Momo i Kiki – bajka modułowa – recenzja i KONKURS

Momo i Kiki

Krok za krokiem, mały krok… Tu jest chyba jakiś smok!

Dokładnie 1 czerwca, w Dzień Dziecka, w moje ręce trafiła długo wyczekiwana bajka modułowa „Momo i Kiki – smoki z zupełnie innej bajki”. O pomyśle na ten BookBox mogłyście przeczytać w wywiadzie z Kasią Zych, jego autorką. Kasia zbierała poprzez portal PolakPotrafi.pl fundusze na druk i produkcję książeczek i udało jej się to! Jestem pod wrażeniem jej pomysłu i przede wszystkim realizacji.


Bajka o Momo i Kiki to pierwsza na rynku książeczka modułowa, która pozwala na ułożenie w dowolnej kolejności 10 z dostępnych 30 fragmentów opowieści. W każdej konfiguracji historia będzie miała sens. Jak sam tytuł wskazuje, jest to zupełnie inna bajka. Pozwala dziecku stać się współautorem czytanej historii i tworzyć ją za każdym razem od nowa, po swojemu. Angażuje, wciąga i rozwija wyobraźnię.
Momo i Kiki
Momo i Kiki

Zestaw Book Box

Zestaw BookBox składa się z solidnego pudełka, w którym mieszczą się wszystkie karty oraz książeczka-baza do ich układania. Karty wykonane są z grubego kartonu, wytrzymają więc kontakt z dziecięcymi łapkami. Sama książeczka ma sztywną, ale jednocześnie przyjemnie miękką okładkę, również odporną na uszkodzenia i zabrudzenia. Zawiera 10 stron zrobionych z bardzo grubego kartonu, w których umieszcza się wybrane fragmenty opowieści.

To, co od razu rzuca się w oczy, przeglądając książeczkę, to detale i jakość. Zaprojektowany jest wygląd każdego elementu. Nawet miejsca, w których umieszcza się karty z bajką mają rymowane wskazówki. Książeczka jest bogata w piękne ilustracje autorstwa Agaty Krzyżanowskiej – ilustratorki, która akwarelami tworzy cuda. Produkt jest dopracowany od początku do końca, przyjemnie się na niego patrzy, ogląda i czyta. Cieszy oko zarówno dziecka jak i rodzica :)

Momo i Kiki
Momo i Kiki

Fabuła bajki

Bajka z pozoru nie ma ambitnej fabuły – smoki Momo i Kiki spacerują sobie, napotykając na różne przygody. Jej treść jest jednak przemyślana tak, by uczyła jednocześnie różnorodności sytuacji, łączenia elementów w całość oraz by pobudzała fantazję i dostarczała pozytywnych emocji. Rymowaną historyjkę czyta się z przyjemnością:

Idą smoki powolutku,
na paluszkach, po cichutku,
bo na trawie coś się lśni.
Myślą sobie: „To się śni!”.
Wielkie smocze to odkrycie –
w kroplach rosy ich odbicie!”

To jeden z przykładów miłej, pouczającej rymowanki :)

Dla kogo jest ta bajka?

Zestaw przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 2 lat. Jednak mój niespełna półtoraroczny Piotruś już radośnie woła „Momo!”, sięgając po książeczkę. Od niedawna zaczyna skupiać się na czytanych mu bajkach, więc korzystam z tego i razem poznajemy przygody przesympatycznych smoków. Jeśli więc jesteś mamą kilkuletniego dziecka, z pewnością zauroczy go świat Momo i Kiki. Bajka powinna zainteresować zarówno 2-letniego malucha, jak i 5-cio czy 7-mioletniego starszaka.

Zestaw BookBox można nabyć na stronie Bajkopis w cenie 139 zł. Można tam również zapoznać się z pierwszymi opiniami o bajce.

Momo i Kiki

Konkurs!

Mama Momo, Momo Tata, mały Momo ma też brata…

Już niedługo powstaną dodatkowe, limitowane karty z dalszymi przygodami wesołych smoków. Pojawi się w nich również brat Momo. Tak się składa, że nie ma on jeszcze imienia. Pomożecie?

W komentarzach pod tym postem podzielcie się pomysłami na imię dla małego, zielonego smoka. Razem z Kasią Zych, autorką BookBoxa wybierzemy najlepszą naszym zdaniem propozycję i tak też zostanie ochrzczony nowy bohater bajki! Zwycięzca zostanie nagrodzony kompletnym zestawem z książeczką „Momo i Kiki – smoki zupełnie z innej bajki” :)

Konkurs trwa tydzień, propozycje można przesyłać do wtorku 21 czerwca do godz. 23:59. Zwycięzca zostanie ogłoszony 23 czerwca na profilu Freelance Mama na Facebooku. Zapraszam do zabawy!

Konkurs Momo i Kiki

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Recenzje
LANACare
LANACare – prawdziwy komfort z natury

Glennon Doyle Melton - Wojowniczki
Glennon Doyle Melton „Wojowniczki” – recenzja

Zamknij