Gry planszowe – w co grać z przedszkolakiem?

Gry planszowe - w co grać z przedszkolakiem?

Moje dzieciństwo w dużej mierze kojarzy mi się z grą Monopoly w bardzo sfatygowanym pudełku. Wierzę, że to właśnie jej zawdzięczam początki mojej przedsiębiorczości. Zawsze uwielbiałam gry planszowe i mimo etapu wielkiej miłości do Simsów i zamiłowania do informatyki, nigdy nie odwróciłam się od tej analogowej formy rozrywki. Niestety mój mąż nie należy do fanów planszówek, dlatego z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła zarazić Piotrusia tą pasją.

Gry planszowe to świetna okazja do zabawy, rozwoju i zdrowej rywalizacji. Obok puzzli, planszówki to mój ulubiony sposób na spędzanie czasu z dzieckiem. Nie zawsze udaje mi się wciągnąć w jego wyimaginowany świat Aut i Transformersów, ale bez marudzenia mogę grać godzinami w gry karciane, planszowe i zręcznościowe. Mamy kilka pozycji, do których wracamy regularnie, a w telefonie mam spisaną całą listę gier, które tylko czekają by je kupić.

Gry planszowe - w co grać z przedszkolakiem?

Nasze początki z grami planszowymi

Zaczęliśmy dwa lata temu od prostej planszówki – „Na jagody”. Jak dla mnie fabuła banalna, ale dla dwulatka w sam raz. Piotruś bardzo szybko załapał zasady, więc dało mi to zielone światło do dalszych eksperymentów. Następne były karty „Uno Junior” – po dwóch latach karcianych partyjek mamy już trzecią talię. To chyba najczęściej wyciągana przez Piotrusia gra. W międzyczasie został mistrzem w Jengę, wygrywał wyścigi w planszowego Blaze’a, nauczył się kantować w „Piotrusia” i ogrywał mnie w „Kosmiczną Podróż”. Wybieramy bardzo różnorodne gry – od prostych liniowych planszówek, przez gry karciane, pamięciowe, edukacyjne, aż po bardziej strategiczne rozgrywki.

Gry planszowe – w co grać z przedszkolakiem?

Na Jagody – wydawnictwo Trefl

Pierwszą typową planszówkę kupiliśmy, gdy Piotruś miał dwa lata. Było to „Na jagody” wydawnictwa Trefl. Zasady są bardzo proste – to typowa gra z rzucaniem kostką i przesuwaniem się na kolejne pole w wylosowanym kolorze. W grze występują śliczne zwierzęce postacie, które pozostawiają szerokie pole dla wyobraźni. Przy okazji grania wymyślaliśmy dziesiątki przygód liska, jeżyka, borsuka i sarenki. Bardzo ważne jest to, że w tej grze w zasadzie nikt nie przegrywa. Ten, kto pierwszy dotrze do domku królika, dostaje największe ciasto, ale pozostali też mają gwarantowany przysmak z zebranych po drodze jagód. To bardzo dobra gra na początek.

Gry planszowe - w co grać z przedszkolakiem?

Kosmiczna podróż – wydawnictwo Tactic

„Kosmiczną podróż” Piotruś dostał na ostatnie Święta i od razu skradła nasze serca. Zasady są trochę podobne do klasycznych statków. Każdy z graczy otrzymuje planszę z ekranem, na którym są wyświetlone różnokolorowe rakiety. Rzucając po kolei dwiema kostkami, gracze układają planety na wylosowanych współrzędnych (określonych przez numer kolumny i kolor rakiety). Ten, kto pierwszy obstawi rakietę, krzyczy „odpalać silniki!” i wygrywa. Gra uczy strategicznego myślenia, trenuje znajomość cyferek i kolorów.

Jenga

Gry „Jenga” chyba nie trzeba nikomu przedstawiać – to prosta gra, ćwicząca cierpliwość i precyzję. Budujemy jak największą wieżę, korzystając z wyciąganych ze środka drewnianych klocków. Jeden fałszywy ruch i wieża runie. I to jest ten najbardziej ekscytujący moment ;)

Gotowanie – wydawnictwo Kapitan Nauka

„Gotowanie” to gra edukacyjna, która oferuje 12 wariantów – od szukania produktów potrzebnych do konkretnego dania po naukę słówek po angielsku. Dzięki temu nie znudzi się szybko zarówno 3-latkowi jak i dorosłym. Gra ćwiczy pamięć, refleks i spostrzegawczość. Rozgrywki są szybkie i dynamiczne, więc to idealna propozycja na „tylko jeden raz przed snem” ;) Mamy kilka różnych gier z serii Kapitan Nauka i każdą jedną mogę polecić.

Gry planszowe - w co grać z przedszkolakiem?

Uno Junior – wydawnictwo Mattel

Wstyd przyznać, ale dopóki nie zaczęłam grać w „Uno Junior” z Piotrusiem, nie wiedziałam o co w tej grze chodzi. Uczyliśmy się jej więc razem. Zaczynaliśmy gdy Piotruś miał 2 lata. Na początek wyjęłam wszystkie karty specjalne, zostawiając tylko te z kolorami i zwierzętami. Piotruś bardzo szybko pojął zasady i przy okazji trenował rozpoznawanie kolorów. Teraz korzystamy już z pełnej talii i Piotruś z satysfakcją zmusza mnie do wyciągania dodatkowych kart. Uno ćwiczy spostrzegawczość, uczy kolorów, cyferek i logicznego myślenia.

Gry planszowe to rewelacyjna rozrywka dla całej rodziny – trafiony pomysł na prezent i okazja do nauki przez zabawę. To miła odskocznia od komputerów, smartfonów i tej całej otaczającej nas elektroniki. Na bieżąco notuję polecane przez innych gry i regularnie zaglądam do sklepu SMYK, żeby od czasu do czasu dorwać coś nowego. Zabawki ograniczam, ale puzzli i planszówek nigdy za wiele. Już nie mogę doczekać się naszych rozgrywek w Monopoly, Scrabble i coraz trudniejsze pozycje. Ale na razie w kolejce do kupienia czekają „Dobble”, „Potwory do Szafy” i „Pędzące Żółwie”. Graliście? Polecacie? :)

Podzielcie się w komentarzach Waszymi ulubionymi tytułami, chętnie z nimi się zapoznam!

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w Mama, Recenzje
To tylko 5 minut
To tylko 5 minut

Wyprawka Wojtusia - top 10
Wyprawka Wojtusia – top 10

Zamknij