Nie potrzebujesz aprobaty innych

Masz wreszcie pomysł na siebie. Genialny. Przynajmniej tak Ci się wydaje.
Będziesz prowadzić bloga. Albo założysz własny biznes. Będziesz sprzedawać rękodzieło albo opublikujesz swoje wiersze.
Nakręcasz się, jesteś pełna zapału, chcesz działać tu i teraz. Obmyślasz plan działania, rejestrujesz domenę, wiesz już jak wszystko będzie wyglądać. I nagle pojawia się ta myśl:

„Nie, to głupie. Tylko się ośmieszę. Po co ja się wychylam?”

I cały zapał szlag trafił.
W optymistycznym wariancie nie rzucisz wszystkiego w cholerę, tylko będziesz dłubać te swoje kolczyki w ukryciu przed światem. Niech lepiej nikt nie widzi. Niech się nie śmieją. Niech nie oceniają.

Fajnie jest iść przez życie doświadczając aprobaty ze wszystkich stron. Kto tego nie lubi. Miło jest być chwalonym i głaskanym po plecach. Jednak gdy zwykłe pożądanie aprobaty przeradza się w życiową potrzebę, to robi się już niewesoło. Taki stan rzeczy jest równoważny ze stwierdzeniem:

„Twoja opinia o mnie jest dla mnie ważniejsza niż moja własna.”

Twoje szczęście i pewność siebie uzależniasz od tego, czy to co robisz spodoba się innym. Oddajesz własne „ja” w ręce innych ludzi i pozwalasz im decydować, co z nim zrobią. Boisz się wyjść przed szereg. Boisz się wystawić na opinię znajomych i nieznajomych. Bo co, jak im się nie spodoba? Co jak Cię wyśmieją? Taki nawyk musisz wyrwać z korzeniami z Twojego życia. To tylko ślepa uliczka na drodze do Twojego pełnego szczęścia.

Łatwiej jest przyjąć postawę ugodową, przytakiwać, zgadzać się z każdą opinią, nie wychylać się. W końcu po co ryzykować, jak może być tak miło. Tylko że pozwalasz w ten sposób, by opinie innych były ważniejsze od Twoich własnych. Przyjmujesz postawę człowieka bez osobowości, bez własnego zdania. Ale co zrobić, skoro takie ciągłe szukanie aprobaty było Ci wpajane od najmłodszych lat. W szkole kazano Ci myśleć według klucza. Czytać te konkretne lektury i interpretować je w ten, a nie inny sposób. Twoje oceny były wyznacznikiem aprobaty, jaką udało Ci się uzyskać u nauczyciela. Myślenie poza schematami nie było mile widziane.

Przyjrzyj się, w jaki sposób funkcjonuje świat. Zakładając optymistyczny wariant, że swoim działaniem jesteś w stanie zadowolić 50% ludzi, to wiesz, że druga połowa nie będzie się z Tobą zgadzała. Masz więc 50% pewności, że nie spotkasz się z całkowitą aprobatą. Gdy sobie to już uświadomisz, możesz spojrzeć na brak aprobaty w innym świetle. Gdy ktoś nie pochwala Twoich działań, to zamiast czuć się urażonym, przypomnij sobie, że to po prostu jeden z tych 50% ludzi, którzy mają inne poglądy. Trudno. Świadomość, że bez względu na to co myślisz, czujesz, robisz i mówisz, zawsze będziesz narażać się na pewną dezaprobatę, pozwoli Ci się nie załamać. Ta gotowość sprawi, że przestaniesz się zamartwiać tym, co ludzie powiedzą i pomyślisz o tym, czego Ty chcesz.

Podobnie było z moim zakładaniem firmy cztery lata temu czy teraz prowadzeniem bloga. Zawsze byłam raczej osobą nieśmiałą (niektórzy mogą zaprzeeczyć ;) ) i nie lubiłam się wychylać. Zawsze ugodowa, unikająca konfliktów, to właśnie ja. Miałam opory przed skręceniem na inną ścieżkę niż wszyscy, publikowaniem swoich grafik, obnażaniem swoich myśli. Ale w końcu stwierdziłam, że w dupie tam. Moje życie, moje decyzje. Niech sobie myślą co chcą.

Jak powiedział kiedyś Abraham Lincoln:

„Robię wszystko, jak tylko potrafię najlepiej, i mam zamiar postępować tak do samego końca. Jeśli okaże się, że postępowałem prawidłowo, to wtedy to, co się teraz przeciw mnie mówi, nie będzie nic warte. Jeśli okaże się, że postępowałem niewłaściwie, to nawet gdyby dziesięciu aniołów przysięgało, że miałem rację, nie będzie to stanowiło żadnej różnicy.”

A więc jeśli chcesz być aprobowana, to najlepszym na to sposobem jest – o ironio – unikanie szukania akceptacji. Jeśli robisz coś szczerze, jesteś sobą, to zawsze znajdzie się ktoś, kto to doceni i pochwali. Oczywiście nigdy nie zdobędziesz aprobaty wszystkich do wszystkiego, co robisz. Ale jeśli będziesz traktować siebie jako kogoś wartościowego, nigdy nie popadniesz w depresję z powodu czyjejś dezaprobaty. Należy ją traktować jako oczywistą konsekwencję naszego życia w świecie, w którym różni ludzie mają różne opinie. Zaakceptuj fakt, że wiele ludzi po prostu Cię nigdy nie zrozumie i jest to zupełnie normalne. Mają inne potrzeby, inne wartości i poglądy. Ty też nie każdego rozumiesz. Nie musisz. Każdy ma prawo być inny.
Aplauz jest przyjemny, a aprobata to cudowne przeżycie. Jednak to, czego rzeczywiście potrzebujesz, to odporność na ból, gdy nie ma wiwatów.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Rozwój
16 cytatów, które sprowokują Cię do działania

Pieprzę to!

Zamknij