W pułapce produktywności

W pułapce produktywności

Czasami mam wrażenie, ze jestem mistrzem w żonglowaniu codziennymi obowiązkami mamy na freelansie. Ze zwinnością ninja przeskakuję między zadaniami. Usypiam dziecko, a w głowie już tworzy się nowy wpis na bloga. Mieszam zupę, a myślami jestem przy nowym projekcie. Czasem jednak w całej tej efektywności czuję, jak ta presja mnie przytłacza i pozbawia kreatywności.

Trudno jest stworzyć coś dobrego w dwa kwadranse, ale szkoda też zmarnować tę chwilę na nicnierobienie. Trudno wejść w stan flow na zawołanie, ale czasem po prostu trzeba usiąść i zrobić. Twórczość powinna być przyjemna, powinna dawać radość bez presji zegara tykającego nad głową i rachunków czekających na opłacenie. Ale przecież m.in. dla tych rachunków to robisz.

Kreatywność potrzebuje przestrzeni, czasu na próby, nieudane szkice i błądzenie myśli. Czyli tego, co tak trudno jest dać jej w ciągu dnia. Bo jesteś wtedy w trybie zadaniowym, chcesz widzieć efekty, odhaczyć i przejść do kolejnego punktu. Zanim jedno dziecko się obudzi, a po drugie trzeba będzie wyjść do przedszkola.

Jak pogodzić jedno z drugim?

Jak nie wpaść w tę pułapkę produktywności?

Oszukaj umysł

Gdy tworzysz, w Twoim mózgu aktywne są zupełnie inne obszary niż wtedy, gdy planujesz, analizujesz i robisz różne mądre rzeczy. Sztuką jest tak oszukać umysł, żeby na zawołanie potrafił aktywować te właściwe obszary. Postaraj się więc, by czas zaplanowany na twórczą pracę był wolny od przeszkadzajek i innych zadań. Wycisz telefon, przygotuj odpowiednio miejsce pracy, zrób sobie kawę, przygotuj przekąskę, włącz odpowiednią muzykę i stwórz atmosferę idealną dla kreatywności. Sama najlepiej wiesz, co wprawa Cię w twórczy nastrój.

Grupuj zadania

Z pewnością w swojej działalności możesz wyodrębnić zadania, które wymagają kreatywnego myślenia oraz takie, które po prostu trzeba wykonać. Podczas pracy staraj się tak planować czynności, abyś nie musiała chaotycznie przeskakiwać z jednego typu w drugi. Gdy uporasz się z listą żmudnych obowiązków, przestań o nich myśleć i oddaj się tworzeniu. U mnie sprawdza się też zaplanowanie jednego dnia w tygodniu wyłącznie na radosną twórczość. Najczęściej jest to piątek, kiedy terminy mniej gonią. Wybieram wtedy jeden projekt i każdą drzemkę, wolną chwilę poświęcam czas właśnie na to.

W pułapce produktywności

Nie zmuszaj się do kreatywności

Nie ma czegoś takiego jak produktywna kreatywność. Te dwa pojęcia się wykluczają. W produktywności chodzi o wykonanie jak największej liczby zadań w krótkim czasie – masz jasny cel, efekt, do którego dążysz. Natomiast w prawdziwie kreatywnej pracy chodzi o błądzenie, o to, że nie wiesz, jaki będzie efekt. Nie da się tego robić na czas – choć narzucenie sobie ludzkich deadlinów potrafi zmotywować. Jeśli więc masz w ciągu dnia półgodzinną drzemkę dziecka do spożytkowania, lepiej załatw wtedy nudne obowiązki, a twórczość zostaw na wieczór.

Wyrzucaj pomysły do kosza

Mając tak niewiele czasu na pracę, staram się, aby to, co zrobię, przynosiło jakiś efekt. Chciałabym, żeby każdy rozpoczęty szkic kończył jako najlepszy wzór w moim portfolio, a pomysł na wpis od ręki ubierał się w piękne słowa. Czasem się to udaje, ale z reguły takie nastawienie wpycha mnie prosto w pułapkę produktywności. Jeśli Twoja praca polega na tworzeniu – rysowaniu, pisaniu, wymyślaniu – nie da się sprawić, by każda chwila była produktywna. Kilka pomysłów zawsze musi pójść do kosza, żebyś doszła do tego właściwego. I choć przykra jest myśl, że poświęciłaś dwie godziny na projekt, z którego nic nie wyszło, to czasem właśnie tego potrzeba, by kolejny pomysł był tym, czego szukasz.

Jeśli Twoja praca polega na tworzeniu – rysowaniu, pisaniu, wymyślaniu – nie da się sprawić, by każda chwila była produktywna. Kilka pomysłów zawsze musi pójść do kosza, żebyś doszła do tego właściwego.

Żyj, po prostu

Pracując w domu, trudno jest odciąć się myślami od biznesu. Gotujesz obiad i myślisz o pracy. Oglądasz film – i myślisz o pracy. Bawisz się z dziećmi – i myślisz o pracy. Bo szkoda czasu, bo jak pomyślisz teraz, to wieczorem od razu przejdziesz do działania. Więc planujesz, robisz reaserch, analizujesz i szukasz rozwiązań. Tymczasem najciekawsze koncepcje pojawiają się wtedy, gdy myślami błądzisz zupełnie gdzie indziej. To codzienne życie bywa najlepszą inspiracją. Ileż to pomysłów na wzory pojawiło mi się podczas dyskusji z moim synem, spacerów i oglądania bajek. Czasem lepiej jest się odciąć i dać życiu się zaskoczyć.

Twórz dla relaksu

Czasami ta presja zarabiania na własnej twórczości potrafi naprawdę nieźle zablokować. I choćbyś niewiadomo jak się starała, nic nie idzie po Twojej myśli. W takich chwilach najlepiej jest odpocząć od biznesowej strony Twojej kreatywności. Na chwilę zapomnij, że robisz to dla pieniędzy, wróć do korzeni i narysuj coś/napisz dla przyjemności. Postanów sobie, że przez godzinę będziesz tworzyć dla relaksu. Nieważne, czy coś z tego wyjdzie.
Kreatywność ma to do siebie, że im więcej jej używasz, tym bardziej ona się napędza. Dlatego czasem zamiast całkowicie odpocząć od tworzenia, lepiej jest zmienić energię i kierunek myśli – relaksujesz umysł, ale szlifujesz warsztat. Takie prywatne projekty są też dobrym contentem na Instagrama i często to właśnie one przeradzają się w coś wielkiego.

Kreatywność ma to do siebie, że im więcej jej używasz, tym bardziej ona się napędza. Dlatego czasem zamiast całkowicie odpocząć od tworzenia, lepiej jest zmienić energię i kierunek myśli – relaksujesz umysł, ale szlifujesz warsztat.

Mimo usilnych starań, regularnie wpadam w pułapkę produktywności. Pracując nad jednym projektem, myślę już o kolejnym. Sprawdzam pocztę czekając, aż dzieci zasną i wymyślam wpis na bloga w drodze do przedszkola. W ciągu dnia mam tak niewiele czasu na produktywność, że próbuję wycisnąć z doby ile się tylko da. I lubię to tempo. Daje mi to satysfakcję i posuwa mnie do przodu. Ale na dłuższą metę to nie działa. Pojawia się zmęczenie i coraz trudniej o dobre pomysły. Dlatego walczę ze sobą, cały czas uczę się odpuszczać. Nie pracuję w weekendy i pilnuję, by co najmniej raz w tygodniu narysować coś dla przyjemności. Tylko przy zachowaniu zdrowej równowagi można utrzymać ten płomień kreatywności, ale nie pozwolić mu się wypalić.

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Freelance
Freelance Mama na macierzyńskim
Freelance Mama na macierzyńskim

Co słychać na freelansie? Fast Textile
Co słychać na freelansie? #18 Fast Textile i przerwa w pracy

Zamknij