Synku, razem zawojujemy świat

Synku

Synku, mimo że jestem od Ciebie 28 razy starsza, bardzo dobrze pamiętam jeszcze swoje dzieciństwo. I pamiętam też, że najfajniejsze są te małe, spontaniczne chwile w codzienności. To one tworzą cudowne wspomnienia.

Ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność za Twoje życie i to, jak po latach będziesz wspominał nasze wspólne początki. To w znacznej mierze ode mnie zależy, czy po czterdziestce nie wylądujesz na kozetce u psychoterapeuty, naprawiając psychiczne skazy z młodości. Nie mam planu na to, jak ułożyć Ci życie. Nie wiem, do którego pójdziesz przedszkola, nie wybrałam Ci jeszcze gimnazjum i kierunku studiów. Coś razem wymyślimy.

Jestem spontaniczna. Po Tobie już widzę, że wrodziłeś się w mamę. Dlatego Twoje dzieciństwo zbudujemy bez instrukcji obsługi, po naszemu. Pozwolę Ci się wyszaleć, cieszyć się beztroską. Ba, sama dam się w to wciągnąć. Nie chcę, byś wspominał nasze wspólne dni jako ciągłe zakazy i nakazy. Wybaczę Ci, gdy przypadkiem stłuczesz mój ulubiony kubek i rozlejesz kakao. Podniosę Cię i przytulę, gdy spadniesz z krzesła, próbując dosięgnąć ciasteczek. Bo uwielbiam tę twoją minkę, gdy coś kombinujesz.

Synku

Chcę być częścią Twojego życia. Chcę wytrzepywać piach z włosów po zabawie w piaskownicy. Chcę się turlać z Tobą po trawie i puszczać latawce. Nauczę Cię jeździć na rowerze i łowić ryby. Będziemy razem huśtać się na huśtawce i jeść nieprzyzwoicie wielkie porcje lodów. Tych najlepszych, z małe cukierni. Będę całować Twoje siniaki i przyklejać na kolanach plasterki z Kubusiem Puchatkiem.

Będę grała z Tobą w piłkę, choć piłkarz ze mnie marny. Pewnie tata i tak szybko przekona Cię do Legii. Pozwolę Ci czasem siedzieć do późna i zjeść ciasto na kolację. Pokażę Ci „Króla Lwa” i „Gdzie jest Nemo?” z nadzieją, że podbiją również Twoje serce. Czasem spędzimy całą niedzielę w piżamie, oglądając bajki i jedząc popcorn na obiad. Będziemy skakać po łóżku, sprzeczając się o to, kto jest w tym lepszy. Codziennie będzie bolał Cię brzuch ze śmiechu, a ja szybko dorobię się zmarszczek mimicznych. Ale to nic.

Synku

Nauczę Cię, że życie nie zawsze trzeba brać na poważnie. Że to nie wstyd popełniać błędy i że nie zawsze wszystko się udaje. Zrobię wszystko, byś wyrósł na dobrego człowieka, świadomego swojej wartości.

Pewnie po tatusiu będziesz ciekawski i najesz się ziemi z doniczki. Nie szkodzi, ciekawość przyda Ci się w życiu. Pozwolę Ci próbować nowych rzeczy, bo tylko w ten sposób, odkryjesz swoje pasje. Pomogę Ci spełniać Twoje marzenia, nawet gdy nie po drodze im będzie z moimi.

Synku, tak wiele lat przed nami. Na pewno pojawią się gorsze dni, kiedy nawzajem będziemy doprowadzać się do szału. Na samą myśl o buncie dwulatka i okresie dojrzewania robi mi się słabo. Ale damy radę, bo każdego dnia będę mówić Ci, jak bardzo Cię kocham. Razem zawojujemy świat, obiecuję Ci to.

Twoja Mama

Synku

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
5 mitów na temat noszenia
5 mitów na temat noszenia

Plemię wspaniałych matek
Plemię wspaniałych matek

Zamknij