Jak odsmoczkować niemowlaka?

Dla niektórych smoczek jest złem wcielonym, dla innych jest czymś naturalnym i dają go dziecku już od pierwszych dni. Smoczek potrafi uratować niejedną drzemkę i uspokoić nagłą histerię. Ale kiedyś trzeba się go pozbyć.

Według mnie smoczek nie jest niczym złym. Zanim urodził się Piotruś, nie planowałam go wprowadzać. Rzeczywistość jednak okazała się inna i mój synek korzystał z niego od około 2-3 tygodnia życia. Nie był do niego jakoś strasznie przywiązany, ale uspokajał go, pomagał przy zasypianiu i zaspokajał jego potrzebę ssania.

Wydaje mi się, że im wcześniej odzwyczaimy dziecko od smoczka, tym lepiej. W wieku niemowlęcym bobas nie jest jeszcze tak emocjonalnie z nim związany. Nie jest jego przyjacielem, nie ma swojej nazwy, dziecko nie umie o niego poprosić. Podobno dobrym momentem jest okolica 7-8 miesiąca. Kolejny sprzyjający czas to około 1.5 roku. Dobrze jest wyrobić się z tym przed ukończeniem 2 lat, kiedy to zaczyna się słynny bunt 2-latka i takie przedsięwzięcie może okazać się trudne.

Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym, kiedy dokładnie odstawiać synka od smoczka. Nie przeszkadzało mi to, że go ma, stwierdziłam, że mamy jeszcze czas. Szczerze mówiąc, to trochę przerażają mnie takie drastyczne kroki, które wymagają systematyczności i konsekwencji, bo nie jest u mnie z tym najlepiej. Jestem miękka i niezbyt asertywna ;) Na szczęście okazja nadarzyła się sama i smoczek pożegnaliśmy już dwa tygodnie temu.

Obserwuj dziecko

Przed odsmoczkowaniem trzeba uważnie obserwować dziecko. Zwracać uwagę na to, kiedy korzysta ze smoczka, jak często go naprawdę potrzebuje, a kiedy podajemy go z przyzwyczajenia. Czy potrzebuje go tylko do snu, czy koniecznie musi go mieć podczas zabawy i zwykłego czuwania.
Piotruś ze smoczka korzystał podczas usypiania (w dzień i wieczorem, również w chuście), w wyjątkowo marudnych dniach oraz na spacerach. Nie zawsze, ale raczej wolałam mieć go przy sobie. O ile w dzień Piotruś mógł się bez niego obejść, to nie ryzykowałam usypiania bez smoczka. Najgorszy zawsze był moment odkładania do łóżeczka, gdy zasnął na rękach, przy karmieniu. Z reguły w momencie dotknięcia materaca szukał ustami czegoś do ssania, a gdy dostał swój uspokajacz, spokojnie zasypiał.

Wybierz dobry moment

Lepiej nie brać się za odzwyczajanie od smoczka w momencie, gdy dzieją się inne rzeczy burzące stały harmonogram dnia. Mam na myśli ząbkowanie, chorobę, skok rozwojowy, lęk separacyjny, jakiś dłuższy wyjazd jednego z rodziców, pojawienie się drugiego dziecka, zmiana diety, itp. Takie wydarzenia są stresujące dla malucha, dlatego lepiej je przeczekać.
Jednocześnie, obserwując dziecko, dobrze jest być czujnym na wysyłane przez niego sygnały, bo może sam dać znak, że tego smoczka już nie potrzebuje. Może go częściej wypluwać, bawić się nim, ale już go nie ssać.
U nas właśnie tak było – od kilku tygodni Piotruś wypluwał smoczek, gdy próbowałam mu go dać, żeby go uspokoić. Przed zaśnięciem ssał spokojnie, ale gdy dawałam w ciągu dnia, od razu go wypluwał. Zbiegło się to z momentem, gdy opanował robienie „pierdzioszków”, tak więc smoczek latał długodystansowo ;)

Działaj stopniowo

O ile w przypadku starszych dzieci może sprawdzić się metoda zabrania smoczka z dnia na dzień, to u niemowlaków lepiej jest robić to stopniowo. Ze starszakiem się dogadasz. Można wymyślić jakąś historyjkę, że smoczek zabrała wróżka, zepsuł się, zaginął, uroczyście go pożegnać, czy co tam podsunie wyobraźnia. Maluch raczej tego nie zrozumie. Dlatego zabieranie smoczka powinno odbywać się stopniowo. Najpierw zabieramy w ciągu dnia, gdy dziecko się bawi. Podajemy jak najrzadziej, tylko wtedy, gdy rzeczywiście go potrzebuje. Potem eliminujemy go przy drzemkach, zostawiając tylko na noc. Aż przychodzi moment, kiedy smoczek całkowicie znika.
Jeśli dziecko śpi całą noc ze smoczkiem, w momencie zabrania mu go, może zdarzyć się, że będzie budzić się częściej. Piotruś zawsze wypluwał go po zaśnięciu, więc jego brak nie wpłynął chyba na jego sen. Podkreślam „chyba”, bo ostatnio różnie z tym snem bywa, ale nie ma to raczej związku ze smoczkiem ;)

Bądź konsekwentna

W odstawianiu od smoczka ważna jest konsekwencja. Jeśli postanowiłaś go nie podawać, to trzymaj się tego. Na początku może być trudno, dziecko może marudzić, jeśli jest do niego przyzwyczajone. Spróbuj to przeczekać. Jeśli marudzenie nie ustąpi, trudno, oddaj smoczek np. do nocnego spania. Może to jeszcze nie ten moment, żeby zabrać go całkowicie.
Pomocne może być wprowadzenie jakiegoś innego stałego elementu usypiania – maskotki, kocyka. Coś, co zastąpi dotychczasowy punkt podania smoczka.
Jeśli karmisz piersią, może ona zastąpić smoczek w momencie, gdy dziecko będzie szukało go ustami podczas zasypiania. Jest to jednak grząski grunt, bo do piersi też może się szybko przyzwyczaić. Postaw tutaj na intuicję, w końcu Ty znasz swoje dziecko najlepiej.

Smoczek to nie tylko kawałek gumy do ssania. To jednocześnie uspokajacz, który wpływa na psychikę malucha. Dlatego ważne jest, by odstawienie od smoczka miało miejsce w odpowiednim momencie. U niektórych dzieci będzie to siódmy miesiąc, a u niektórych dwa lata. Należy obserwować dziecko, spróbować odczytać jego sygnały, tak by robić wszystko zgodnie z jego naturą i rozwojem.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Czego Ci trzeba? Wpis gościnny

Nie musisz za to przepraszać

Zamknij