Kura, co tyła na diecie – recenzja i konkurs

Kura, co tyła na diecie - recenzja i konkus

Dieta. Słowo, które budzi skrajne emocje. Niektórzy ją uwielbiają, u innych sama myśl o niej wywołuje gęsią skórkę. Jestem typem buntownika, więc słysząc słowo „dieta”, przed oczami staje mi ogromna pizza i zimne piwko – przypadek beznadziejny. A jak sobie radzi kura, co tyła na diecie?


„Kura, co tyła na diecie” to pierwsza z cyklu bajek Pana Poety, poruszająca tematy ważne, ale w prostej i zabawnej formie. Tytułowa kura, chcąc być trochę bardziej fit, postanawia przejść na dietę. Niestety, jak to w życiu, łatwiej powiedzieć niż zrobić…
Książka została wydana dzięki organizowanej jakiś czas temu zbiórce na Wspieramkulture.pl. Super, że się udało! Wcześniej ukazała się również „Podróż do przyjaźni” tego największego, bo prawie dwumetrowego, bajkopisarza.

Samoakceptacja

Czasy są jakie są. Obecny ideał kobiecej sylwetki niestety znacząco odbiega od tych pożądanych niegdyś kształtów Marilyn Monroe. Bycie fit jest w modzie. Scrollując Instagrama, przeglądając internety, nie sposób nie zauważyć tych płaskich brzuchów, idealnych sylwetek i dumnie wyprężonych mięśni. Fajnie jest być szczupłym, mieć płaski brzuch, liczyć z hukiem spadające kilogramy, popijać zdrowe koktajle i regularnie biegać. Pewnie, że fajnie. Ale czy każdy tak musi?

Kura, co tyła na diecie - recenzja i konkus

Samoakceptacja to słowo-klucz książki „Kura, co tyła na diecie”. Kura, chcąc zrzucić kilka kilogramów, przechodzi na dietę. Jednak jej silna wola jest zbyt słaba, a odrobinka sera, szynki i te cudne ziarenka takie kuszące. No i skubie tu i ówdzie. Próbuje również sportu, ale bieg wokół tortu też nie przynosi pozytywnych rezultatów. W końcu zrezygnowana stwierdza, że w sumie to i tak wygląda nieźle, sobie i kogutkowi się podoba i to jest najważniejsze.

Z dietą nie po drodze…

Tytułowa kura może być parodią niejednej z nas. Ja przyznaję się bez bicia. Ręka do góry, kto choć raz w życiu nie spróbował żadnej diety.

No coś nie widzę ;)

Dieta sama w sobie nie jest zła. Jeśli naszym celem jest dobre samopoczucie, fajny wygląd i oczywiście zdrowie, to super. Ale czy warto katować się dla samego wyglądu? Moim zdaniem równowaga w przyrodzie musi być. Są ludzie szczupli, z metabolizmem godnym pozazdroszczenia, a są też tacy, którzy mają nieco więcej tu i tam. I dopóki są szczęśliwi, to w nosie z tymi dietami. Grunt, to akceptować siebie.

Kura, co tyła na diecie - recenzja i konkus

Książka „Kura, co tyła na diecie” to pozycja dla maluchów (od 3 lat), które raczej nie zaprzątają sobie jeszcze głowy takimi problemami. Dlatego Pan Poeta przedstawia historię w tak zabawny, zrozumiały dla nich sposób. Dzieci w książce nie widzą postaci, która próbuje Dukana, diety niskowęglowodanowej i programów Chodakowskiej, tylko zabawną kurę, która jest zwyczajnie gruba i próbuje schudnąć. Nie pojawiają się tu słowa typu „samoakceptacja”, „nadwaga”, problem przedstawiony jest pośrednio, tak by się pośmiać, ale jednocześnie zrozumieć morał całej historii. Przekaz uzupełniają piękne, akwarelowe ilustracje Joanny Młynarczyk.

Z opowieści o kurze płynie cenna lekcja nie tylko dla maluchów, ale i dla rodziców – mam w szczególności. Każda z nas jest piękna sama w sobie! W rozmiarze 36 albo 42, czy jeszcze więcej. Pamiętajcie, że szczery uśmiech przyciąga więcej spojrzeń, niż najpiękniejsza sylwetka ;)

Kura, co tyła na diecie - recenzja i konkus

Konkurs – wygraj książkę „Kura, co tyła na diecie”

Mam dla Was mały konkurs! Do wygrania są 2 egzemplarze książki „Kura, co tyła na diecie”. Wystarczy, że w komentarzach pod tym wpisem odpowiecie na proste pytanie:

To jak u Ciebie jest z tą dietą? Trzymasz się, czy nie za bardzo? ;)

Dwie najciekawsze, najzabawniejsze lub najoryginalniejsze odpowiedzi wygrywają i do ich autorek poleci książka Pana Poety. Konkurs trwa od dziś – 21 czerwca do środy 28 czerwca do godz. 23:59. Zwycięzców poinformuję mailowo oraz opublikuję wyniki na moim fanpage’u. Zapraszam do zabawy! :)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Recenzje
Jesteś kozak! Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia
Jesteś kozak! Uwierz w siebie i żyj pełnią życia

Macierzyństwo w kadrach codzienności
Macierzyństwo w kadrach codzienności

Zamknij