Małe rzeczy, które utrzymują mnie w równowadze psychicznej

Jechałam ostatnio samochodem SAMA, bez dziecka. Rzadko sie zdarza. W radio leciało „I need a hero”. Podkręciłam na cały regulator i śpiewałam razem z Bonnie. Było mi tak fajnie, czułam, że mogę wszystko!


Całodobowa opieka nad dzieckiem jest bardzo wyczerpująca. Niby takie nic, tu karmienie, tam pielucha, spacer i trochę zabawy. Ale samo ciągłe trwanie w stanie czuwania już bardzo męczy. Cały czas muszę skupiać sie na Piotrusiu, pilnować żeby się nie uderzył, nie przewrócił, nie zjadł liści z kwiatka i nie wyżerał karmy psa. Żeby nie zwariować, potrzebuję codziennie choć kilku wyrwanych chwil dla siebie. Takich małych rytuałów, przyjemności, dzięki którym zachowuję równowagę psychiczną.

Kawa

Najlepiej ze spienionym mlekiem i przyprawami. Ale może być też Inka albo herbata. Potrzebuję przynajmniej raz w ciągu dnia wypić ją w spokoju. Najchętniej z ciasteczkiem lub muffinką do tego.

Seriale

Seriale ogłupiają, wiem, ale i tak w każdej ramówce wybieram sobie kilka pozycji, które śledzę regularnie. Oczywiście w ciągu dnia, online, bo szkoda mi wieczorów na takie głupoty. Odcinek „Przyjaciółek” z rana ładuje moje akumulatory na jakiś czas.

Praca

Spędzanie czasu z Piotrusiem jest cudowne, ale odczuwam silną potrzebę zrobienia każdego dnia czegoś produktywnego. Czasem jest to wydajna praca przez kilka godzin z rzędu, a czasem tylko odpisanie na maile. Małe zawodowe sukcesy, zamknięte projekty dają mi mega pozytywnego kopa i motywację do działania.

Małe rzeczy, które utrzymują mnie w równowadze psychicznej

Filmy

Wspominałam już, ze z Łukaszem jesteśmy kinomaniakami. Nasza kolekcja filmów cały czas się powiększa i koniecznie przynajmniej te 2-3 wieczory w tygodniu spędzamy przed telewizorem. Raz na jakiś czas udaje się wyskoczyć też do kina, to dopiero czad i ułamek wolności ;)

Zakupy

Kiedyś, jeszcze za czasów panieńskich, byłam zakupoholiczką. Spędzałam w Arkadii długie godziny. A że była na mojej trasie dom-uczelnia to grzech było nie zaglądać. Teraz do zakupów podchodzę bardzo racjonalnie, spontaniczne łupy zdarzają mi się niezwykle rzadko. Najcześciej kończy się i tak na ubrankach dla Piotrusia, a nie dla mnie. Ale samo chodzenie po sklepach, przymierzanie, oglądanie sprawia mi przyjemność. Piotruś okazuje się być niezłym zakupowym kompanem, ale najlepszy jest shopping w samotności.

Coś słodkiego

Często piekę muffiny i inne ciasta. Można by pomyśleć, że taka ze mnie perfekcyjna pani domu. Nic bardziej mylnego. Jestem po prostu strasznym łasuchem i ciągle mam ochotę na coś słodkiego. Babeczki robi się szybko i są idealne do popołudniowej kawy.

Makijaż

Nie lubię być nieumalowana. Czuję się wtedy po prostu źle. Dlatego podstawowy makijaż to u mnie podstawa, nawet, gdy nigdzie się nie wybieram. Podkład, jakiś cień lub kreska, tusz do rzęs – to moje żelazne minimum. Nawet gdy mam dzień w stylu nic-mi-się-nie-chcę-i-nic-nie-będę-robić ;)

Małe rzeczy, które utrzymują mnie w równowadze psychicznej

Książki

Bardzo lubię czytać. Niestety nie jest łatwo znaleźć mi codziennie na to czas, bo zajęć mam mnóstwo a wieczór ma tylko kilka godzin. Widać to w trochę słabym wyniku mojego wyzwania ;) jednak przeczytanie wieczorem choć dwóch stron książki wystarczy mi, żeby poczuć w tym temacie satysfakcję.

Blog

Blog jest miejscem, gdzie mogę dzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Miło jest wiedzieć, że też przeżywacie kryzysy, ząbkowania, że nie tylko moje dziecko bywa marudne. Fajnie jest też dzielić się z Wami inspiracjami, przepisami i po prostu sobie pogadać. Bloguję już ponad rok i pisanie postów (bardziej lub mniej regularnie) mocno wpisało sie w mój rytm dnia.

Muzyka

Śpiewać nie umiem, ale i tak śpiewam. Najczęściej w samochodzie i pod prysznicem. Słuchanie muzyki jest mega odstresowujące. Jak wpadnie mi w ucho jakaś piosenka, to słucham w kółko cały dzień i jest mi z tym dobrze :) Nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki. Czasem przypadkowej, czasem skrupulatnie dobranej do mojego nastroju. Żałuję, że nie mam aktualnie czasu by grać na moim ukochanym pianinie, ale i do tego niedługo wrócę.

Małe rzeczy, które utrzymują mnie w równowadze psychicznej

Pasje

Ciągle chwytam się czegoś nowego. Wkurza mnie to, bo i tak mam mało czasu, ale jak coś wymyślę, to muszę to zrobić! Próbowałam ostatnio quillingu, zrobiłam czapkę i skarpetki na młynku dziewiarskim, odkurzyłam szkicownik i ołówek i rysuję, ciągle wpadam na jakieś designerskie pomysły, co chwilę łapię za szydełko, maluję na tkaninach, już sama tego wszystkiego nie ogarniam. Jednak za każdym razem, gdy próbuję czegoś nowego, czuję w sobie taką radość i pasję, że dalej będę tak robić ;) W chaosie, nie kończąc tego co zaczęłam, ale za to z dziką radością.

Kontakt z ludźmi

Codziennie przegaduję godziny na Facebooku z moją odnalezioną drugą połówką Magdą z bloga Feminine.pl :) Kontakt niby głównie wirtualny, ale to i tak dobrze. Mamy dwustronną relację w czasie rzeczywistym, dotyczącą naszych zmagań z codziennością i macierzyństwem. Do tego wiszę godzinami na telefonie z moją siostrą. To bardzo ważne, żeby mieć kogoś bliskiego, komu można się wyżalić, prosto z mostu wywalić, że jestem wkurzona, że to nie mój dzień, a Piotruś nie daje żyć. Bez ściemy, bez maski idealnej matki. Takie rozmowy są mocnym filarem mojego zdrowia psychicznego :)

Tak niewiele trzeba, żeby poczuć sie dobrze. Mimo zmęczenia, natłoku obowiązków, całego tego bałaganu. Gdyby nie codzienna kawa, odcinek serialu i coś słodkiego raz na jakiś czas, już dawno wypalilabym sie jako matka ;) Moje życie to nie tylko Piotruś. Mimo że teraz jest jego czas. Muszę o tym pamietać, bo oprócz bycia matka jestem przede wszystkim sobą.

Małe rzeczy, które utrzymują mnie w równowadze psychicznej

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo, Prywatnie
Jak odsmoczkować niemowlaka?

Czego Ci trzeba? Wpis gościnny

Zamknij