Fenomen koziego mleka

Obserwujący mnie na Instagramie mogli zauważyć, że ostatnio bardzo przekonałam się do mleka koziego. W dalszym ciągu robię mleko roślinne, ale cały czas brakowało mi takiego typowo mlecznego smaku, konsystencji i co najważniejsze, kawy ze spienionym mlekiem.

Zawsze wszyscy mówili mi, że mleko kozie jest niedobre, nie warto próbować. Na szczęście jakiś czas temu w Lidlu trafiła się na nie promocja, stwierdziłam więc, że spróbuję, najwyżej wyleję. A tu niespodzianka. Już po pierwszym łyku okazało się, że mleko kozie jest pyszne! Przynajmniej trafia w moje kubki smakowe. Od tej pory jest to podstawowy rodzaj mleka w mojej kuchni. Jadam też jogurty kozie i sery/twarożki z mleka koziego. Koza została moim przyjacielem ;) Znalazłam sobie lokalnego dilera koziego mleka i piję takie prosto od kozy, 100% natury.

Jak to ja, zagłębiłam się nieco w teorię, żeby sprawdzić, co dobrego jest w tym krowim konkurencie. Okazało się, że wiele. Przede wszystkim mleko kozie bardzo przypomina składem wychwalane pod niebiosa mleko z piersi kobiety. Można je podawać niemowlakom od 5. miesiąca życia (ale w nie za dużych ilościach). Jest lekkostrawne, jak każde mleko zawiera kazeinę, ale jej ilość jest niższa niż w mleku krowim. Jego białka i tłuszcze różnią się budową od tych z mleka krowiego, więc w znacznej części przypadków można spożywać je przy skazie białkowej.

Mleko kozie

Kozie mleko ma więcej wapnia, fosforu, magnezu, kwasu linolowego, potasu i selenu niż mleko krowie. Jest też bogate w kwas foliowy i obniża poziom złego cholesterolu. Co ważne – polepsza przyswajanie żelaza. Nie będę wymieniać wszystkich chemicznych wyliczanek, bo je można sobie wygooglać, ale witamin i minerałów jest w nim masa. Ma też właściwości lecznicze m.in. przy cukrzycy i nadciśnieniu.

Absolutnie wyjątkową cechą mleka koziego i jego przetworów jest całkowity brak metali ciężkich w składzie. Koza skutecznie filtruje i izoluje wszystkie te zanieczyszczenia pozbywając się ich z organizmu, dzięki czemu nie przedostają się do mleka. Jeśli chodzi o tłuszcz, to mleko krowie i kozie zawierają go tyle samo (3,5 – 4,8%). Różnią się tym, że granulki tłuszczu w mleku kozim są trzy razy mniejsze niż w krowim. Tłuszcze zawarte w kozim mleku zawierają m.in. cenne kwasy Omega-6, a także znaczną zawartość kwasów tłuszczowych średnionasyconych, które nie odkładają się w postaci tkanki tłuszczowej.

Minusem takiego mleka może być jego smak. Jest dość charakterystyczny, nieco inny niż mleko krowie. Trochę słone, trochę słodkie… Mnie ten smak bardzo pasuje, wręcz lepiej niż „zwykłe” mleko, ale nie wszyscy mogą je polubić. Warto jednak spróbować włączyć je do codziennej diety.

Mleko kozie

Mleko kozie

Zdeklarowana freelancerka - Surface Pattern Designer. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Wyciskacz doby i ogarniacz chaosu.

Poprzedni wpis
Kolejny wpis
Więcej w W kuchni
Bułeczki drożdżowe bez jajek

Dwuskładnikowe placuszki owsiane

Zamknij