5 błędów początkującego freelancera

Błędy i porażki są nieuniknione w karierze każdego freelancera. Nieważne jak dobrze się przygotujesz, zawsze pojawi się klient, zlecenie lub sytuacja, w której popełnisz jakiś błąd. Nie ma co się tym przejmować, tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski, poprawić koronę i iść dalej ;)

Pracując jako freelancerka już dobrych kilka lat, cały czas zdarza mi się zrobić coś nie tak. Ba, często jest to taki sam błąd popełniony kilkukrotnie, bo wydaje mi się, że w tym przypadku będzie inaczej. Niedogadane szczegóły z klientem, brak umowy przed rozpoczęciem pracy „bo to przecież tylko jedno szybkie zlecenie” czy niezapisanie istotnego pliku to detale, które potrafią nieźle namieszać. Oto pięć przykładowych freelancerskich rad, jak uniknąć błędów, na które, nie oszukujmy się, każda z nas prawdopodobnie kiedyś trafi lub trafiła ;)

1. Nie lekceważ intuicji

Przy niektórych zleceniach już od samego początku coś jest nie tak. Nie wiesz, czy to klient ma coś w sobie, czy temat Ci nie leży, ale ewidentnie intuicja podpowiada, że coś tu jest nie tak. W takiej sytuacji jest jedno wyjście – uciekaj!! Twój racjonalny umysł będzie sabotażował emocje, bo to przecież kolejne zlecenie, kasa się przyda, pewnie Ci się wydaje i przy pracy wszystko się ułoży. W większości przypadków jednak się nie ułoży. Słuchaj swojej intuicji. Czasem lepiej na wszelki wypadek zrezygnować z podejrzanego zlecenia, niż męczyć się potem z chamskim klientem, niekończącymi się poprawkami lub kilkumiesięcznym ściąganiem należności.

2. Bądź szczera z samą sobą

Gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Stara prawda sprawdza się w wielu sytuacjach. Jeśli jesteś grafikiem, specjalizującym się w tworzeniu ilustracji, trzymaj się tego. Rozwijaj swój talent, próbuj nowych rzeczy, ale nie określaj się specjalistą od wizualizacji 3d gdy Twój kontakt z trójwymiarem ogranicza się do kilku ćwiczeń zrobionych na podstawie tutoriali. Graj z klientami w otwarte karty. Lepiej być cenioną jako świetna ilustratorka z własnym stylem, niż grafik od wszystkiego na marnym poziomie. Dopiero gdy naprawdę posiądziesz nowe umiejętności i będziesz w tym dobra, rozszerzaj swoją ofertę.

3. Zapisuj, zapisuj, zapisuj!

Utrata ważnych plików w aktualnym projekcie to istna masakra. Tak prosta czynność. Zapisywanie. Ctrl + S. Każdy o tym wie. A i tak raz na jakiś czas lądujesz w czarnej d***e, bo program lub komputer padł, gdy byłaś w połowie pracy. Nawyk zapisywania co chwilę potrafi naprawdę uratować życie. Jeszcze lepszy jest zwyczaj przechowywania ważnych plików w chmurze, np. na Dropboxie, bo wtedy nawet awaria dysku nam nie straszna.

4. Nie zaczynaj bez umowy

Spisanie umowy to upierdliwa formalność. Nic więc dziwnego, że przy jednorazowych projektach korci Cię, źeby pominąć ten punkt i przejść od razu do konkretów. W niektórych przypadkach nie ma problemu i rzeczywiście umowa nie ma sensu, bo jej podpisanie zajmuje więcej czasu niż sam projekt, a przecież klient sympatyczny, nic się nie może stać. Twoje ryzyko, sama je czasem podejmuję. Jednak gdy w grę wchodzi nieco dłuższe zlecenie, zaliczka i wieloetapowy projekt, nawet nie próbuj zaczynać bez umowy! W razie sporu ustalenia mailowe są jako takim dowodem, ale nic nie chroni Cię tak jak sprecyzowana umowa. Określ w niej wszelkie terminy, stawki, etapy, ewentualności w przypadku zerwania umowy. Lepiej dmuchać na zimne, niż później żałować. Jesli klient jest naprawdę w porządku, to ta formalność go na pewno nie odstraszy.

5. Buduj tylko prawdziwy wizerunek

Jeśli działasz jako wolny strzelec, nie udawaj, że jesteś nie wiadomo jak wielką korporacją. Czasem pojawia się dylemat, czy budować swój marketing jako „My” – firma, agencja, przedsiębiorstwo, czy jako „Ja” – grafik, copywriter, właściciel sklepu, programista. Jeśli przy projektach korzystasz z pomocy osób trzecich (np. programisty) i chcesz zaznaczyć, że nad projektem będzie pracowało kilka osób, to jak najbardziej podkreśl to (nie udając jednak, że jest Was 50 osób), dwójka to już zespół. Natomiast gdy nad projektem będziesz pracować sama, wykorzystaj to na swoją korzyść. Masz swój określony styl, który najprawdopodniej spodobał się potencjalnemu klientowi. Nie udawaj, że projekt przechodzi przez kilka osób, poziomów i procesów decyzyjnych. Klienci często szukają dla odmiany indywidualnych freelancerów niż kompleksowych firm bez osobistego podejścia. Nie zwierzaj sie jednak zbyt mocno. Klient nie musi wiedzieć, że pracujesz siedząc w szlafroku przy stole w kuchni, mieszając jednocześnie zupę ;)

Błądzić jest rzeczą ludzką, bez porażek się nie rozwijasz. Nie bój się więc, wyciągaj z błędów nauczki i idź do przodu! A Tobie jakie freelancerskie błędy zdarzyło się popełnić?

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Kariera
Biznes mama na macierzyńskim – infografika

6 sposobów na oszczędny start kariery freelancera

Zamknij