Jak zostać idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie?

Jak zostać idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie?

Dziś trochę na przekór. Ja tu pitu pitu o optymizmie, motywacji, szczęściu i radości z życia, a może nie każda z Was tak chce. Może są tu dziewczyny, które wolą być niezadowolone, zgorzkniałe i warczące, bo tak. W sumie to tak jest łatwiej, nie trzeba się mocno wysilać, bo powód do narzekania zawsze się znajdzie.


Bo pogoda brzydka, bo mąż niedomyślny, bo dziecko nie takie grzeczniutkie jak w reklamach, praca nieciekawa, brzuch za duży, a cycki za małe. Złotówka słabnie, w domu bajzel, paznokieć się złamał, a teściowa znów się wtrąca. Tak można długo. Żeby ułatwić życie tym, które nie mają za wiele pomysłów do narzekania, a bardzo by chciały, zapraszam na krótki poradnik, jak zostać idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie.

Jak zostać idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie?

1. Nie daj się porywać małym przyjemnościom.

Nie ciesz się pierdołami życia codziennego. Nie kupuj wielkich lodów, gdy najdzie Cię na nie ochota, nie tańcz jak głupia do ulubionej muzyki, nie delektuj się pyszną kawą i nie patrz w lustro z uśmiechem. Najlepiej to w ogóle na nie nie patrz, nigdy nie wiadomo, co tam zobaczysz. Nie maluj się, bo po co, codziennie chodź w dresie, bo wygodnie.

2. Praktykuj nudę jako sposób na życie.

Po co coś robić, kiedy można nie robić nic? Jak masz chwilę, to weź się walnij na kanapę i popatrz w sufit. Tak można długo, to nie męczy, relaks idealny. Pasje wymagają zbyt wiele wysiłku, a kasy i tak z tego nie będzie, to po co ruszać się z tej kanapy. Gazetkę sobie najwyżej poczytaj. I koniecznie utrzymuj, że nie masz na nic czasu.

3. Bez powodu wszczynaj kłótnie z mężem, przyjaciółką, a najlepiej też z matką i teściową.

Ta ostatnia nigdy Cię nie zawiedzie ;) Kłótnie to najlepszy sposób na wyładowanie emocji. Nie ma jak wyrzucić z siebie długą litanię epitetów pod czyimś adresem. To takie oczyszczające, pokrzyczeć sobie można, asertywność poćwiczyć.

4. Licz kalorie we wszystkim, co pakujesz do ust.

Jedząc pączka, myśl o tym, ile godzin będziesz musiała ćwiczyć, by go spalić. Pochłaniając czekoladę, wyobraź sobie tysiące brzuszków, którymi będziesz musiała to odpokutować. Pław się w tej udręce. Dla lepszego efektu dotknij oponki na brzuchu, spójrz jaka plastyczna, jak ładnie układa się w palcach.

5. Śledź na Facebooku i Instagramie wszystkie celebrytki.

Oglądaj ich luksusowe wille, kreacje prosto z wybiegów, buty od Louboutin. Potem zajrzyj do własnej szafy i rzuć okiem na swoje mieszkanie. Ekhhm…

6. O wszystko obwiniaj swojego pecha i klątwę ciążącą nad Twoim rodem.

No cóż zrobisz? Nic nie zrobisz! Urodziłaś się pod złą gwiazdą, w złej rodzinie i nie na tym kontynencie, co potrzeba. Pod górkę będzie i tyle.

Jak zostać idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie?

7. Jeśli przyjdzie Ci ochota zmienić coś w swoim życiu, zostaw to sobie na jutro.

Odczekaj trochę. Pozwlekaj. Przełóż jeszcze trzy razy. Wciąż przesuwaj realizację swojego pomysłu o pięć minut do przodu, jak poranny budzik. Przecież się nie spieszy… Nie snuj marzeń, nie planuj, nie czytaj książek i nie wychylaj się poza ciepełko Twojej stefy komfortu.

8. Bierz do serca to, co myślą o Tobie inni.

Najlepiej nie miej też własnego zdania o sobie. W końcu żeby czuć się wartościową, potrzebujesz uznania i oklasków otoczenia. Bez nich jesteś nikim. NIKIM.

9. Do znudzenia oglądaj swoje stare zdjęcia.

Porównuj się pod każdym względem. Zauważ, jaka byłaś kiedyś szczupła. Jakie włosy miałaś gęste. Biust taki jędrny i tyłek okrąglutki. A teraz? Tu strzyka, tam ciągnie, a cycki wiszą jak uszy jamnika.

10. Bezustannie myśl o tym, co Ci nie wyszło i co spieprzyłaś w swoim życiu.

Pomyśl, ile szans zmarnowałaś i że kolejnych już nie będzie. Katuj się każdym potknięciem, pomyłką, złą decyzją, odtwarzaj sobie te sceny w głowie, jak zdartą płytę. W kółko i w kółko i w kółko…

11. Zaglądaj na swoje konto bankowe pod koniec miesiąca.

Patrz na tę marną liczbę z przecinkiem nie w tym miejscu, w którym być powinien. Przywołaj w pamięci te wszystkie zakupy i niepotrzebne wydatki, których dopuściłaś się w ostatnich tygodniach. I po co Ci to było?

I jak, gorzej Ci? ;) Z najwyższą troską o Ciebie przygotowałam tę listę, by ułatwić Ci użalanie się nad sobą. Jeśli robisz to już od dłuższego czasu, mógł skończyć Ci się repertuar, więc śmiało sięgaj po kilka inspiracji. W końcu nigdy nie jest za późno, by stać się idealnie zgorzkniałą wersją samej siebie ;)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Rozwój
Magia wdzięczności
Znaczenie wdzięczności

Podcasty, których słucham regularnie

Zamknij