Aktualna lektura – WB 5

Kończę czytać książkę Evelin Kirkilionis „Dobrze nosić”. Wiecie już, że jestem fanką noszenia dziecka w chuście. Ale oprócz praktyki dobrze jest podszkolić się trochę z teorii. Sięgnęłam po tę pozycję, żeby poznać genezę noszenia, jakieś fakty potwierdzające jego słuszność. Nie zawiodłam się.

Książka podzielona jest na dwie główne części. W pierwszej poznajemy historię ewolucji człowieka oraz psychologiczne i biologiczne uwarunkowania, które sprawiają, że noszenie dziecka jest czymś do czego stworzyła nas natura. Jesteśmy bowiem noszeniakami. Nie gniazdownikami (jak myszy, króliki), które spędzają pierwszy okres życia w gnieździe. W momencie gdy człowiek stał się istotą chodzącą na dwóch nogach, utracił zdolność trzymania się matki stopami i rękami niczym małpa. Ale kształt dziecięcego kręgosłupa nadal temu sprzyja. Chusta jest więc naturalnym przedłużeniem tego zwyczaju. A biodra matki są idealnie przystosowane do noszenia dziecka na biodrze.

W drugiej części książki autorka przedstawia już noszenie w praktyce. Poznajemy rodzaje chust, nosideł, propozycje wiązań. Podane są wskazówki, które pomagają dojść do perfekcji. Bardzo podoba mi się podejście autorki do noszenia. Podkreśla przede wszystkim sens i zalety chusty, przedstawiając podstawowe reguły bezpiecznego ułożenia, ale zostawia wybór co do konkretnego wiązania. Nie ważne, czy nosisz na biodrze, czy na plecach, w kieszonce czy kangurku. Ważne, że nosisz.

Bardzo wartościową częścią książki jest rozdział obalający mity, jakie powstały wokół chustonoszenia. Dlatego polecam ją przede wszystkim sceptykom, którzy mają wątpliwości, czy dziecku jest tak wygodnie, czy ma czym oddychać i czy się nie przyzwyczai. A nam – wielbicielkom noszenia dostarcza garść argumentów do gorących dyskusji ;)

To już ostatni wpis z blogowego wyzwania. Dziękuję Uli Phelep za wspólną zabawę :)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Macierzyństwo, Recenzje
Wózek Camarelo Carera – recenzja cz. 1 – gondola

11 powodów by pokochać chustonoszenie

Zamknij