Wspomnienie mojej babci

A ja znów chciałabym do Ciebie po­biec i opo­wie­dzieć jak zwyczaj­nie minął mi dzień. Tak zwyczaj­nie za­pytać co u Ciebie…

Babcia to najcieplejsza istota na ziemi. Zawsze cieszy się na widok wnuków, zawsze przytuli i poczęstuje pierogami. Babcia scala rodzinę, dając jej wspólny mianownik – siebie.

Moja babcia dożyła pięknego wieku – 90 lat. Doczekała się 21 wnucząt i 11 prawnucząt. Dała początek wspaniałej, wielkiej rodzinie.

Mam mnóstwo wspomnień z nią związanych. Tych ważniejszych i takich prostych, codziennych. Kiedyś próbowała mnie nauczyć robienia na drutach. Nie udało się, choć jakimś cudem zrobiłam wtedy koślawy szalik dla lalki Barbie. Zawsze razem piłyśmy waniliowe Cappuccino z torebki. Żadna z tego kawa, ale razem smakowało wyśmienicie.

Babcia robiła najlepsze na świecie pierogi ruskie. Zawsze w charakterystyczny sposób zawijała krawędzie ciasta. Nikt tak nie robił, tylko ona. Odwiedzając ją, herbatę zawsze piłam w szklance z tym plastikowym koszyczkiem. I zawsze zabierała ją do mycia, gdy ledwo zdążyłam ją odłożyć.

Przy obiedzie, gdy nie chciała jeść, czekała aż nie będziemy patrzeć i przerzucała ziemniaki na czyjś talerz. Potem udawała, że to nie ona. Oglądając „Na dobre i na złe” i „M jak miłość” myliła wątki i bohaterów z tymi z „Mody na sukces”. Ridge odwiedzał Kubę, a Brooke spała z Mostowiakiem. Normalka.

Wspomnienie mojej babci

Babcia lubiła słuchać. Nieważne, że nie zawsze rozumiała o czym mówię. Ale słuchała. Uwielbiała, gdy dzwoniliśmy do niej z życzeniami na urodziny, imieniny czy Dzień Babci. Ale była też konkretna, i po życzeniach szybko kończyła rozmowę. Kiedyś, gdy zadzwonili do niej z Tepsy z nową ofertą, powiedziała, żeby pocałowali ją w dupę. Mój bohater ;)

Lubiła grać na komputerze w kulki. A gdy jej się znudziło, wyłączała komputer, wyciągając wtyczkę z gniazdka. Na skróty. Babcia lubiła się śmiać, miała dystans do siebie. Zawsze powtarzała, że ma młodsze koleżanki, bo te stare to albo głuche albo ślepe. Choć sama była najstarsza.

Nie mogła się doczekać naszego ślubu i udało się, była nawet chwilę na weselu. Wiem, jaki to był dla niej wysiłek. Marzyła o tym, żeby jej wszystkie dzieci spotkały się razem, usiadły pod drzewem na podwórku. W zgodzie, w rodzinie. Raz zrobiliśmy Wigilię w jej małym domku. Było tak ciasno, że nie dało się przechodzić między sobą przy opłatku. Ale było pięknie.

Brakuje mi mojej babci, ale cieszę się, że mogłam mieć ją tak długo. To zdjęcie zrobiłam jej kilka dni przed naszym ślubem i niecałe 2 miesiące przed jej śmiercią. Taką uśmiechniętą ją pamiętam :)

Wspomnienie mojej babci

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Prywatnie
Instafotki na ścianie + LBA #2

I na co ja narzekam?

Zamknij