Słabe strony karmienia piersią

Karmienie piersią to czysta radość, przyjemność, duma i chwała. To najlepsze, co można dać swojemu dziecku i jedne z piękniejszych chwil w życiu matki. Wykarmienie dziecka swoją własną piersią, dosłownie, to jak jakaś supermoc.

Wspaniale, że mogę karmić piersią, że nie mieliśmy z tym większych problemów i mogę cieszyć się naszą laktacyjną przygodą jak najdłużej. Ale jak wszystko, karmienie piersią ma też swoje słabe strony. W większości czysto praktyczne, nijak nieporównywalne do zalet matczynego mleka, ale jednak są.

Awersja do butelki

Zdarza się, że dziecko tak bardzo przywiązane jest do matczynych piersi, że nijak nie chce zjeść z butelki. Co na co dzień nie stanowi problemu, bo po co komu butelka, kiedy są cycki. Ale zaczyna nim być, gdy pojawia się potrzeba (lub chęć) zostawienia dziecka z ojcem/babcią/dziadkiem. Matka staje się więźniem swoich cycków. Są dziesiątki rodzajów butelek, jedne lepsze od drugich, ze smoczkiem w kształcie sutka, ale niektórych dzieci nie oszukasz. Silikonem piersi nie zastąpisz.

Cycek = smoczek

Wiąże się to z podobnym problemem, jak z butelką. Niektóre dzieci mają ogromną potrzebę ssania, przez co chciałyby wisieć na piersi non stop. Piotruś też tak miał na początku. Jego udało się przyzwyczaić do smoczka, ale nie każde dziecko da się tak łatwo przechytrzyć.

Słabe strony karmienia piersią

Utrzymanie diety

O ile dieta przy karmieniu nie jest problemem, w końcu #karmiejemnormalnie, to sytuacja wygląda inaczej przy alergii u dziecka, czy tak jak w naszym przypadku – przy skazie białkowej. W domu jak w domu, nie kupuję rzeczy, na które Piotruś ma uczulenie, gotuję tylko to, co możemy jeść. Mam swoje mleko kozie i roślinne, swoje sery, unikam jajek, jogurtów, cytrusów, wszystkiego co jest dla dziecka alergenem.
Ale przyjeżdżamy na przykład na weekend do teściów. Od wejścia pytam co jest dobrego na obiad, bo głodna jestem jak wilk, i okazuje się, że są naleśniki z serem, do tego barszcz czerwony zabielony śmietaną i sernik na deser. Aha. To zjem kanapkę.
Przykro, gdy muszę odmawiać kolejnych dań przygotowanych przez mamę czy babcię, bo one chcą dobrze. Odmawiam bo nie mogę, ale trudno nie odebrać tego jako mojego grymaszenia. Zupy nie, naleśnika nie, ciasta nie, to może chociaż pomarańczę, przecież to owoc? Nie, bo cytrusy też uczulają. Taka się im grymaśna synowa i wnuczka trafiła.
Jestem strasznym łasuchem na słodycze, kocham tiramisu, wszelkie rodzinne spotkania są pod tym względem męką. Nie wiem też, jak przeżyję zimę bez mandarynek. Ta dieta to dla mnie naprawdę próba charakteru ;)

Słabe strony karmienia piersią

Problemy z karmieniem

Nawał, zastój, zapalenie piersi, popękane brodawki, ból przy karmieniu, to problemy, z którymi do czynienia ma wiele matek karmiących. Mnie na szczęście to ominęło, ale podziwiam kobiety, które mimo to zacisnęły zęby, żeby tylko dalej karmić. Ja znoszę co najwyżej gryzienie świeżo wyrośniętymi zębami.

Mleko, wszędzie mleko

Połowa moich ładniejszych bluzek wisi od pół roku nieużywana. Wybieram głównie wygodne, z dekoltem, takie, na których plamy szybko wysychają, ciemne lub wzorzyste. Bo Piotruś jedząc puszcza co jakiś czas pierś, z której leci w najlepsze strumień mleka. A żeby było fajniej, to przy karmieniu z jednej, z drugiej też zaczyna lecieć. Szczególnie gdy zapomnę o wkładkach laktacyjnych.
Problemem bywa też założenie takiej bluzki, przy której nie trzeba świecić brzuchem i rozstępami, by nakarmić dziecko publicznie. Większym problemem dla mnie jest odsłonienie brzucha niż cycka, dlatego chodzę w bluzkach z rozciągniętymi dekoltami ;) A co z moimi ładnymi, dopasowanymi sukienkami? Wiszą i czekają…
Karmiąc strzelam mlekiem nie tylko na ubrania, ale i najbliższe otoczenie. Gdy pokarm leci pod dobrym ciśnieniem, zdarza się obryzgać laptopa, fotel, telefon, kanapę, stół i wszystko inne w promieniu metra.

Słabe strony karmienia piersią

Czynne 24h

Zaletą karmienia butelką jest to, że widać, ile dziecko zjadło. Przy karmieniu piersią wiedza ta nie jest niby potrzebna, bo przecież karmimy na żądanie. Miło jest jednak czasem wiedzieć, czy przed wyjściem z domu dziecko jest najedzone, czy za 15 minut, jadąc tramwajem, będzie chciało zjeść. Bo czasami porządnie się naje, a innym razem pociągnie dwa łyki, by za kwadrans poprawić. Bar mleczny jest czynny 24 godziny na dobę, w dzień i w nocy, nie przewidzisz, kiedy trzeba będzie wyskoczyć z cycka.

Foch na cycki

Dziecko ma swoje humory. Potrafi strzelić focha na cycka. Cyrki, które wtedy wyprawia przy karmieniu autentycznie potrafią wyprowadzić z równowagi. Jedna pierś może okazać się zła, bo za mocno z niej leci, bo za słabo z niej leci, bo za często z niej je i mu się znudziło, bo za rzadko z niej je i woli drugą, bo tak, bo nie, bo chce akurat z drugiej, a ta pierwsza już pęka w szwach. I kombinuj wtedy, karmiąc na leżąco, do góry nogami, żeby syn się nie zczaił, że lewa to prawa, a prawa to lewa.

Nieprzespane noce

Statystycznie dzieci na mleku modyfikowanym wcześniej zaczynają przesypiać noce, niż te na piersi. Marzę o tym, żeby przespać noc w całości. Najgorsze są kryzysowe dni, kiedy mamy do czynienia ze skokiem rozwojowym, ząbkowaniem czy po prostu gorszą nocą. Wstawanie co godzinę, po to, by przystawić dziecko do piersi na pięć minut jest naprawdę fajnym sposobem spędzenia nocy.

Słabe strony karmienia piersią

Cyc lekarstwem na wszystko

Nie chodzi już nawet o samo usypianie, ale o każdy kryzys z bliżej nieokreślonego powodu. Często jedynym ratunkiem okazuje się przystawienie do piersi. Nawet nie dla karmienia, tylko tak, dla possania i przytulenia. Co oznacza, że gdy tatuś zajmuje się dzieckiem i ono zaczyna płakać, automatycznie ląduje u mamy bo „pewnie jest głodne”.
Natomiast gdy zwyczajem staje się usypianie przy karmieniu, mama też niestety zostaje sama na placu boju. Ojciec nie uśpi, bo nie ma cycków.

Siła grawitacji…

Nie oszukujmy się, ciągłe zmiany wielkości piersi, napełnianie i opróżnianie, nie wpływa korzystnie na ich wygląd. Sporo zależy od uwarunkowań genetycznych. Jak ktoś ma dobre geny to i po karmieniu będzie cieszył się pięknym, jędrnym biustem. Ale te z nas, które nie mają takiego szczęścia, będą musiały nawcierać trochę kremów, by nie zarzucać sobie cycków na ramiona ;) Niestety funkcja piersi zmienia się, z tej seksualnej na restauracyjną.

Karmienie piersią jest piękne, tworzy cudowną więź między matką i dzieckiem. Nie muszę chyba wspominać o tym, ile wartości odżywczych dostarcza dziecku i jaki ma wpływ na jego rozwój. Nie wszystkie kobiety mogą w pełni się tym cieszyć. Dla niektórych jest to droga pełna wyrzeczeń i poświęceń. Pewnie, że czasem łatwiej byłoby przejść na butelkę i mieć problem z głowy. Karmienie mimo problemów z pokarmem, mimo silnych alergii, jest dowodem ogromnej miłości. Słabe strony, o których piszę, w takich przypadkach są po prostu śmieszne. Są niczym wobec tego, jak niektóre z mam muszą walczyć o 10 ml mleka. Ale dla odmiany można spojrzeć na ten temat bez heroizmu. Bez nadawania mu rangi świętości. Bo karmienie to też ufajdane ciuchy, sesje z laktatorem i wątpliwej urody staniki do karmienia.

Ot co. Życie ;)

Słabe strony karmienia piersią

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Magia codzienności

Jak podać zupę przy BLW?

Zamknij