Rozczarowań smak

Rozczarowań smak

Kojarzysz to przykre uczucie rozczarowania, gdy idziesz do sklepu po wypatrzoną sukienkę i okazuje się, że nie ma rozmiaru? Albo gdy jesteś pewna, że z egzaminu dostaniesz piątkę, a w indeksie ląduje trója?


To uczucie, gdy malujesz kreskę eyelinerem i na ostatniej prostej przejeżdżasz sobie po oku? Gdy jedziesz rano na uczelnię, bez makijażu i śniadania, bo nie zdążyłaś, a na miejscu okazuje się, że wykład jest odwołany? Gdy pieczesz swoje ulubione ciasto, to, które robiłaś pięćdziesiąt razy, masz na nie ogromną ochotę, a tym razem wyszedł zakalec? To uczucie, gdy masz rewelacyjne plany na weekend, a w piątek wieczorem rozkłada Cię grypa?

Czy pamiętasz to uczucie, gdy myślisz, że ten wymarzony chłopak z klasy 5B zaprosi Cię na dyskotekę, a on idzie z inną? Gdy już wygrywasz aukcję na Allegro, ale ktoś przebija Cię w ostatniej sekundzie, bo zapomniałaś ustawić Snajpera? To uczucie, gdy kupujesz wymarzone buty, a po dwóch dniach okazuje się, że są o pół rozmiaru za małe? Gdy Twoje ukochane, nieśmiertelne dżinsy w końcu przecierają się w kroku? Kojarzysz, jak to jest, gdy zrobiłaś pranie, wyjątkowo w tym dłuższym programie, i okazuje się, że zapomniałaś wsypać proszek?

Rozczarowań smak

Pamiętasz to uczucie, gdy wieczorem udaje Ci się od niechcenia zrobić idealny „messy bun”, a gdy rano chcesz to powtórzyć, wyglądasz jak koń z dziwną kitką? To uczucie, gdy na wyjście zakładasz swoją ulubioną bluzkę i okazuje się, że plama się nie sprała? Albo gdy niecierpliwie czekasz na zamówioną paczkę, a kurier przychodzi dzień później? Gdy od trzech godzin pracujesz nad projektem i program się wyłącza, a Ty oczywiście nie zapisałaś pliku? Kiedy sięgasz do lodówki po jogurt albo piwo, a tu pustka? Gdy jesteś pewna, że dobrze wytypowałaś Lotka, a tu znowu jakiś buc wygrywa Twoje trzydzieści milionów?

To jest nic.

To wszystko to nic w porównaniu z sytuacją, gdy dziecko w środku dnia stwierdza, że jest zmęczone, przytula się do Ciebie, jego powieki stają się ciężkie, już prawie odpływa, Ty już oczami wyobraźni oglądasz najnowszy odcinek ulubionego serialu, popijając pyszną, gorącą kawę… A on w tym momencie otwiera oczy i stwierdza, że idzie się dalej bawić. Najlepiej z mamusią.

To jak dostać łopatą w łeb.

Rozczarowań smak

Przyzwyczaiłam się już do bezdrzemkowego trybu mojego dziecka, więc nieprzewidziane drzemki są dla mnie dobrem ekskluzywnym. Jak nadprogramowa Gwiazdka albo środa wolna od pracy. I już ją prawie mam. Już w myślach rozwalam się na kanapie, mam godzinę ciszy i spokoju… A potem JEB!

Nie ma. Dał i zabrał.

Jak mówi dobre, staropolskie przysłowie: „Kto daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera”. Moje dziecko jeszcze o tym nie wie, ale karma wraca. Choćby miał czekać na to dwadzieścia kilka lat, moje wnuki się odwdzięczą… ;)

Rozczarowań smak

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Lubię spędzać czas w swoim towarzystwie

Matko, zaufaj swojej intuicji
Matko, zaufaj swojej intuicji

Zamknij