5 rad na piąte urodziny mojej firmy

5 rad na 5. urodziny mojej firmy

Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od zarejestrowania przeze mnie działalności gospodarczej. Z tej okazji pokusiłam się o odrobinę refleksji i wniosków na temat prowadzenia własnej firmy jako freelancer.


Prowadzenie własnej działalności to nie tylko radość i duma z bycia własnym szefem. To wiele przygód, tych fajnych i mniej sympatycznych, trochę biurokracji i wiele ryzykownych decyzji. Przez te pięć lat bywało różnie, ale nigdy nie żałowałam wyboru takiej właśnie ścieżki kariery.

Przez te lata pracowałam przy najróżniejszych zleceniach, z klientami wszelkiego rodzaju i charakteru. Były zlecenia marzeń i takie, o których lepiej zapomnieć. Jednak każde czegoś mnie nauczyło. Doceniam swoje osiągnięcia i jestem z siebie dumna. Przez te pięć lat udało mi się utrzymać całkowitą płynność finansową. Czasem zarabiałam więcej, czasem mniej, ale ani razu nie musiałam sięgać do prywatnego budżetu, aby pokryć zawodowe zobowiązania. Przeżyłam przejście z małego na duży ZUS, zdobycie i utratę kilku dużych klientów, rebranding, masę sukcesów i kilka porażek. Jak trzeba było, walczyłam o swoje i pozwałam klienta do sądu. Komornik wszystko z niego ściągnął ;) Nic nie dało mi takiej szkoły życia, jak własna firma.

Na podstawie własnych doświadczeń chciałabym udzielić Ci pięć praktycznych rad na temat freelancingu.

5 rad na 5. urodziny mojej firmy

1. Baw się swoją marką i słuchaj intuicji.

Prowadzenie firmy to oczywiście poważna sprawa. Musisz pilnować terminów, płatności, szukać klientów i wykonywać wiele żmudnych obowiązków. To też niemały stres, gdy klientów jest mniej, niż byś tego chciała. albo ci, którzy są, spóźniają się z płatnościami. Jednak własna firma to też okazja do zabawy, próbowania nowych rozwiązań i wdrażania własnych pomysłów w życie. Tworzysz swoją markę od zera i możesz zrobić z nią co chcesz. Nie bój się więc zaszaleć z logo, marketingiem i wizerunkiem w internecie. Im bardziej oryginalny masz pomysł nam siebie, tym większa szansa, że wybijesz się spośród tych „przedsiębiorstw z wieloletnim doświadczeniem w branży”. Nie bój się tego, że jesteś jednym, małym człowieczkiem. Taki mały człowieczek często może wygrać z poważną firmą w walce o uwagę klienta.
Jeśli coś podpowiada Ci, że warto spróbować czegoś nowego – idź za tym. Zrób wszystko, żeby się udało. A nawet jeśli coś nie wyjdzie, doświadczenie to zaprocentuje w przyszłości.

2. Nie przestawaj się rozwijać.

Prowadząc własną działalność, musisz dbać o swój rozwój. Cały czas. Zarówno w tematyce biznesu jak i w Twojej branży. Ten, kto nie idzie do przodu, zostaje w tyle. Musisz nadążać za nowinkami, uczyć się nowych rzeczy, rozszerzać swoją ofertę. Ustal sobie plan na rok, dwa lata i pięć lat do przodu. Pamiętaj tylko, że za pięć lat będziesz już innym człowiekiem. Będziesz zapewne mądrzejsza, bardziej doświadczona, pewna siebie i gotowa góry przenosić. Jeśli więc Twój plan w tym momencie Cię przeraża – jest to bardzo dobry plan! ;)

3. Podejmuj się trudnych zleceń.

Czasem kusząca jest wizja podejmowania się podobnych zleceń, takich, które nie wymagają zbyt wielkiego wysiłku. Tak, żeby zarobić, ale się nie narobić. Jeśli nie zależy Ci na rozwoju, proszę bardzo. Polecam jednak podejmowanie się zleceń, które wymagają trochę wysiłku, być może nawet zdobycia nowej wiedzy, nauczenia się nowego programu. Bezustannie podnoś sobie poprzeczkę. Tylko w ten sposób osiągniesz coś wartościowego. Często praca nad takim zleceniem jest najlepszym motywatorem, by wreszcie nauczyć się czegoś nowego, do czego nie mogłaś zmusić się miesiącami.

4. Nie bój się porażki.

Porażki w biznesie są nieuniknione. Źle wycenisz swoją pracę, nie wyjdzie współpraca z klientem, nie podpiszesz umowy, a klient to wykorzysta, zapomnisz wysłać deklarację do Urzędu Skarbowego, pomylisz kwotę w przelewie, zawalisz deadline, Twój pomysł się nie sprawdzi, możliwości jest wiele. W pierwszej chwili możesz stwierdzić, że jesteś beznadziejna i to jednak nie dla Ciebie, ale to nieprawda. Nikt nie rodzi się bizneswoman, ale każdy może się tego nauczyć. Z każdym kolejnym miesiącem coraz więcej czynności jest dla Ciebie oczywistych, a współpraca z klientami łatwiejsza. Więc po każdym upadku podnieś się, popraw koronę i zasuwaj dalej, mądrzejsza o nowe doświadczenia.

5. Znaj swoją wartość.

Większość freelancerów znacznie obniża swoje wyceny, bo boi się utracić klienta. Nie tędy droga. Jeśli masz już wypracowaną jakąś markę, klienci są zadowoleni z Twojej pracy, nie bój się wyceniać jej właściwie. Jeśli kogoś nie stać na Twoje usług, trudno, znajdzie się następny, który się na nie zdecyduje. Nie możesz budować silnej marki, robiąc zlecenia po kosztach. Na starcie – okej, wiadomo, każdy jakoś zaczyna. Ale im dłużej zajmujesz się tym, co robisz, jesteś w tym coraz lepsza i powinnaś godziwie na tym zarabiać.
Nie myśl też o comiesięcznym zarobku w kategoriach „byle zarobić na ZUS”. ZUS to okropna sprawa, ale zakładając działalność gospodarczą wiesz, z czym to się wiąże. Zamiast więc jęczeć, że aż 1000 zł musisz przelać w czarną dziurę, rób wszystko, by jak najmniej to odczuć. Czyli skup się na tym, by zarobić jak najwięcej, potem zamknij oczy i pozbądź się tego tysiaka. Myśląc o tym, żeby tylko zarobić na ten ZUS, ograniczasz swoją podświadomość i rzeczywiście nie zarobisz za wiele. Zatrzymasz się w okolicy tysiąca, bo taki cel sobie postawiłaś.

5 rad na 5. urodziny mojej firmy

Sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem…

Nie wyobrażam sobie siebie na etacie. Uwagi w stylu „a może znalazłabyś sobie normalną pracę?” puszczam mimo uszu. Na pytania „Czym się zajmujesz?” dumnie odpowiadam „Prowadzę własną firmę”.
Dla sporej części społeczeństwa praca w domu to w ich wyobrażeniach praca na poziomie składania długopisów. Tymczasem przy dobrej organizacji, przedsiębiorczości i pomyśle na siebie, praca w domu przynosi ogromne korzyści, nie tylko finansowe. Wiele od Ciebie wymaga, ale jeszcze więcej daje w zamian. To szkoła życia i próba charakteru.

Przede mną kolejne, piękne lata pracy na swoim. Patrząc pięć lat wstecz, jestem zupełnie innym człowiekiem, niż wtedy, gdy zaczynałam. Całkowicie zmieniła się też koncepcja mojego biznesu. Już nie mogę się doczekać, by dokonać podobnego porównania za kolejnych pięć lat. Nie mam pojęcia, co mnie czeka, ale wiem jedno – będzie ciekawie! :)

5 rad na 5. urodziny mojej firmy

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Co słychać na freelansie? #6

Jak znajduję czas na wszystko?
Jak znajduję czas na wszystko?

Zamknij