywności. Moja kreatywność spada poniżej akceptowalnego poziomu, a rozsypane w salonie klocki budzą trzy razy większą irytację niż zwykle. Głowa boli, zimno jest i człowiek najchętniej schowałby się pod kołdrą z gorącą herbatą. Jakież było wczoraj moje zdziwienie, gdy opatulona w najcieplejszy sweter wyszłam do listonosza, a ten przyszedł w krótkim rękawie. Rozejrzałam się po świecie i stwierdziłam: „O, rzeczywiście dzisiaj ciepło”.

W domu jest inna rzeczywistość. Wszędzie leżą syropy, spraye do nosa, tabletki i termometry. Stolik cały ulepiony, wokół widać ślady walki przy podawaniu lekarstw. W przypływie energii próbuję to posprzątać, łapię nawet za odkurzacz – po godzinie i tak nie widać efektów. To takie deprymujące.

Mama i dziecko na L4 - jak to przetrwać?

Matko, weź odpocznij

Strategie przetrwania takiego tygodnia w duecie na L4 mogą być różne – bardziej i mniej ambitne. Możesz wmawiać sobie, że przecież nic Ci nie jest, że głowa nie boli, że życie jest piękne i stawać w pełnej gotowości na domowym posterunku. A można też inaczej.

Można mieć najzwyczajniej w świecie wyrąbane.

Zamiast udawać, że nic Ci nie jest, weź się połóż razem z dzieckiem. Poprzytulajcie się, zdrzemnijcie razem. Włącz mu bajki, a niech ogląda. Rozwal się na kanapie – z herbatą i książką i nie rób nic. Uważaj, bo po sześciu godzinach mogą pojawić się wyrzuty sumienia. Przeczekaj! To mija ;)
Mama i dziecko na L4 - jak to przetrwać?

Piotruś od trzech dni ogląda „Psi Patrol” i „Lakiernię Toma Holownika”. Istnieje ryzyko, że trochę go to odmóżdży. Ale wierzę, że od poniedziałku ciocie w przedszkolu nadrobią te intelektualne zaległości. Bo wybaczcie, ale ja nie mam siły. I tak jestem w tej gorszej sytuacji niż on – wbrew kiepskiemu samopoczuciu, zamiast oglądać cały dzień seriale, muszę pracować. Trochę, na minimum, ale jednak. Strategię wyrąbania przeniosłam i na ten obszar, więc do końca września ambicje chowam raczej pod ten koc.

Matka też człowiek i ma prawo chorować jak należy. Ma prawo nie mieć siły i nastroju. Ma prawo mieć wyrąbane na te wszystkie „muszę” i „powinnam”. To, że jest ważną osobą w domu, to wiadomo, ale nikt nie jest niezastąpiony. Ojciec też umie włączyć zmywarkę, ugotować coś albo zamówić pizzę. Niech się chłopak przez kilka dni wykaże, poczuje się doceniony. A Ty swoje przeziębienie traktuj jako znak z niebios – nadszedł czas na chwilę przerwy.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Mój nowy work-life balance na freelansie

Przedszkolak mój mały
Przedszkolak mój mały

Zamknij