Zupa-krem z pieczonych pomidorów

Zupa-krem z pomidorów już była, o tu. Ale ze względu na serek topiony musiałam znaleźć alternatywny przepis. Trafiłam na świetną antyalergiczną propozycję na blogu Jadłonomia.

Przyznam szczerze, że ta wersja smakuje mi jeszcze bardziej. Korciło mnie, żeby pójść metodą „na lenia” i użyć pomidorów z puszki. Ale stwierdziłam, że dobra, poświęcę się i upiekę te pomidory, obiorę ze skórki, niech choć raz będzie tak jak trzeba. I ten właśnie krok sprawia, że zupa jest idealna! Ma mocny, pomidorowy smak i piękny czerwony kolor. Robi się ją nieco dłużej, ale dzięki upieczeniu pomidorów i gotowaniu zupy na wolnym ogniu mamy TEN aromat. Przyprawienie zupy cynamonem, kardamonem i posypanie wiórkami kokosowymi nadaje dodatkowo nutkę orientu.

Od teraz to jest moja idealna zupa-krem z pomidorów ;)

Zupa-krem z pieczonych pomidorów

Składniki

  • 2 kg dojrzałych pomidorów
  • 1 duża marchewka
  • ok. 1/2 szklanki soli, najlepiej gruboziarnistej
  • oliwa z oliwek
  • 1 duża cebula
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/8 łyżeczki kardamonu
  • wiórki kokosowe
  • czarnuszka
  • sól

Przygotowanie

Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy na nią sól.
Pomidorom wycinamy gniazda nasienne, przekrajamy na pół i układamy na blasze skórką do dołu razem z obraną marchewką. Skrapiamy delikatnie oliwą i pieczemy przez 30-40 minut.
Upieczone pomidory odstawiamy do wystygnięcia. W międzyczasie cebulę kroimy w kostkę. Do dużego garnka wlewamy 2-3 łyżki oliwy i podsmażamy cebulę, aż się zeszkli.
Ściągamy skórkę z pomidorów i przekładamy je do garnka z cebulą. Papier do pieczenia z solą wyrzucamy. Upieczoną marchewkę kroimy na plasterki i też wrzucamy do garnka. Przyprawiamy wszystko cynamonem, kardamonem i cukrem.
Wlewamy bulion, dokładnie mieszamy i dusimy przez najlepiej godzinę (a przynajmniej 30 minut) na małym ogniu.
Miksujemy zupę na krem. Jeśli jest za gęsta, dolewamy wody. Podając posypujemy wiórkami kokosowymi i czarnuszką.

Ja akurat nie miałam czarnuszki, posypałam troszkę kminkiem, bo to dość podobny smak i też było fajne :)
Tak, to jest ta sama zupa, którą Piotruś wcinał tutaj, i domagał się dokładki :)

Zupa-krem z pieczonych pomidorów

Zupa-krem z pieczonych pomidorów

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w W kuchni
Fenomen koziego mleka

Bułeczki drożdżowe bez jajek

Zamknij