Ergonomiczne nosidło Boba – recenzja

Mimo mojej wielkiej miłości do chusty, jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup nosidła ergonomicznego. Głównym argumentem było to, że szybko się je zakłada, jest więc dobre na wyjazdy i zakupy, kiedy to często trzeba dziecko wyciągać i wsadzać z powrotem. Świetnie sprawdza się w takich przypadkach chusta kółkowa, ale ona przez asymetryczne rozłożenie ciężaru u noszącego nie nadaje się na dłuższe noszenie. Szybki wypad do Lidla – spoko. Długie włóczenie się po Galerii już nie bardzo ;)


Przejrzałam ofertę nosideł ergonomicznych i najbardziej swoją prostotą i designem urzekły mnie marki: Tula i Boba. Dwa bardzo do siebie podobne typy nosideł, różnią się dosłownie szczegółami. Ostatecznie, po szesnastu zmianach decyzji i przeczytaniu wielu opinii na forach, zdecydowałam się na Bobę. Jak nam się sprawuje? Sami przeczytajcie :)

Ergonomiczne nosidło Boba

Trochę teorii

Temat nosideł bardzo dokładnie opisała ostatnio na swoim blogu Patrycja. Nie będę się w tym temacie rozpisywać, bo ekspertem nie jestem, odsyłam więc do niej. Najważniejsza zasada – rozróżnić nosidło od wisiadła, którego broń Boże nie kupujemy. W nosidle (tak jak w chuście) dziecko musi przyjąć odpowiednią pozycję, jego nóżki muszą być dobrze odwiedzione, tak by wspierać odpowiedni rozwój stawów biodrowych. I jeszcze ważniejsza fundamentalna zasada – nigdy nie nosimy przodem do świata. Nigdy. To jest nienaturalne, dziecko jest przy tym powykrzywiane i na dodatek wystawione na zbyt dużo bodźców zewnętrznych.

Od kiedy zacząć?

Z noszeniem w nosidle czekamy do momentu aż nasz dzidziuś samodzielnie siedzi. W nosidle kręgosłup nie przybiera już tak zaokrąglonego kształtu jak w chuście, musi być więc na tyle silny, żeby utrzymać ciężar dziecka bez zbytniego obciążenia. Producenci piszą, że z wkładką (która do Boby dołączana jest gratis) można nosić dziecko od pierwszych chwil życia. Jednak specjaliści podchodzą do tego baaaardzo sceptycznie, sama też tego nie popieram, patrząc chociażby właśnie na ten biedny kręgosłupik. Także od urodzenia ładujemy w chustę, a od siedzenia można próbować z nosidłem :)

Ergonomiczne nosidło Boba

Ergonomiczne nosidło Boba – wygląd

Boba ma bardzo prostą i minimalistyczną konstrukcję. Stylistycznie jest bardzo zbliżona do Tuli, więc nie da się do niej nie porównać. Jest to nosidło ergonomiczne, które idealnie otula plecy dziecka. Wykonane w 100% z bawełny, świetne jakościowo. Szelki są wypełnione, miękkie, regulowane. Na pasach naramiennych jest bardzo fajny patent – specjalne paski do podtrzymywania zawieszonej na ramieniu torebki. Pas biodrowy jest wysoki, wygodny, z dwiema kieszeniami z przodu. Na panelu też jest dodatkowa zasuwana kieszeń.
Boba oferuje kilka wariantów kolorystycznych. Niestety taki, który najbardziej mi się podobał (Tweet) nie był dostępny, gdy je kupowałam :( Teraz już jest. Ale obawiam się, że mój mąż miałby obiekcje co do noszenia syna w nosidle w ptaszki i listki. Dlatego zdecydowałam się na szary unisex Dusk.

Funkcjonalność

W nosidle Boba możemy nosić dziecko z przodu lub z tyłu. Druga opcja bardzo dobrze sprawdza się przy domowych porządkach, jeśli akurat szkrab domaga się naszego towarzystwa. Przy dłuższych pieszych wycieczkach także lżej jest nosić na plecach, jak plecak.

Regulowanie nosidła jest bardzo łatwe, służy do tego sześć pasków plus dodatkowy zapinany na karku/klatce piersiowej. Bardzo szybko można dostosować naciąg między dwiema różnymi gabarytowo osobami. Kolejne małe usprawnienie to gumki na końcu pasków, którymi można je związać, żeby głupio nie dyndały. Ciekawym rozwiązaniem, którego jeszcze nie testowaliśmy, są doczepiane strzemiączka, zapewniające komfortowe podróżowanie i odpoczynek dla nóżek starszakom.
Tak jak w Tuli, mamy tutaj doczepiany kapturek, który nie tylko chroni przed słońcem/deszczem/śniegiem, ale przy okazji podtrzymuje główkę, gdy dziecko zaśnie w nosidle.
Po wyjęciu dziecka z nosidła, możemy zapiąć w pasie obie klamry, dzięki czemu nie wygląda to lipnie, tylko jak coś na kształt noszonej na biodrach saszetki. I nic nie wisi.

Ergonomiczne nosidło Boba

Wygoda

Od pierwszego założenia Boba jest bardzo wygodna. Czuć, że ciężar dziecka opiera się na biodrach, odciążając ramiona. Po jednym wyregulowaniu pasków, można je wielokrotnie zakładać bez jakiegokolwiek poprawiania. Jest to na pewno zaleta przeważająca nad chustami.
Odkładanie uśpionego dziecka też nie sprawia mi problemów. Klamry cicho się odpinają, można więc bezszelestnie odłożyć śpiocha do łóżeczka.
Boba przekonała mojego sceptycznie nastawionego do noszenia męża. To chyba najlepsza rekomendacja ;) Zdecydowanie czuć, że dziecko jest w nim stabilne, bezpieczne, solidnie się trzyma.

Ergonomiczne nosidło Boba

Koszt zakupu nosidła Boba to 419zł (można je kupić tutaj). Niby nie najtaniej, ale uważam, że są to dobrze zainwestowane pieniądze. Limit wagowy podany przez producenta to 20kg, posłuży więc kilka lat. Jakość wykonania pozwala założyć, że przyda nam się również przy kolejnym dziecku :)
Nosidło ergonomiczne to na pewno dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą nosić, ale nie są przekonani do chust, stresuje ich wiązanie i nie do końca ufają, że kawałek materiału podtrzyma kilka/kilkanaście kilogramów szczęścia.
Dla mnie Boba jest uzupełnieniem chusty. Nosidło to zupełnie inny komfort noszenia. Czuć tutaj jednak to, że są szelki, paski, zapinki, podczas gdy w chuście jest tylko kawałek materiału, delikatnie otulający dziecko, i tyle. Nie da się bliżej. Jest mięciutko i przytulnie. Dlatego używam tych dwóch rozwiązań naprzemiennie.

Ergonomiczne nosidło Boba

Z czystym sercem mogę polecić nosidło ergonomiczne Boba. Myślę, że to samo mogłabym powiedzieć o Tuli. Na rynku istnieje jeszcze kilka innych ergonomicznych alternatyw, np. Bondolino, Manduca, Beco, Marsupi. Są też nosidła Mei-Tai, każdy może znaleźć coś dla siebie. Mnie urzekła stylistyka Boby i tak będziemy się nosić :)

Ergonomiczne nosidło Boba

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo, Recenzje
Nowe obrazki u Piotrusia i grafika do pobrania

Nasze początki z BLW

Zamknij