Co słychać na freelansie? #11

Co słychać na Freelansie? #11

To był intensywny miesiąc! Moja wzorowa połówka – Aga Kobylińska spędziła 3 tygodnie w Tajlandii (zazdroo), a ja w tym czasie uwijałam się z robotą jak mrówka. Fajnie było :)


Moja produktywność w ubiegłym miesiącu wzbiła się na wyżyny. Robiłam wzór za wzorem, ilustrację za ilustracją. Między projektami dla klientów udało się zrobić kilka swoich, które również szybko znalazły swój dom. Dopiero w ostatnim tygodniu forma trochę mi spadła, za sprawą jakiegoś przeziębienia/osłabienia/cholera wie czego, ból głowy nie pozwalał długo wysiedzieć przed komputerem. Stąd też mało mnie tu i na fejsach. No nic, równowaga w przyrodzie musi być ;)

Nowe wzory

Zawsze oprócz projektów dla klientów staram się równolegle tworzyć swoje wzory i kolekcje. Czasem w weekendy, czasem wieczorami, ale to właśnie te projekty dają mi najwięcej radości. Przy okazji powiększają portfolio i asortyment w moim sklepie na Spoonflower. Często też wpadają w oko klientom, więc mam wtedy dwa w jednym. W tym miesiącu powstała na przykład kolekcja Lazy Sloth – na cześć lenistwa i powolnego życia! Potraktujcie to jak mój autoportret ;)

Lazy Sloth

Z innych lutowych projektów mogę pochwalić się małym powrotem do klimatów indiańskich w Be Wild, dopełnieniem styczniowych króliczków o Bear&Fly i kolejnym wzorem w buldogi. Muszę ćwiczyć rysowanie buldogów na różne sposoby, bo zapytanie o ten motyw pojawia się najczęściej ;)

Co słychać na freelansie?

Rozpoczęłam również bardzo przyjemną współpracę z nowopowstającym sklepem Handle with Care, dla którego powstała w tym miesiącu mini-kolekcja Swan Princess. Teraz pracujemy nad kolekcją chłopięcą, a potem kolejne i kolejne…

Swan Princess

Co słychać tak poza tym?

Mój fenomen poranka

Podobno ludzie sukcesu wstają wcześnie. Czasem BARDZO wcześnie. Ja zawsze zaliczałam się do nocnych sów, ale ostatnio postanowiłam z tym walczyć. Po lekturze książki Fenomen Poranka wzięłam się za siebie i od dwóch tygodni wstaję o 6-stej rano! Wyspana, szczęśliwa, gotowa do działania. Piotruś niestety też podłapał i wstaje niewiele później, ale miło jest mieć chociaż te pół godziny czy godzinę ciszy na początek dnia.

Roczek więcej

Luty jest u nas miesiącem urodzinowym – Piotruś skończył 2 lata, a ja… o kilka więcej ;) Ale kolejna świeczka na torcie nie działa na mnie pesymistycznie, wręcz przeciwnie. Odczuwam to jako „level up” – wskoczyłam na wyższy poziom, może wyzwania będą trudniejsze, więcej bossów do pokonania, ale osiągnięcia i satysfakcja jeszcze większe! To będzie mój rok (co roku tak mówię). Będzie jeszcze mójszy niż mój poprzedni ;)
A Piotruś jako dwulatek mnie zachwyca, codziennie! Nie wiem, czy z moimi hormonami coś nie tak, ale mogłabym na niego patrzeć i słuchać jak zaczarowana. Codziennie. Jest taki uroczy <3 I rozgadany... po mamusi, cóż zrobić ;)

Fast Textile 2017

To już oficjalne – w dniach 16-18 listopada 2017 będzie można nas – Polka Dots Art Collective – spotkać ponownie na targach Fast Textile w Nadarzynie. Stoisko wybrane, zaliczka wpłacona, motywacja jest, odwrotu nie ma! Tym razem mamy więcej czasu, mniej pracy, bo marka już jest, więc jestem pewna, że… znowu zostawimy wszystko na ostatnią chwilę :D Ale będzie fun, już się cieszę i przebieram nogami. Wszystkie szyjąco-sprzedająco-tkaninowo-dzianinowe kobiety, rezerwujcie sobie czas i wpadajcie!! Te nieszyjące też, pogadamy sobie :)

Czytałam, słuchałam…

Z książek w tym miesiącu postawiłam na rozwój. Doczekałam się premiery Nie interesuje mnie bycie zwykłym człowiekiem Michała Wawrzyniaka. Pisałam już o tej książce, więc nie będę się powtarzać. Jeśli lubicie Kołcza Majka, warto!
Dawno nie zakreśliłam tyle fragmentów, co w książce Die empty Todda Henry’ego. Autor dość odważnie radzi, by umrzeć pustym. Można to zinterpretować opacznie, ale chodzi o to, żeby w życiu wykorzystać całą inspirację, pomysły, kreatywność, tak, żeby nie żałować u jego kresu. Żeby mieć wrażenie, że w sumie to i tak już nic nie zostało, bo wszystko zużyłam – dlatego, że miałam świetne życie, wykorzystałam je najbardziej jak tylko mogłam. Kupuję to! Jeśli się odważę, to napiszę dłuższą recenzję tej książki. Takie dobre lektury czasem mnie blokują, boję się pisać, żeby nie spalić ;)
Sięgnęłam również po polecaną przez Ulę Phelep na jednym z live’ów książkę Fenomen Poranka. Wiecie, że statystycznie tylko 5% ludzi życie życiem, jakiego naprawdę chce i o jakie walczyło? Pozostałe 95% nie wybija się zbytnio ponad przeciętność. Nie wiem jak Wy, ale ja celuję w te 5%! Tak jak wspominałam, zaczęłam stosować teorię w życiu, zobaczymy, czy miesiąc zaowocuje praktycznym nawykiem.
Nie przepadam za biografiami, ale pożyczyłam od szwagra „Na oceanie nie ma ciszy” – biografię Aleksandra Doby. Wow. Co za człowiek. Po prostu WOW. Jego historia inspiruje, motywuje, a momentami nawet zawstydza. Czymże są moje problemy i chwilowe dołki w porównaniu z jego niebezpiecznymi przygodami na oceanie.

W lutym miała premierę najnowsza płyta Rag’n’bone – zasłuchiwałam się bez reszty. Może z małymi przerwami na Pawła Domagałę, którego słucham od listopada – nastraja mnie nostalgicznie i pozytywnie (zależy od potrzeby), a jego koncert był kwintesencją jego talentu. To było coś wspaniałego, wzruszającego, zabawnego, odprężającego… Piękny wieczór :)

Luty na Instagramie

Na koniec mały przegląd mojego miesiąca z perspektywy blogowego Instagrama :)

Freelance Mama - Luty na Instagramie

To był fajny miesiąc – pracowity, ale bardzo „tu i teraz”, z harmonią i spokojem. Mam nadzieję, że marzec będzie jeszcze lepszy! I tego Wam też życzę :)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Grafika, Kariera
U źródeł inspiracji
U źródeł inspiracji

To nie jest Twoje dziecko
To nie jest Twoje dziecko

Zamknij