Taką mamą chcę być

To, że jestem mamą, jakoś już przetrawiłam. Dotarło już do mnie, że jestem odpowiedzialna za tego małego człowieczka, że jest całkowicie ode mnie zależny i że jest moim synem. Ale miewam jeszcze problemy z wyobrażeniem sobie tego, że on będzie kiedyś duży. Będzie chodził do szkoły, potem pójdzie na studia, będzie miał dziewczynę, ożeni się… Jak na razie jest moim słodkim bobaskiem i w mojej wyobraźni daleko poza ten stan nie sięgam.

Mój Piotruś będzie kiedyś Piotrem. Panem Piotrem. Będzie podejmował decyzje, lepsze i gorsze. Będzie szedł przez życie z zasadami, które ja mu po drodze wpoję. Niektóre, mam nadzieję, będą trafne i pomocne. Ale pewnie pojawią się też chybione.

Nie chcę być mamą idealną. Taką, która wie wszystko najlepiej.

Chcę być po prostu mamą.

Taką mamą chcę być

Taką, która zostawia miejsce na popełnianie błędów. Która nie krzyczy na niego, gdy przypadkiem stłucze szklankę. Bo to tylko wypadek, nie jego wina. Taką, która nie karze go, gdy dostanie w szkole pałę, bo po raz kolejny zapomniał o pracy domowej. Jeśli wrodzi się we mnie, będzie to nieuniknione. Chcę tłumaczyć, nie krzyczeć.

Chcę być mamą, która prowadzi dialog, a nie monolog. Problemy rozwiązuje się rozmową. Chcę nauczyć go wyciągania wniosków, przyznawania się do winy i brania odpowiedzialności za swoje czyny.

Chcę być dla niego wsparciem. W dobrych i w złych chwilach, w sukcesach i porażkach. Chcę mu pokazać, że może wszystko, jeśli tylko tego chce i cierpliwie będzie do tego dążył, że chwilowy upadek nie jest porażką. Chcę nauczyć go wiary w siebie, ale i ludzkiej wrażliwości.

Chcę, żeby nie bał się rozmawiać z rodzicami. Żeby przychodził do nas z każdym problemem, którego nie będzie umiał sam rozwiązać. Żeby umiał prosić o pomoc. Żeby nam ufał. Chcę być mamą, która zasłuży na to zaufanie.

Taką mamą chcę być

Nie chcę być mamą nadopiekuńczą. Chcę pokazywać mu drogę, ale nie prowadzić cały czas za rękę. Niech popełnia błędy, swoje własne. Niech nabija sobie siniaki i rozwala kolana. Ja będę zawsze tam, by go przytulić, pocieszyć, powiedzieć, że wszystko będzie dobrze.

Chcę być mamą, która znajdzie kompromis między pracą i domem. Która pokaże, że praca przynosi satysfakcję, ale nie poświęca dla niej rodziny. Taką, która zawsze znajdzie czas na zabawę i rozmowę z dzieckiem. Chcę razem z mężem pokazać mu, czym jest miłość i rodzina. Chcę nauczyć go wartości, które wpoili mi moi rodzice.

Chcę wspierać go w jego wyborach. Nawet, jeśli będą mi nie po drodze. Nie chcę wybierać mu pasji i marzeń, niech ma swoje. Jeśli będzie chciał grać w piłkę – proszę bardzo, niech jeździ z tatą na mecze. Jeśli zechce być kucharzem – będę jeść wszystko, co ugotuje. Jeśli zamarzy o byciu projektantem – dam mu pociąć moje ubrania.

Przed nami długa, kręta droga. Pełna trudnych wyborów, pięknych chwil i niemałych problemów. Chcę być mamą, która, gdy trzeba, wskaże kierunek, podpowie, ale nie wyręczy. Chcę być dla niego mamą. Taką, jakiej potrzebuje.

Taką mamą chcę być

Taką mamą chcę być

Taką mamą chcę być

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo
Nasze wyprawkowe top 5

Ergonomiczne nosidło Boba – recenzja

Zamknij