Rozpal swój ogień motywacji

Wyobraź sobie mroźny, zimowy wieczór. Sople lodu zwisają z parapetów, okna oblepione są płatkami śniegu.
Ty siedzisz przy kominku, w wygodnym fotelu, opatulona grubym kocem, popijając gorącą herbatę z cytryną, miodem i goździkami, oddajesz się ciekawej lekturze.
Jest tak przyjemnie. Chwila idealna.

Aż w pewnym momencie ogień zaczyna przygasać.
Trzeba dorzucić do niego drewna. A po drewno trzeba wyjść na mróz. Tak strasznie Ci się nie chce, ale bez tego ogień zgaśnie na dobre. Twój wybór.

Widzisz w tej scence nawiązanie do swojego życia?

W każdym człowieku obok innych żywiołów jest ten najsilniejszy – ogień. Nieraz płonie jak szalony, a nieraz ledwo się tli. Można palić się do pracy lub mieć do czegoś tylko słomiany zapał. Czy to w związku, w pracy, w pasji czy w sporcie. Wszędzie obowiązuje ta sama zasada. Musisz odkryć, co podpala Twój ogień. Może jest to energetyczna muzyka, medytacja, kubek aromatycznej kawy, dobry film, może pasjonujący ludzie albo wysiłek fizyczny. Znajdź to i otaczaj się tym. Z drugiej strony zidentyfikuj to, co gasi Twój wewnętrzny płomień. Tak prozaiczne problemy jak przepracowanie, niewysypianie się, brak regeneracji czy rutyna są zabójcze dla zaangażowania i pasji. Wielki wpływ na Twój ogień mają inni ludzie. Można spotykać ludzi, którzy podniecą Twój ogień, zmotywują do działania, lub takich, którzy co chwilę będą na niego wylewać kubeł wody. Nie muszę chyba mówić, których warto się trzymać.

Zabójcza rutyna

Gdy mieszkałam w Warszawie, zdarzało mi się brać udział w tzw. flashmobach. Pewnie kojarzysz, ale w skrócie jest to spotkanie grupy dosyć przypadkowych ludzi, którzy w umówiony sposób, o umówionej porze robią coś głupiego/śmiesznego/ciekawego/nieprzewidywalnego, a „zwykli” ludzie nie wiedzą o co chodzi. Przykład – stoimy w grupkach na Dworcu Centralnym i od godziny 17 równo co 7 minut przez minutę bijemy brawo, pokazując palcem w różne miejsca, udając, że idzie ktoś sławny lub dzieje się coś spektakularnego. Po co nam to było? Nie wszyscy to rozumieją, dla wielu ludzi to po prostu głupie. Ale dla nas był to sposób na rozerwanie się, wyjście poza schemat dom-uczelnia-praca-dom. Zwrócenie uwagi tych ludzi-zombie zawieszonych na rurkach w metrze, pędzących w podziemiach na tramwaj, wgapionych w smartfona lub przestrzeń przed sobą. Ludzie bardzo łatwo wpadają w rutynę. A nic tak nie zabija pasji, radości życia i motywacji, jak rutyna.

Naturalna motywacja

Kluczem do naturalnej motywacji jest poznanie siebie. Musisz wiedzieć, jaka jesteś, co lubisz, co Cię fascynuje i dopasować do siebie świat. Jeśli lubisz muzykę rockową i grasz na gitarze elektrycznej, prawdopodobnie nie będzie z Ciebie dobrej skrzypaczki. Jeśli pasjonujesz się historią, raczej nie zostaniesz programistą. Natury nie oszukasz. Lew, mimo że jest królem zwierząt, jest tylko lwem. Nie umie być delfinem. Nawet najzajebistszy lew będzie do dupy delfinem. Jeśli więc nie możesz się do czegoś zmotywować, zmień tego formę tak, by pasowała do Ciebie. Próbujesz tańca towarzyskiego, ale w walcu depczesz partnerowi po palcach? Może spróbuj tańca nowoczesnego, może walc nie jest dla Ciebie. Bezskutecznie próbujesz uczyć się angielskiego z książek? Może jesteś osobą towarzyską i lepiej pójdzie Ci nauka w grupie. Jak w klockach – kwadrat pasuje do kwadratu, nie do trójkąta. Nigdy nie zmotywujesz się do czegoś, co nie współgra z Twoją naturą.

Wolność od samego siebie

Największą wolnością człowieka jest wolność od samego siebie. Od uwarunkowań, które Cię określają i tym samym ograniczają. To, że jesteś nieśmiała, niezdarna, że nie masz głowy do interesów, nie nadajesz się do sportu, nie masz zdolności manualnych – to wszystko są uwarunkowania, które zamykają Cię jak w klatce. Zupełnie bezzasadne, wyuczone hasła, do których umysł się ogranicza, bo tak ma zaprogramowane. Urodziłaś się w kraju, w którym się urodziłaś, w takiej a nie innej rodzinie. Skończyłaś takie a nie inne szkoły, miałaś jakieś tam dzieciństwo, które sprawiło, że jesteś taka jaka jesteś. A gdybyś urodziła się zupełnie gdzie indziej, np. w Australii? Miałabyś zupełnie inne życie, inne wartości, inne szkoły, pracę, rodzinę. Mimo, że to też byłabyś Ty. Bezbronne, małe dziecko, które życie ukształtowało w ten, a nie inny sposób. Skoro więc jest to „wyuczone” przez umysł, równie dobrze można to zmienić. To wszystko są wymyślone koncepcje, które nie muszą być wcale prawdą, ale umysł się do nich przyzwyczaił. Ogień płonie w Tobie zawsze, bez względu na nie. Wystarczy, że odsuniesz te uwarunkowania, fałszywe łatki, poznasz swój umysł. Życie w ślepej wierze w wymyślone koncepcje bardzo Cię ogranicza.

Od małego wszyscy mówili mi, że jestem nieśmiała. Bo nie zgłaszałam się na lekcji, mimo że znałam odpowiedź, bo byłam zawsze grzeczna, gdzieś tam z tyłu, bo wolałam bawić się sama lub w swoim wąskim gronie, niż z innymi. Powtarzali to w kółko rodzice, nauczyciele, więc też zaczęłam tak siebie postrzegać i nie wyprowadzałam ich z błędu. Dopiero w liceum, a jeszcze bardziej na studiach, gdy zmieniłam zupełnie otoczenie, mogłam zacząć od nowa, postanowiłam odpiąć tę łatkę. Na studiach rozdzieliłam się z moją siostrą-bliźniaczką. Wreszcie poszłyśmy w inne strony – ja na informatykę, ona na psychologię. Dzięki temu mogłam „wykreować się” na nowo. Zupełnie sama, bez uprzedzeń, porównań, wśród nowych ludzi, w nowym mieście. Uwolniłam się od ograniczającego przekonania o swojej nieśmiałości. Prosta decyzja, a zupełnie inna ja. Mimo, że cały czas JA. Introwertyk – owszem, ale już nie nieśmiała.

Rozpal swój ogień motywacji

Nowa teoria motywacji

Wałkowane w książkach, poradnikach i na szkoleniach teorie motywacji opierają się na zasadzie: „masz motywację – działasz, nie masz motywacji – nie działasz”. I cała zabawa polega na tym, by jakoś zmotywować się do tego działania.
A kluczem skutecznej motywacji jest takie podejście, by działać mimo chwilowego jej braku. Chodzi o to, by mieć w sobie motywację z wyboru, nieustającą. Robisz coś, bo po prostu tak zdecydowałaś, bo to jest zgodne z Tobą. To, że „Ci się nie chce”, to nie znaczy, że TOBIE się nie chce. To „czemuś” w Tobie się nie chce, ale Ty jesteś głębiej niż to „coś”, ta część Ciebie. Gdy następnym razem stwierdzisz „Nie chce mi się”, zapytaj sama siebie „Ale komu się nie chce? Kim jesteś Ty, której się nie chce?”. Zastanów się, kto w Tobie to wypowiada. Zazwyczaj zgadzasz się z tym stwierdzeniem, zaczynasz w nie wierzyć i rzeczywiście przestaje Ci się chcieć. Ale nie jesteś swoimi emocjami, tym stanem, że się nie chce, tym, że nie masz siły, że masz czegoś dość. To jest tylko reakcja umysłu i potem ciała na ten obraz, na podstawie której podejmujesz decyzje lub nie podejmujesz żadnych działań. Dopiero gdy rozpoznasz, że to iluzja, to to zniknie. To tylko umysł przedstawia Ci taki film. Jedyny sposób, żeby przestać się w to bawić, to uświadomić sobie, że to tylko film. Zaakceptować to i odpuścić. Powiedzieć „ok, nie chce Ci się, spoko”. Jeśli naprawdę jesteś zmęczona, to pójdziesz spać. A jeśli to tylko umysł próbuje Cię zdemotywować, to pójdziesz dalej. Mimo tego, że nie jesteś w nastroju, że jest poniedziałek.

Każdy wielki rezultat, każde zwycięstwo i sukces jest konsekwencją działania pełnego pasji, energii i olbrzymiej motywacji

Paweł Jan Mróz

Osiołek jest tylko iluzją

Techniki motywacyjne, publiczne deklaracje, system kar i nagród działają tylko na umysł, są prymitywne, oparte często na chwilowych emocjach. W prawdziwej, bezwarunkowej motywacji potrzeba dyscypliny i wytrwałości, uświadomienia sobie, że ogień jest cały czas w Tobie. Sekretem jest to, by zaangażować się w coś poza światem emocji, nie uzależnić od nich siebie. Czy to sport, dieta czy styl życia. Jak połączysz dietę ze swoim nastrojem, na początku z zaangażowaniem będziesz liczyć kalorie, ale wystarczy jeden gorszy dzień i wpieprzysz paczkę ciastek. Jeśli postanowisz codziennie rano biegać, bo nienawidzisz swojego brzucha, to wystarczy jeden dzień, kiedy nie będziesz w nastroju, i to przerwiesz. Wolność to umiejętność wyjścia poza te rzeczy, poza chwilowy nastrój, pogodę, dzień tygodnia. Nawet gdy ciężko jest mieć pozytywne nastawienie, to masz swój rdzeń, który Cię trzyma. Nie chodzi tu o sztuczny, amerykański uśmiech, ale o ogólne podejście, o nie dawanie się czynnikom zewnętrznym. Chodzi o zapał, dyscyplinę, która będzie motywować Cię bez systemu kar i nagród. Bez teorii osła, kija i marchewki, bo osiołek jest tylko iluzją. Warunkowanie się, programowanie na różne rzeczy to działanie na poziomie zwierząt. Tym sposobem można wytresować psa. Człowiek intelektualnie jest raczej wyżej.

To, kim naprawdę jesteś, jest w Tobie. Musisz odgonić chmury, które przysłaniają prawdę. Odsunąć błędne przekonania, dojrzeć istotę Ciebie, bez hamujących ograniczeń, łatek, które ciągną się za Tobą całe życie. To tak jakbyś była koniem i zrozumiała właśnie, że nim jesteś. I wtedy, gdy poznajesz tę prawdę o sobie, to już w życiu nie będziesz potrzebowała sztucznej motywacji. Bo im bardziej znajdujemy rzeczy zgodne z naszą istotą, tym, kim jesteśmy, tym mniej sposobów na podsycenie motywacji nam potrzeba. Umysł to tylko cząstka, Ty jesteś przestrzenią, w której on się pojawia i próbuje rządzić. Ale to nie on Cię określa.

Pilnuj swojego umysłu, przestań mu wierzyć, przyjmuj rzeczy takimi jakie są, a nie jak on Ci podpowiada. Umysł uzurpuje sobie prawo absolutnej prawdy w nas. A każda zaprogramowana blokada jest tylko iluzją, którą można odsunąć i na nowo zapłonąć. Świadomość tego to największa moc, jaka istnieje. Świadomość tego, że masz w sobie siłę.

—-

Wielką inspiracją do tego wpisu był Paweł Jan Mróz i przeprowadzone przez niego ostatnio szkolenie „Ogień Motywacji”. Paweł to specjalista od rozwoju, pracy nad sobą i wydobywania z człowieka tego, co w nim najlepsze. Jego szkolenia dają do myślenia i trafiają tam, gdzie powinny – do serca i umysłu :)

Rozpal swój ogień motywacji

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Rozwój
Wszystko jest możliwe

52 książki w 52 tygodnie – półmetek wyzwania

Zamknij