Perłowy chłopak #5: Wywiad z Łukaszem Socha – Racy Mind

Perłowy chłopak #5

Perłowe Dziewczyny to cykl poświęcony kobietom. Jednak postanowiłam złamać własne zasady i zrobić jeden mały wyjątek, bo bardzo chciałam przedstawić Wam sylwetkę pewnego wyjątkowego chłopaka. Perłowego chłopaka (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, ale nie chciałam za mocno odbiegać od tytułu cyklu ;) ).


Łukasz Socha jest programistą i web developerem. Programuje, stawia sklepy i strony internetowe, pisze bloga Wolny Strzelec i od 3 lat prowadzi swoją firmę Racy Mind. Nie byłoby w tym nic szczególnego poza faktem, że od urodzenia jest niepełnosprawny.

Wywiad z Łukaszem Socha – Racy Mind

5 lat temu szukałam programisty, który pomoże mi w postawieniu jednego sklepu internetowego dla klienta. Zrezygnowana pisałam do kolejnych webdeveloperów, jednak żaden z nich nie specjalizował się w systemie Shoper. W telewizji leciał akurat program Sprawa dla reportera i kątem oka zobaczyłam tam niepełnosprawnego młodego chłopaka, programistę. Pomyślałam, że to nie może być przypadek. Napisałam do niego i tak zaczęła się nasza długoletnia znajomość i współpraca. Od tamtej pory działamy w tandemie, spotykając się co jakiś czas przy realizacji wspólnego projektu. Nasza znajomość to nie tylko dziesiątki stworzonych stron internetowych, ale też setki przegadanych godzin. Mimo, że do tej pory nie spotkaliśmy się osobiście, Łukasza mogę zaliczyć nie tylko do grona moich współpracowników, ale i do bliskich przyjaciół.

Łukasz cierpi na rzadką chorobę zwaną artrogrypozą. Schorzenie zabrało mu sprawność wszystkich kończyn. Nie chodzi, potrzebuje pomocy przy wykonywaniu codziennych, najprostszych czynności. Mimo to jest jednym z bardziej pozytywnych osób jakie znam, nie narzeka na swój los, tylko docenia to, co ma. Koniecznie poznajcie go bliżej :)

Łukasz Socha

Jesteś osobą niepełnosprawną. Czy mógłbyś przybliżyć nam swoją chorobę? Jak bardzo ogranicza Cię w codziennych aktywnościach?

Choruję na Artrogrypozę. Jest to dość rzadkie schorzenie. Polega na usztywnieniu stawów (ograniczony zakres ich ruchomości) i bliznowaceniu mięśni (nie są poprawnie rozwinięte). Są różne typy tej choroby. U mnie akurat zaatakowane są wszystkie kończyny.

Nie ma co ukrywać, choroba powoduje poważne ograniczenia. Poruszam się za pomocą wózka i potrzebuję pomocy drugiej osoby w codziennych czynnościach. No ale na szczęście technika idzie do przodu i są takie ułatwienia, jak np. wózek o napędzie elektrycznym. Przynajmniej mogę samodzielnie przemieszczać się po moim mieście :)

Kiedyś wspomniałeś, że mimo deformacji, kształt twojej dłoni idealnie pasuje do myszki komputera :) Czy rzeczywiście obsługa komputera nie stanowi dla Ciebie już większego problemu?

Zgadza się :). Mimo deformacji dłoń bardzo dobrze układa się na myszce. Nie lubię tylko tych małych, laptopowych. Zdecydowanie wolę te o normalnych rozmiarach :). Szczęśliwie się składa, że z obsługą komputera (myszki i klawiatury) nie mam problemów od pierwszego kontaktu z PC. Od 4-5 klasy podstawówki do wszystkich lekcji używałem komputera. Pisałem na nim znacznie szybciej niż ręcznie.

Lata praktyki spowodowały, że piszę na klawiaturze dość szybko. Szybciej niż przeciętny Kowalski, nie mogę jedynie równać się z osobami piszącymi bezwzrokowo. No ale programowanie to nie wyścig w ilości znaków na minutę.

Jakie skończyłeś studia?

Skończyłem licencjat z informatyki na UMCS w Lublinie. Studia udało się skończyć bez większych problemów. Wykładowcy bez problemów dostosowali się pod moje ograniczenia ruchowe. Egzaminy zaliczałem ustnie, a wszelkie programy na zaliczenie wysyłałem przez internet. UMCS zapewnił mi także transport na uczelnię. Mieszkam 50 km od Lublina, więc nie były to małe koszta.

Na trzecim roku mieliśmy już zajęcia w nowo otwartym instytucie informatyki. Budynek jest już w pełni przystosowany dla osób niepełnosprawnych.

Mogę z czystym sumieniem polecić UMCS osobom poruszającym się na wózkach. Uczelnia stara się pomóc w studiowaniu.

Wolny Strzelec

Czy zawsze wiedziałeś, że zawodowo będziesz zajmował się programowaniem?

Można powiedzieć, że tak. Od dziecka byłem umysłem typowo „ścisłym”. Nie miałem nigdy problemów z matematyką, czy fizyką. Gorzej już było z historią, j. polskim :). Ze względu na ograniczenia nie miałem zbyt dużej listy potencjalnych zawodów do wyboru. Początkowo bawiłem się w grafice, ale szybko zrozumiałem, że nie mam do tego talentu. Zainteresowanie programowaniem przyszło jakoś naturalnie.

Programowaniem i tworzeniem stron www zacząłem się interesować na przełomie drugiej i trzeciej klasy gimnazjum. Najpierw kodowałem proste strony w czystym HTML. Były to czasy szablonów opartych na tabelkach i przeklętego Internet Explorer 6. Jesteś ciut ode mnie starsza, więc też pewnie pamiętasz tą cudowną przeglądarkę? :) Potem przyszła nauka PHP. Uczyłem się programowania tworząc autorski CMS. Nigdy w pełni nie powstał (wiecznie go ulepszałem), ale wiedza i praktyka zaprocentowały.

Poza tym już w wieku 16 lat zacząłem wykonywać jakieś proste zlecenia. Początkowo były to drobne modyfikacje, potem zacząłem kodować szablony i wdrażać pod Joomla. Wtedy o WordPressie jeszcze nikt nie słyszał… I tak w czasach liceum zarabiałem sobie na kieszonkowe. Na studiach już zacząłem bardziej poważnie pracować.

Czyli wcześnie zacząłeś, super! Jak w praktyce wyglądała Twoja droga od studiów do własnego biznesu?

O swojej działalności zacząłem co raz poważniej myśleć na drugim roku studiów. Jakoś nie widziałem siebie w pracy na etacie od 8 do 16 (a miałem takie propozycje). Wolę mieć większą swobodę w pracy.

Z blisko 3 letniej perspektywy czasu nie żałuję decyzji. Może nie jest tak kolorowo, jak to sobie na początku zakładałem. Ale daję radę.

Jak już zdecydowałem, że chcę spróbować założyć DG od razu po studiach, zacząłem się wgryzać w temat. Dowiadywałem się jak to formalnie wygląda. Kontaktowałem się z innymi przedsiębiorcami, miałem także do dyspozycji prawnika na UMCS. Nawet Ciebie momentami mocno męczyłem, pewnie miałaś już czasem mnie dość :D. No ale jak każdy początkujący chciałem wiedzieć jak najwięcej, by się jak najlepiej przygotować.

Z blisko 3 letniej perspektywy czasu nie żałuję decyzji. Może nie jest tak kolorowo, jak to sobie na początku zakładałem. Ale daję radę. Od półtora roku pracuję nad autorską usługą i po cichu liczę, że ona pozwoli mi się rozwinąć w takim kierunku jaki sobie założyłem.

Racy Mind

Cieszę się, że mogłam Ci pomóc :D Nie mam wątpliwości, że jest Ci ciężko. Skąd bierzesz siłę, motywację i optymizm, by pracować mimo oczywistych ograniczeń?

Od zawsze jestem racjonalistą i raczej twardo stąpam po ziemi. Warunki początkowe mam, jakie mam. Bez sensu byłoby rozmyślać „co byłoby gdyby…”. Byłaby to zwykła strata czasu. Trzeba zaakceptować stan obecny jak się nie ma niego wpływu i po prostu realizować się na tyle ile jest to możliwe. Z resztą każdy ma jakieś ograniczenia. Niektórzy mają blokadę psychiczną, inni ograniczenia materialne, a jeszcze inni ograniczenia fizyczne.

Mi może jest łatwiej dlatego, że choruję od urodzenia. Osobom po wypadkach (np. po przerwaniu rdzenia) jest zdecydowanie trudniej. Im świat, w jakim żyli, zawala się w jednej chwili.

Trzeba zaakceptować stan obecny jak się nie ma niego wpływu i po prostu realizować się na tyle ile jest to możliwe. Z resztą każdy ma jakieś ograniczenia. Niektórzy mają blokadę psychiczną, inni ograniczenia materialne, a jeszcze inni ograniczenia fizyczne.

Czy ze względu na niepełnosprawność możesz liczyć na jakieś ulgi w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej?

Tak, osoba posiadająca orzeczenie o niepełnosprawności może ubiegać się o refundację składek społecznych przez PFRON. Z powodu znacznego stopnia niepełnosprawności PFRON refunduje mi 100% kwoty i w praktyce płacę „tylko” ubezpieczenie zdrowotne i Fundusz Pracy. Jest to dość spora ulga. Przy dużym ZUSie zostaje około 600 zł w kieszeni miesięcznie… Jeżeli ktoś potrzebuje bardziej szczegółowych informacji to poruszałem ten temat na swoim blogu.

Wolny Strzelec

W jaki sposób pozyskujesz klientów?

Jest to najważniejsze wyzwanie dla każdego freelancera :). Na samym początku szukałem ofert na różnego rodzaju forach. W taki sposób udało się zdobyć pierwszych klientów. Jednak najlepsze efekty przynosi „poczta pantoflowa” i prowadzenie bloga.

Staram się, by klienci byli zadowoleni z moich usług i znaczna część to są relacje kilkuletnie. Czego ty jesteś przykładem :). Tak więc nie potrzebuję ich wcale wielu, by mieć co robić. Można z sukcesem pracować mając kilku, kilkunastu stałych klientów.

Istotny wpływ na zdobycie klientów miał mój blog programistyczny. Nieskromnie to zabrzmi, ale przez 5 lat udało mi się stworzyć czołowy blog o programowaniu w PHP w Polsce. Dzięki niemu klienci sami się zjawiali, nie musiałem szukać. Teraz niestety dość rzadko pojawiają się na nim wpisy, moja aktywność w sieci ewoluuje razem ze mną.

Co sprawia Ci największą satysfakcję?

Hm.. największą to jak udaje mi się realizować postawione cele bez większej pomocy z zewnątrz. Wszystko co osiągnąłem w życiu zawodowym zawdzięczam głównie sobie i swojej pracy. Choć oczywiście na przestrzeni lat pojawiały się życzliwe osoby, które nieco pomogły. Takimi osobami są np. nauczyciel informatyki w gimnazjum i ludzie z UMCSu. Nauczyciel w gimnazjum zauważył moje predyspozycje z informatyki i w 3 klasie w praktyce uczył mnie… jego syn studiujący informatykę :). Marcin (jeżeli czyta, to pozdrawiam) zapoznał mnie z podstawami programowania i było mi zdecydowanie łatwiej zacząć swoją przygodę z IT.

Jednak poza taką pomocą w edukacji wszelkie kontakty, doświadczenie zdobywałem sam przez lata. Dla mnie osobiście jest to największą satysfakcją zawodową.

Wszystko co osiągnąłem w życiu zawodowym zawdzięczam głównie sobie i swojej pracy. Choć oczywiście na przestrzeni lat pojawiały się życzliwe osoby, które nieco pomogły.

Jakie masz marzenia?

Z takich przyziemnych to w najbliższym czasie najważniejszy będzie dla mnie rozwój autorskiego CRM. Jeżeli wypali ten pomysł, będę mógł dalej podążać w wyznaczonym kierunku. Raczej nie wyobrażam sobie, by programować do 67. roku życia. Jednak programowanie to raczej praca na pewien okres życia, a nie na całe życie.

Racy Mind

Co poradziłbyś osobom niepełnosprawnym, które myślą o prowadzeniu własnej firmy?

Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie sobie zajęcia w życiu. Nie wyobrażam sobie życia tylko na rencie i nic nie robienia. Można się zanudzić. Na szczęście żyjemy w erze informacyjnej. Aktualnie zdolności fizyczne nie są priorytetem w pracy i co raz więcej zawodów można wykonywać potrafiąc obsługiwać tylko komputer.

Tak z praktycznego punktu widzenia jeżeli osoba niepełnosprawna ma rentę i osiąga dodatkowo dochody to sensowne jest założenie firmy. Dzięki temu można w teorii zarabiać miliony i ZUS nie ma podstaw prawnych do zabrania renty. Niby nie są to wielkie pieniądze, ale zawsze jakieś zabezpieczenie w przypadku pogorszenia stanu zdrowia, czy pobytu w szpitalu.

Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie sobie zajęcia w życiu. Nie wyobrażam sobie życia tylko na rencie i nic nie robienia.

I tak trzymać! Bardzo dziękuję Ci za tę rozmowę, wierzę, że będzie inspiracją i motywacją dla wielu osób :)

No i jak, głupio Wam? :D Łukasz ma naprawdę trudno, codziennie zmierza się z prawdziwymi barierami, a jednak odważył się sięgnąć po swoje. Robi to, co lubi i jest szczęśliwy. Nie narzeka. Współpracując z nim, zapomina się o tym, że ma jakiekolwiek problemy ze zdrowiem. Łukasz nie użala się nad sobą, bo wie, że to nic nie zmieni. Jest człowiekiem z dystansem i poczuciem humoru. Cieszę się, że nasze drogi się spotkały i możemy pomagać sobie nawzajem.


Łukasza znajdziecie tutaj:
Blog Wolny Strzelec
Strona Racy Mind
Blog programistyczny Lukasz-Socha.pl

Social Media:      

A co Tobie stoi na przeszkodzie, żeby odważyć się sięgnąć po swoje marzenia? ;)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Wywiady
Perłowe Dziewczyny #4: Wywiad z Karoliną Kościelniak – HAN GER

Perłowe Dziewczyny - Agnieszka Kobylińska
Perłowe Dziewczyny #3: Wywiad z Agnieszką Kobylińską – Surface Pattern Designer

Zamknij