Podsumowanie października i wyzwania na listopad

No i mamy listopad. Grudzień za pasem, jak zwykle nie wiem jak to się stało, przecież dopiero były Święta.
W sklepach pojawiają się już klimaty bożonarodzeniowe, więc jesień płynnie przejdzie nam w zimę i świąteczny nastrój. Trochę szkoda, bo jesień jest taka piękna. O ile oczywiście nie pada, nie jest codziennie szaro i ponuro ;) Ale taka słoneczna, złota, Polska jesień to jest to!

Co prawda bloga prowadzę „publicznie” dopiero od jakiegoś tygodnia, ale pozwolę sobie na małe podsumowanie października pod kątem realizacji moich planów.

Cele październikowe

Dom
Mój główny cel październikowy był w sumie z pogranicza domu i pracy. Urządzam aktualnie pokój dla mojego synka i wymyśliłam sobie w nim piękny duży, granatowy fotel m.in. do karmienia. Jak na fotel niestety kosztuje dość sporo. Dlatego, aby nie obciążać naszego budżetu domowego moimi kaprysami (według męża wystarczyłoby mi krzesło) postawiłam sobie cel – zarobię na niego dodatkową kasę. Jako że działam trochę na Graphicriver.net, stwierdziłam, że tam do końca października uzbieram na koncie 300$ specjalnie na ten cel. Coś tam już miałam uzbierane, więc nie było aż tak źle ;) I tak oto 22 października cel został osiągnięty! Można w listopadzie jechać do Ikei po fotel! :)

graphicriver

Małe cele dodatkowe:
– zrobić pufę na szydełku
– kupić wózek dla dziecka

Wszystko zrealizowane, yeah!

Praca
Cel zawodowy na październik znowu mieszał się z prywatnym – uruchomić bloga i ściągnąć na niego choć kilka czytelniczek. Udało się, nawet z bardzo zadowalającym wynikiem statystycznym, więc bardzo Wam za to dziękuję :)
Drugim celem było ograniczenie trochę czasu pracy na co dzień, a tym samym nauka asertywności i ewentualne odrzucanie niektórych mało ciekawych projektów. Już coraz ciężej jest mi wysiedzieć cały dzień przed komputerem, więc robię to dla zdrowia swojego i dziecka. Nie powiem, żeby w stu procentach mi się to udało, ale jakiś tam mały postęp można dostrzec ;) Więc do poprawy w listopadzie.

Wyzwania na listopad

Dom:
– uporam się ze steeeeeertą zaległego prasowania
– zrobię porządek na strychu (i zaciągnąć do tego męża)
– umyję okna
– skończę aktualny szydełkowy projekt (pojawi się wtedy na blogu ;) )
– znajdę(i najlepiej kupię) prezenty na Święta
– skończę czytać cztery książki, które mam zaczęte

Praca:
– wrzucę na Graphicrivera 5 nowych grafik (pilnujemy, by cel był mierzalny)
– ograniczę pracę przy komputerze!

W listopadzie stawiam na ogarnięcie się trochę z generalnymi porządkami, żeby nie zostawiać wszystkiego na dwa dni przed Wigilią :P Mam nadzieję, że mąż mi trochę pomoże, bo z brzuchem nie jest już tak łatwo. Uporam się więc z górą ciuchów do prasowania (naprawdę trochę się tego uzbierało, jestem pod tym względem mistrzem prokrastynacji), zrobimy porządek na strychu, bo jak na razie nie ma szans, żeby dojść do ozdób choinkowych :D Powoli wezmę się za mycie okien, trochę ich jest. I z przyjemniejszych rzeczy – dokończę szydełkową robótkę, którą aktualnie sobie dziergam. Postępy będą pewnie widoczne na instagramie. No i oczywiście, jak co roku, kupię w listopadzie prezenty na Święta (eheeee…). Dobra, spróbuję ;)

Zawodowo nie planuję większego rozwoju, bo aktualnie raczej delikatnie zwalniam, szykując się do lutowej rewolucji. Chcę końcówkę ciąży i pierwsze tygodnie z dzieckiem spędzić jak najspokojniej, bez wyrzutów sumienia, że mam jakiś niedokończony projekt i zobowiązania zawodowe. Skupię się więc na dochodzie pasywnym z Graphicrivera, tak by zawsze coś tam wpadło podczas mojej macierzyńskiej przerwy w pracy. Poza tym, nasze zdrowie jest teraz najważniejsze, więc muszę ograniczać ilość projektów, więcej odpoczywać, ale jednocześnie zarabiać. Jakoś to ogarnę :D Na pewno nie pcham się już w projekty długoterminowe, bo zwyczajnie się z nimi nie wyrobię. Także oficjalnie włączam selekcję :)

Trzymajcie kciuki za mój listopad, cele nie są bardzo wygórowane (może poza prasowaniem), więc mam nadzieję, że się uda. A Wy macie jakieś konkretne listopadowe plany? Dajcie znać w komentarzach, powspieramy się nawzajem :)

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Prywatnie
Razem na froncie kolejkowej rewolucji

Jeszcze 100 dni!

Zamknij