Czego uczy Świnka Peppa?

Czego uczy Świnka Peppa?

Świnka Peppa ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedne dzieci ją uwielbiają, a inne się jej boją. Nie da się ukryć, że oglądanie jej przez kilka godzin może odmóżdżyć. Ale z drugiej strony – czy chwila odpoczynku, gdy dziecko ogląda kilka krótkich odcinków o tej wesołej śwince, jest aż taka zła? ;)

Świnka Peppa to w tej chwili ulubiona bajka Piotrusia. Ja wolę Maszę i Niedźwiedzia albo Strażników Miasta, ale u niego Peppa zajmuje wszystkie trzy miejsca na podium. Co zachwyca w tej bajce? Szczerze mówiąc, sama nie wiem. Na pewno nie estetyka, bo bajka do najpiękniejszych nie należy. Ale wierzę, że prosta kreska, dużo śmiechu, krótkie, opisowe zdania narratora i niezawodny happy end ze śmiechową padaczką wszystkich bohaterów mogą przypaść do gustu najmłodszym.

Peppa, jak każda inna bajka, może ogłupiać. Ale oprócz tej funkcji, wydaje mi się, że świnka potrafi dziecko czegoś nauczyć.

Peppa uczy, żeby nie skakać w kałuży bez kaloszy.

Świnka uwielbia taplać się w błotku. Ale ma żelazne zasady! Nigdy nie wskakuje do kałuży bez kaloszy. A gdy jej się zdarzy, Mama Świnka zawsze jest w pogotowiu i zwraca jej na to uwagę. Piotruś, jako uważny obserwator, załapał tę zależność i już nie wchodzi w zwykłych butach do kałuży. Zatrzymuje się i mówi „kalosy nie ma!”. Dzięki Peppo! ;)

Nigdy nie można się poddawać.

Kojarzycie odcinek z wesołym miasteczkiem? Mama Świnka chce wygrać dla Peppy misia olbrzyma. Pani Królik zniechęca ją przy łowieniu kaczek, mówiąc, że nikt w tę grę nie wygrywa. Czy Mamę Świnkę to powstrzymało? Nie! Spróbowała i wygrała! Tak samo było, gdy Pan Pies powiedział, że kobiety nie potrafią strzelać do tarczy. A co, gdy Pan Byk powiedział, że Tata Świnka nie da rady uderzyć mocno młotem, bo jest za gruby? Mama Świnka stanęła w jego obronie i tutaj też wygrała misia olbrzyma. Tym sposobem Peppa miała aż sześć misiów olbrzymów, którymi podzieliła się na koniec z przyjaciółmi. Słodko, czyż nie?
Czego uczy Świnka Peppa?

Świnka Peppa uczy włoskiego.

Na naukę języków obcych nigdy nie jest za wcześnie. Odcinek o wakacjach we Włoszech jest świetną okazją dla rozwoju w tym zakresie ;) Niby to tylko Non capisco, Benvenuto el auto del futuro, ale teraz nawet ja wiem, jak przywitać się z autem przyszłości i powiedzieć, że nie rozumiem.

Zabawek trzeba pilnować.

Trzeba przyznać, że ze świnki Peppy jest niezła pierdoła. Co chwilę gubi misia Teddiego. Z domu go nie weźmie, zostawi go na lotnisku i na pikniku. Mama Świnka wciąż powtarza dzieciom, żeby pilnowali swoich zabawek. Może w końcu i moje się nauczy?

Peppa uczy pracowitości.

Najbardziej pracowitą osobą (no dobra, zwierzakiem) w kraju jest Pani Królik. Ona, niczym Kwiatkowska, żadnej pracy się nie boi! Kto pracuje w supermarkecie? Pani Królik. Kto prowadzi sklep z porcelaną? Pani Królik. Kto prowadzi autobus i sprzedaje lody? Pani Królik. A kto lata helikopterem ratowniczym, kieruje pociągiem oraz wozem strażackim, pracuje w bibliotece i prowadzi stację recyklingu? Pani Królik!! Nie wiem, jak łączy te wszystkie profesje, ale z pewnością jest świetnym przykładem pracowitości.

Wydaje mi się, że problem u krytykujących Peppę nie leży w samej bajce, ale w podejściu do włączaniu dziecku bajek w ogóle. Każda bajka oglądana w nadmiarze może zniszczyć mózg dziecka. Ale zachowując umiar, nie tylko nie robi nic złego, ale też może czegoś nauczyć. W końcu bajki są po to, żeby je oglądać. Ja wychowałam się na Hannie Barberze, oglądałam tego naprawdę dużo, i wyrosłam na porządnego człowieka z, nie chwaląc się, niezłym ilorazem inteligencji ;)

Świnka Peppa jest wesołą bajką, bez przemocy i agresji. Opowiada o rodzinie i przyjaciołach, uczy i bawi. Nie widzę w niej nic strasznego, szczerze mówiąc, Gargamel wydaje się być bardziej przerażający. I choć niedługo będę mogła rzucać jej tekstami na wyrywki, to trudno, jak chce, niech ogląda ;)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Miapka Design - recenzja kurtki
Miapka Design – recenzja kurteczki

Nie chcę dawać rady
Nie chcę dawać rady

Zamknij