Zjedz tę żabę – rób swoje wbrew przeciwnościom

Uwielbiam elektronikę. Wszelkiego rodzaju urządzenia, gadżety, komputery, tablety i smartfony. Nie uwielbiam ich w sensie typowo gadżeciarskim, nie muszę mieć najnowszego iPhona, ale jaram się każdym sprzętem jaki wpadnie mi w ręce.


Kupując nową komórkę zawsze zaczynam eksplorować ją od ustawień – systemowych, sieciowych, im bardziej skomplikowane, tym lepiej. W okresie gimnazjum i liceum lubiłam grzebać w telefonach, z radością modyfikowałam ich software’y. To nietypowe hobby zaprowadziło mnie na forum Siemensa, gdzie poznałam moją pierwszą wielką miłość.
Aktualizacje systemu działają na mnie odświeżająco, a porządki na dysku są bardziej oczyszczające niż te domowe. Nie przepadam za grami, ale nałogowo instaluję nowe aplikacje. Między innymi z tej miłości do softwaru i hardwaru poszłam na studia informatyczne.

Niestety moje uczucie nie jest odwzajemnione. Elektronika mnie nie lubi.

Telefony zmieniam jak rękawiczki. Nie dlatego, że mi się nudzą. Po prostu je psuję. Moją Xperię przygniotłam łóżkiem, w iPhone 3g rozwaliłam złącze ładowarki, iPhone 5s mi się roztrzaskał, a naprawiając go, zepsułam jeszcze bardziej. Moim ulubionym telefonem była Nokia 7370 i potem 7373, miałam je dlatego, że były ładne. Już nie pamiętam co się z nimi stało, ale nie pożyły długo. Siemens C60 wpadł do szklanki z herbatą, a CX65 po prostu odszedł, z dnia na dzień. W ślicznym SE Dolce Gabbana poszła taśma, a w zastępczym LG S5100 klapka szybko zawisła na jednym kabelku. To i tak nie wszystkie. Talent do niszczenia telefonów mam chyba po mamie, bo ona znowu co drugi topi w toalecie lub umywalce.

Zjedz tę żabę - rób swoje wbrew przeciwnościom

Z komputerami nie jest lepiej. Kiedyś pracowałam przy laptopie, zadzwonił dzwonek do drzwi, wstałam, żeby otworzyć, potknęłam się o kabel, laptop upadł i ekran się roztrzaskał. Dotykowy był. Bolało.

A za drzwiami był kominiarz, życzył szczęścia.

Uwielbiam elektronikę, ale ona mnie nie lubi. Takie wypadki zdarzają mi się przez całe życie. Mimo to zdecydowałam się na karierę w branży IT. Między mną a moimi komputerami, iPadem i tabletem graficznym jest prawdziwa chemia. Łączy nas silne uczucie. Dlatego serce mi się kraja, gdy któreś z nich cierpi, ale biorę to na klatę.

Każdemu zajęciu, choćby nie wiem jak bardzo było fascynujące, towarzyszy jakaś żaba, którą trzeba zjeść. Zawsze są jakieś skutki uboczne. Kierowcy rajdowi rozbijają samochody i w ciągu miesiąca zużywają tyle opon, ile mój Clio przez całe życie nie zobaczy. Prawnicy, lekarze muszą być gotowi na pracę przez 80 godzin tygodniowo i tyle lat studiów, że ja bym wymiękła w połowie. Natomiast informatycy, graficy eksploatują swoje komputery i z tym trzeba się pogodzić. Jeśli jesteś zdecydowana na jakiś zawód, musisz zastanowić się, jakie beznadziejne okoliczności z nim się wiążą i zjeść tę przysłowiową żabę. Bo problemy, frustracje nie są przerywnikiem w Twojej pracy. To jej nieodłączne elementy. Kariera zawodowa nie polega na przeskakiwaniu od jednego wspaniałego momentu do drugiego. Ważne jest to, jak sobie radzisz pomiędzy nimi. Dopiero kryzysy pokazują, na ile jesteś oddana swojej pasji, pracy oraz jak dobrze przygotowałaś się do nietypowych scenariuszy.

Zjedz tę żabę - rób swoje wbrew przeciwnościom

Dlatego prawidłowo postawione pytanie nie brzmi: „Co Cię pasjonuje?” tylko „Co pasjonuje Cię na tyle, że jesteś gotowa znieść najbardziej nieprzyjemne aspekty tej pracy?”. Jeśli chcesz zajmować się czymś twórczym, ale nie jesteś gotowa doświadczać odrzucenia Twoich prac, krytyki, awarii komputera, braku natchnienia, jesteś skończona zanim jeszcze zaczniesz. Bo nie da się bez tego.

Uwielbiam mój zawód. Grafikę w każdej postaci. Uwielbiam informatykę i komputery. Dlatego pogodziłam się z tym, że ze sprzętem mam pod górkę. Gdy coś się psuje, naprawiam lub kupuję nowe i robię swoje. Bo jeśli coś kochasz dostatecznie mocno, to nie przejmujesz się tym, że musisz zjeść żabę, która temu towarzyszy.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Jak pracować w domu, nie lekceważąc dziecka?
Jak pracować w domu, nie ignorując przy tym dziecka?

Z nową energią w Nowy Rok
Z nową energią w Nowy Rok!

Zamknij