Dobrze jest mieć przyjaciela na freelansie

Dobrze jest mieć przyjaciela na freelansie

Życie jako freelancer w dużej mierze polega na pracy w samotności. Ale nawet najwięksi ekstrawertycy muszą przyznać, że jest coś satysfakcjonującego i kojącego w zamknięciu się w swojej samotni na kilka godzin, by wyjść z niej dumnie ze skończonym projektem.


Jednak to, że freelancerzy pracują solo nie oznacza, że muszą być samotnikami. Wręcz przeciwnie. Bardzo dobrze jest mieć kogoś, kto spojrzy z perspektywy na Twój projekt, wyłapie literówki, czy przynajmniej poklepie po ramieniu w chwili kryzysu. Każdy z nas ma kogoś takiego – męża, żonę, dziewczynę, chłopaka, mamę, przyjaciółkę… Ale przyjaciel w postaci drugiego freelancera – to jest dopiero TO!

Pracując w domu, nie możesz liczyć na pogawędki ze współpracownikami przy ekspresie do kawy. Możesz w przerwie pogadać z dzieckiem, psem, ale to jednak nie to samo ;) A przecież koledzy z pracy to nie tylko przyjacielskie pogaduszki. To też wspólny front w narzekaniu na szefa, burze mózgów, wspólna prokrastynacja i czekanie do 16-stej. Tego trochę brakuje przy pracy na swoim.

Dlatego szczęśliwy jest freelancer, który ma przyjaciela, kolegę czy współpracownika, dzielącego podobny los. Najlepiej, gdy jest to ktoś z pokrewnej branży, z kim można pracować przy wspólnych zleceniach. Kto w końcu tak dobrze zrozumie Twoją niedolę, gdy musisz oddać ciężko zarobione pieniądze do ZUSu? Kto, jak nie inny freelancer, potrzyma Cię wirtualnie za rękę, gdy VAT wyszedł wysoki? Kto będzie wtórował Ci w soczystych wiązankach pod adresem klienta, zgłaszającego szesnaste poprawki do Twojego projektu, na który cztery poprawki temu jeszcze dało się patrzeć? Kto Cię pocieszy i rozbawi, gdy potencjalny klient odrzuci Twoją ofertę? Owszem, może to być mąż, mama albo przyjaciółka. Ale tylko inny freelancer naprawdę Cię zrozumie.

Dobrze jest mieć przyjaciela na freelansie

Czasem, pisząc maila do klienta, mam ochotę wylać z siebie trochę emocji, ale nie za bardzo wypada. Przechodzę wtedy na zimny, rzeczowy ton, a hamulce puszczam prywatnie. Freelansowy kompan jest ich najlepszym odbiorcą. On wie, jacy są klienci i jak potrafią wyprowadzić z równowagi. Więc nie tylko mnie zrozumie, ale dorzuci też swoje trzy grosze.

Moim najstarszym stażem przyjacielem na freelansie jest Łukasz, którego poznałyście w jednym z wywiadów na blogu. Znamy się i pracujemy razem już przeszło 5 lat. Dzieli nas trochę kilometrów, nigdy też nie widzieliśmy się na żywo, ale mimo to dogadujemy się jak stare, dobre małżeństwo. Łukasz jest programistą, więc często pracujemy razem przy stronach i sklepach internetowych. Ale czasem też ja jestem jego klientem, a on moim. Uzupełniamy się w swoich umiejętnościach i mamy podobne, trochę czarne, poczucie humoru ;)

Smutne byłoby życie na freelansie, gdybym nie miała z kim dzielić tego zawodowego losu. W końcu praca to nie tylko praca. To też cała otoczka wokół wykonywanych projektów. Mając kogoś, z kim można pogadać o zleceniach i o życiu jednocześnie, mam moją psychiczną poduszkę bezpieczeństwa. Mimo że pracuję sama, to nigdy nie jestem samotna. Bliska znajomość z innym freelancerem to też dobry sposób na motywację. Razem łatwiej wpaść na dobre pomysły, a w przypadku tych złych, kolega może bezboleśnie sprowadzić Cię na ziemię.

Będąc mamą, dobrze jest mieć kontakt z innymi mamami, wyznającymi podobne zasady, by po prostu nie zwariować. Tak samo na freelansie warto otaczać się podobnymi ludźmi, żeby mieć z kim dzielić radości i zapijać smutki. Wtedy jest łatwiej. To też fajna okazja, by czasem zrealizować wspólny projekt, no i pomóc sobie w potrzebie. Taka przyjaźń może przyjąć formalną formę kolektywu, mastermindu, ale może też po prostu oznaczać mailowe/Skypowe/Facebookowe pogaduchy. Grunt, żeby mieć z kim.

A czy Ty, freelancerko, masz swojego przyjaciela na freelansie? :)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Co słychać na freelansie #7
Co słychać na freelansie? #7

5 rad na 5. urodziny mojej firmy
5 rad na piąte urodziny mojej firmy

Zamknij