Co robi szynka w cukiernicy? Czyli 5 głupich pytań, które zadaje mój mąż

Macierzyństwo jest pełne wyzwań i zagadek. Nie inaczej, a nawet trudniej, jest z tzw. tacierzyństwem. Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa i wydaje mi się, że rodzicielstwo wyciąga na wierzch wszystkie różnice między tymi dwoma gatunkami.


Faceci nie mają instynktu macierzyńskiego, więc zrozumienie niektórych zachowań dziecka przychodzi im z trudem. Z reguły nie spędzają też ze swoimi pociechami tyle czasu co mamy, więc z pozoru oczywista rzecz może ich dziwić. Czasem wydaje mi się, że mój mąż nie ma zielonego pojęcia o tym, co my robimy, kiedy on spędza 8 godzin w pracy. Przejawem tego są regularnie zadawane mi przez niego pytania. Pytania, na które nieraz chyba wolałby nie usłyszeć odpowiedzi.

5 głupich pytań mojego męża

1. Co robi szynka w cukiernicy?

Najwidoczniej odpoczywa. Piotruś przeszedł z fazy rozwalania i wyrzucania wszystkiego w etap umieszczania jednego w drugim, dopasowywania elementów, budowania z nich wieży i różnych konstrukcji. Jednym ze sposobów wyrażenia tej architektonicznej twórczości jest umieszczanie właśnie szynki w cukiernicy, kabanosów pod prysznicem, a szczotek do włosów w wiadrze. Tak to już jest, trzeba to zaakceptować, dzielnie znosić i wyciągać, czekając aż mu przejdzie.

2. Co z obiadem?

Czasem zdarza się, że mąż wraca (och, jaki zmęczony) z pracy, oczekuje obiadu na stole, a jego tam nie ma. Jest za to szanowna małżonka leżąca na dywanie, twarzą do podłogi, u skraju załamania nerwowego. I ów mąż mógłby zagaić pytaniem „Co, ciężki dzień?”, ewentualnie „Dobrze się czujesz?” albo przynajmniej „Co tak leżysz?”, ale nie. Jakieś diabelskie siły podsuwają mu do głowy akurat to jedno, najgorsze z możliwych pytanie – „Co z obiadem?”. A w dupie z obiadem.

3. Czemu tu jest taki bałagan?!

Bo masz dziecko. Facetom jakoś trudniej jest zaakceptować fakt, że wraz z pojawieniem się w domu dziecka, sukcesywnie pojawiają się jego zabawki, ubranka i inne gadżety. Jak dla mnie, przez rok można się przyzwyczaić, ale mojego męża czasem to jeszcze dziwi. Pytanie w najgorszym wydaniu pojawia się wtedy, gdy akurat mój mąż posprząta. Jeśli poświęcił CAŁĄ SOBOTĘ (w jego mniemaniu) na sprzątanie, żadna zabawka nie ma prawa pojawić się na środku pokoju. Żadna. Nie wspominając już o rozrzuconej kolekcji filmów i powciskanych membranach w głośnikach.

4. Uprasujesz mi koszulę?

Już lecę. Prasowanie to jedna z moich najmniej ulubionych czynności. Nudzi mnie to, boli mnie zaraz krzyż, a sterta ubrań i tak nigdy się nie kończy. Swoich ubrań praktycznie nie prasuję (chyba, że na wielkie wyjście, które oczywiście zdarza się TAK często). Kupuję takie, których prasować nie trzeba, ewentualnie wygniecenia prostują się podczas noszenia ;) No ale mój ukochany chodzi do pracy w koszuli. Co za tym idzie, ktoś te koszule musi prasować. I oczywiste jest, że powinna to robić żona, która przecież nic takiego w ciągu dnia nie robi, tylko walczy o przetrwanie (swoje i dziecka), pracuje, gotuje i (czasem) sprząta. Nasze żelazko jest banalnie proste w obsłudze. Ma jeden przycisk. Zero pokręteł. Tylko włącznik. Wiem, że on umie je obsłużyć. Więc pytanie „Uprasujesz mi koszulę?” podnosi mi ciśnienie.

5. Czemu nie odbierasz?

Pytanie, które doprowadza mnie do szału. Dzwoni telefon. Chwilę mi zajmuje, zanim podniosę się z podłogi, gdzie spędzam najwięcej czasu, wyciągnę komórkę spod kanapy czy z innego wiadra i wcisnę zieloną słuchawkę. I co wtedy słyszę? Nie „Cześć Kochanie”, nie „Ojej, zajęta jesteś?” tylko „Czemu nie odbierasz?!”. No przecież odebrałam. A nawet jak nie odbieram, to zapewne znaczy, że usypiam, śpię albo zwyczajnie mam zajęte ręce. Jak to przy dziecku.

5 głupich pytań mojego męża

Mój syn dosyć często mnie zadziwia. Ale jego tatuś nie zostaje w tyle. Z ciekawością oczekuję kolejnych wybryków Piotrusia i zdziwionych pytań mojego męża. Bycie rodzicami jest w końcu pełne niespodzianek ;)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Prywatnie
Mam do tego prawo!

Pół roku BLW
Pół roku BLW – podsumowanie, wnioski i przemyślenia

Zamknij